Urban dla przedszkoli…

„Rzeczpospolita” drukowała w stanie wojennym całokolumnowe stenogramy z konferencji prasowych rzecznika rządu Jerzego Urbana, które dość powszechnie w prasie podziemnej nazywano seansami nienawiści.
Wygląda na to, że były to jednak jakieś rekolekcje dla przedszkolaków w porównaniu z tym, co teraz (np. wczoraj i dziś) można przeczytać – rzecz jasna, w ramach wolności słowa i w zgodzie z regulaminem – na łamach forum „Gazety Wyborczej”:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,116053636,,Jaroslaw_Kaczynski_zaprzecza_slowom_brata.html?v=2
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8330450,Zjazd__Solidarnosci____wersja_Jaroslawa_Kaczynskiego_.html?v=1&obxx=8330450

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zimna wojna domowa (medialna)

Zachęcam Szanownych Państwa, aby moje dzisiejsze dokumentalne kazanie zechcieli poprzedzić inną, dosłownie jednominutową lekturą:
http://www.stanislaw-remuszko.pl/blog.php/?p=137
Przeczytali Państwo? To teraz didaskalia:
W poniedziałkowe południe 30 sierpnia 2010, w dniu jubileuszowego gdyńskiego zjazdu „Solidarności”, przejrzałem wszystkie czołowe gazety, wszystkie czołowe portale, nawet niektóre „czołowe blogi” (cokolwiek to znaczy) – i nigdzie, powtarzam, NIGDZIE nie znalazłem tekstu, artykułu, komentarza, wpisu ani listu czytelnika, w którym autor postulowałby jakieś pojednanie lub choćby złagodzenie wojny polsko-polskiej. [Rzymianie mawiali: scripta manent (napisane zostaje); dziś, w epoce Google, manent jeszcze bardziej, więc jeśli coś przeoczyłem – proszę o link]
Czy taki stan rzeczy świadczy, że mediom brak materiałów utrzymanych w koncyliacyjnym duchu? Nie wiem.
Lecz dzień wcześniej, w niedzielę 29 sierpnia 2010, zaproponowałem kilku pismom zamieszczenie znanych już Państwu dwóch krótkich akapitów (niecała strona maszynopisu). Podnosiłem, że główni polityczni antagoniści za 24 godziny znajdą się obok siebie na wyciągnięcie ręki i trzeba ich lekko popchnąć ku sobie. Wskazywałem, że okazja do pojednawczego gestu trafia się niebywała, wprost historyczna, skoro chodzi o XXX rocznicę wielkiej SOLIDARNOŚCI (tej przez „s” i tej przez „S”). Podkreślałem, że te moje prostolinijne słowa są wyprane z polityki, są czysto obywatelskie…
Ba! Ze względu na patriotyczną wagę sprawy, przemogłem osobiste anse i wysłałem tę propozycję na mejlowy adres samego naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika oraz naczelnego „Rzeczpospolitej” Pawła Lisieckiego, a nadto – już bez emocji – do naczelnych „Dziennika”, „Polski The Times” oraz do macierzystego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Nikt jednakowoż tego wziąć nie chciał i ostatecznie, jak już Państwo wiedzą, te uwagi znalazły się tu: http://www.stanislaw-remuszko.pl/blog.php/?p=137
Tak oto przyszło mi kłaść się spać z przykro uwierającą świadomością, że dla polskich mediów, dla kolegów-dziennikarzy, zimna wojna domowa jest znacznie lepsza od pokoju.

Stanisław Remuszko

P.S. A gdy przed snem (wpis z godziny 22:27, można sprawdzić) próbowałem podzielić się tymi swymi rozterkami na blogu pana Wildsteina w„Rzeczpospolitej” (http://blog.rp.pl/wildstein/2010/08/30/zabijanie-narutowicza) – dyżurny anonimowy cenzor tej gazety starannie wytarł mi gumką jedno zdanie: …Proponowałem druk tego króciutkiego tekstu niechby i w charakterze listu do redakcji, ale odmówili równo: „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik”, „Polska TT” i „Rzeczpospolita”…

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Znak

Dziś w Gdyni, w XXX rocznicę powstania „Solidarności”, odbędzie się jubileuszowy zjazd Związku. Wśród honorowych gości pojawi się prezydent RP Bronisław Komorowski i prezes PiS Jarosław Kaczyński. To wręcz historyczna okazja, aby w wirtualnej obecności milionów rodaków ci dwaj przywódcy uczynili symboliczny gest, który – daj Boże – przyniesie chociaż zawieszenie broni w strasznej wojnie polsko-polskiej. Aby przekazali sobie znak pokoju, który wyraziście wskaże milionom zwolenników obu obozów, że solidarność dla dobra Ojczyzny jest ważniejsza od interesów politycznych i od urazów osobistych. Od tego gestu złe emocje w narodzie nie zgasną natychmiast, lecz bez tego gestu nadal będą niszczyć społeczne życie. Naszej zimnej wojny nie da się wygrać na argumenty. Ale do jej osłabnięcia może przyczynić się Panów (bodaj już tylko Panów) autorytet.
Starszy od każdego z Was, w tym wyjątkowym momencie apeluję do Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego: publicznie, pod okiem kamer i przy włączonych mikrofonach, w poniedziałek 30 sierpnia 2010 roku podajcie sobie dłonie i powiedzcie sobie wzajem kilka w miarę życzliwych słów dających nadzieję na przyszłość. Przypuszczam, że od tego zależy dziś – jak rzadko kiedy w ostatnim dwudziestoleciu – bieg naszych polskich spraw. Pokażcie Panowie swą wielkość – jako ludzie, jako politycy, jako patrioci, wreszcie jako chrześcijanie. Pokażcie, że dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli są dla Was naprawdę zawsze najwyższym nakazem.
Z głębokim respektem i dobrymi życzeniami : – )
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

Źle się dzieje

Od dwakroć młodszego od siebie czytelnika z Małopolski dostałem poruszający list. Spytałem Autora o zgodę i, zmieniwszy personalia, chcę ten list zacytować w całości:

Szanowny Panie Stanisławie,
(…) Słowa te piszę w ogromnym smutku po przegranej Polski w wyborach prezydenckich.
Kompletnie nie rozumiem postawy większości głosujących rodaków, jednak to nie boli tak bardzo, jak ślepota najbliższej rodziny. Przed wyborami przygotowałem swoiste kompendium wiedzy na temat realiów naszej demokracji „medialnej”, a także sporo o niewyjaśnionej katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Całość opatrzyłem własnym komentarzem i rozesłałem.
Nie przyszło mi do głowy, że, wskutek tych moich działań, niektórzy członkowie rodziny (zwłaszcza czytelnicy „Gazety Wyborczej”) nagle zobaczą we mnie wroga… A przecież ja szczerze poprosiłem każdego o podejście poznawcze, a nie negujące z góry. Stałem się dla nich kimś w rodzaju czarownicy, którą można tylko spalić na stosie. Przykro mi, ale niczego nie żałuję i wciąż wierzę, że uda mi się własną rodzinę zachęcić do czytania i myślenia, mimo że dziś, z powodu emocji, jest to trudne.
Mimo fali dosłownych oskarżeń o „chorobę psychiczną”, jeszcze przed drugą turą wyborów prezydenckich wykupiłem z kilku kiosków wszystkie egzemplarze „Gazety Polskiej” (wydanie specjalne o katastrofie smoleńskiej) i znowu puściłem przesyłki. Nie miałem już nic do stracenia, chciałem zachęcić do rozważań, czy obecny rząd aby nas nie zawiódł. Począwszy od poranka 10 kwietnia, codziennie cierpiałem w duszy myśląc o śmierci tych ludzi. Przeglądałem różne źródła; skąd taki chaos informacyjny? Codziennie po pracy ten temat spędzał mi sen z powiek. Spałem niewiele.
Przyznam Panu, że boję się, co teraz z nami będzie. Chciałbym coś robić, działać, pomagać (…)
Marcin Tarnowski
P.S. Mam niewiele ponad trzydzieści lat i w niewielkiej miejscowości prowadzę własną dobrze prosperującą firmę. Czyli, zgodnie z medialną papką, powinienem być wyborcą PO i Komorowskiego („młodzi, dobrze wykształceni i zarabiający, z dużych miast”) – a tu taka niespodzianka… Jeżeli ktoś obserwuje i wyciąga wnioski to nie będzie po tej stronie. Mój przyjaciel mówi do mnie „Ty moherze” ;-)

Marcin Tarnowski

Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że moje merytoryczne poglądy są raczej odmienne od poglądów mocno i szczerze przejętego pana Marcina. Dlaczego zatem przytaczam ten list? Ano dlatego, że jasno pokazuje on głębokość naszych obecnych podziałów politycznych, które biegną już nie tylko w poprzek środowisk i lokalnych społeczności, lecz prowadzą wręcz do waśni rodzinnych (a nawet małżeńskich)! Coś takiego widziałem i przeżywałem tylko za czasów tzw. pierwszej „Solidarności”, w latach 1980-1981. Jako obywatel jestem tym przerażony, bo przecież możemy się ideowo różnić, lecz NA PEWNO żyjemy w niepodległej i demokratycznej Polsce, NA PEWNO należymy do NATO i Unii Europejskiej, wiek zaś od dziesięciu lat NA PEWNO mamy dwudziesty pierwszy!
Będę do tych złych zjawisk i procesów priorytetowo wracał. Już niebawem.
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tepsa, a może sepsa?

Warszawa, 26 sierpnia 2010

Urząd Ochrony
Konkurencji i Konsumentów
Plac Powstańców Warszawy 1
00-030 WARSZAWA

Uprzejmie proszę o spowodowanie, aby obywatel zmieniający dostawcę internetu miał prawo „zachowywać” swój dotychczasowy adres e-mail w tym sensie, że poczta wysyłana pod adresem starym byłaby przekierowywana na adres nowy. Jest to rozwiązanie odpowiadające prawu abonenta do zachowania dotychczasowego numeru telefonu przy zmianie operatora.
Zawarłem umowę na dostawę internetu z UPC. Zamierzam rozwiązać funkcjonującą przez wiele lat umowę na dostawę internetu od Telekomunikacji Polskiej (neostrada). Mój dotychczasowy adres – remuszko@neostrada.pl – znają dosłownie setki ludzi, widnieje on na moich dziennikarskich wizytówkach i w nagłówkach blankietów mojej firmy. Byłoby mi bardzo niewygodnie przeprowadzać trudną i żmudną operację informowania wielu osób i instytucji o zmianie swojego dotychczasowego elektronicznego adresu.
Po konsultacji z moimi doradcami-informatykami pragnę podkreślić, że nie istnieją żadne, ale to absolutnie żadne techniczne przeszkody dla realizacji powyższego postulatu.
Od siebie dodam, że przekierowywanie poczty pod nowy adres jest reklamowo korzystne dla dotychczasowego operatora, gdyż nadawca za każdym razem musi użyć jego nazwy (domeny).
Niestety, Telekomunikacja Polska odmówiła spełnienia prośby o przekierowywanie mojej poczty pod nowy adres, jeśli zrezygnuję z jej (TP) usług.
Z respektem

Stanisław Remuszko

Do wiadomości (z prośbą o współinterwencję): Rada Krajowa Federacji Konsumentów, Al. Stanów Zjednoczonych 53, 04-028 Warszawa.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Smoleńsk, krzyż i okolice

1. Katastrofa smoleńska od początku do końca była wyłącznym dziełem przypadku rozumianego jako splot wielu nieintencjonalnych okoliczności – m.in. lokalnych warunków pogodowych, terenowych i technicznych, złej organizacji wyprawy, błędów pilotów, a także zaniedbań różnych służb, niekiedy znacznie odległych w czasie.
2. Wyjaśnianie przyczyn katastrofy pasażerskiego samolotu – zwłaszcza takiej, w której wszyscy zginęli – wszędzie na świecie trwa zazwyczaj ponad rok.
3. Śledztwa prowadzone w sprawie katastrofy w Rosji i w Polsce przebiegają mniej więcej zgodnie z właściwymi procedurami i standardami.
4. Harcerski krzyż, morze kwiatów i zniczy oraz nieprzebrane tłumy ludzi gromadzące się przez pierwsze dni pod Pałacem Prezydenckim w obywatelskim wyrazie solidarności z ofiarami tragedii i w trosce o państwo – wszystko to było szczere, spontaniczne i naturalne. Tę niezwykłą społeczną reakcję Polaków upamiętnia wmurowana w Pałac tablica.
5. Krzyż powinien znaleźć się w kościele św. Anny, fragmentowi Krakowskiego Przedmieścia przy Pałacu Prezydenckim powinien być przywrócony dawny status i wygląd, a smoleńską narodową tragedię powinien upamiętnić w Warszawie odrębny niecmentarny pomnik. Jego możliwe lokalizacje powinny wskazać władze stolicy, jego projekty powinni przedstawić twórcy, a o ostatecznym wyborze i miejsca, i konkretnego projektu, powinni móc współdecydować warszawianie.
Tak uważam.
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Religia w szkołach

Jestem przeciwko horrendalnemu postulatowi, ”żeby wszelkiego rodzaju symbole religijne zniknęły ze sfery publicznej, tej normalnej przestrzeni fizycznej, dostrzeganej przez zwykłego człowieka”, jak to krycznie formułuje pan Jarosław Kaczyński (http://www.pis.org.pl/article.php?id=17510).
Ale zarazem uważam (niezmiennie od 1990 roku), że religia nie powinna być nauczana w szkołach publicznych:
http://www.remuszko.pl/religia_w_szkolach/
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

Londyn czy Sztokholm

Hitlerowskich Niemców (najeźdźców okupantów, ludobójców, morderców) na ogół trzeba było zabić, sowieckich wyzwolicieli na ogół już tylko przeczekać (zachowując ile się da z Substancji), a dziś, 21 lat po Okrągłym Stole, politycznych konkurentów należy zwyczajnie pokonać przy urnach. Tymczasem czysta żywa nienawiść, wzajemnie demonstrowana (zwłaszcza w internecie, ale też na ulicach i w rozmowach prywatnych) przez środowiska szczególnie aktywnych zwolenników głównych partii, osiągnęła poziom prawdziwie wojenny, a już na pewno zimnowojenny, bo ten znam z dziecięcej autopsji. Jako obywatel, jestem przerażony tą wzajemną wrogością (nienawiścią, złością, gniewem), bo nawet jeśli te postawy publicznie wyraża mały procent Rodaków –  to emocje tak gwałtowne muszą źle oddziaływać na wszystkich czytelników, widzów i słuchaczy, więc także na spokojną normalną większość ludzi, w końcu na całe społeczeństwo i państwo, czyli na moją ukochaną Polskę.
Z patriotycznego obowiązku i troski o Rzeczpospolitą [res – rzecz (dobro, własność), publica - publiczna (społeczna, wspólna)] nawołuję zatem do politycznej ochłody i nadania sprawom właściwej im rangi. Tusk nie jest przestępcą, którego trzeba jak najprędzej wsadzić za kraty. Kaczor Starszy nie jest bandytą ściganym dead or alive, PiS to nie NSDAP, PO zaś to nie bolszewia. Żyjemy w niepodległej i demokratycznej Polsce, należymy do Unii i NATO, mamy XXI wiek. Ludzie (niektórzy), opamiętajcie się!
Wiem już, jakie porównanie dobrze odzwierciedla prezydencki wybór między oboma panami K. Dla mnie osobiście to tak, jakby wahać się, czy zamieszkać na pięć lat w Londynie czy w Sztokholmie.
Owszem, gdybym musiał wybierać między Warszawą a Moskwą (lub Pekinem), albo gdyby nad Wisłą groziła recydywa PZPR, cenzura czy dyktatura Michnika – o, wtedy zaraz bym wlazł na barykadę, wzywał innych: Do broni! oraz pierś sam nadstawiał. Lecz postkomuna jest cicha i bezwonna, wolność słowa kwitnie jak majowy bez, Kaczyński zaś i Komorowski mają bardzo porządne słowiańskie imiona… Nie, Szanowni Państwo, ani ja, ani moje dzieci, ani moje wnuki nie muszą już przelewać krwi o nic, ani dawać przeciwnikowi w zęby za coś. I niech tak zostanie…
Stanisław Remuszko
P.S. Przypominam, że parę wpisów wstecz wyjawiłem, na kogo będę głosował i dlaczego :-)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podziękowania :-)

Chcę podziękować panu Piotrowi Kraśce, pani Danucie Holewińskiej i pani Annie Hałas-Michalskiej za prowadzenie telewizyjnych „Wiadomości” przez pierwszy tydzień po smoleńskiej katastrofie. Tych młodych ludzi nie znam osobiście, ale uważam, że było to prezentersko-dziennikarskie arcydzieło. Wręcz nie wyobrażam sobie, by można to było zrobić lepiej.
Tak jak to widzę, ich codzienny majstersztyk polegał na idealnym wyrażeniu i połączeniu wyjątkowego nastroju z przekazem wyjątkowych informacji. Okazać prawdziwe ludzkie wzruszenie i jednocześnie zachować reporterski obiektywizm, to umiejętność – w tak dramatycznych okolicznościach – godna najwyższego podziwu i szacunku.
Był to niezwykły tydzień nie tylko w moim prywatnym obywatelskim życiu, lecz także – przypuszczam – w prywatnym życiu wielu milionów telewidzów w Polsce i za granicą, u których red. red. Kraśko, Holewińska i Michalska nagle zaczęli gościć codziennie, nieraz po kilka godzin. Bardzo dziękuję Państwu za te wzruszające wizyty nacechowane Państwa ogromną kulturą osobistą. Uważam, iż w dużej mierze to one sprawiły, że w naszym zobojętniałym i politycznie poróżnionym społeczeństwie zbudziła się niemal z dnia na dzień patriotyczna solidarność ponad podziałami taka sama jak 4 czerwca 1989.
Oczywiście są to ukłony dla znacznie większej liczby ludzi. Dla wydawców i redaktorów na bieżąco selekcjonujących historyczne i tragiczne zarazem wieści, dla korespondentów i kamerzystów, dla pracowników logistyczno-organizacyjnego zaplecza „Wiadomości”. Nie mnie oceniać ich profesjonalizm, lecz wiem, że to właśnie dzięki nim telewizja publiczna wypełniła w tych dniach swą najważniejszą misję na piątkę z plusem!
Uważam, że o pracy „Wiadomości” w tym trudnym bezpośrednio posmoleńskim okresie powinny powstać przynajmniej dwa filmy. Na pewno jeden dokumentalno-reporterski (także szkoleniowy). To jest znakomity materiał na Pulitzera. Lecz również – za parę lat –  fabularny film akcji. Tylko kto zagra Piotra Kraśkę, Danutę Holewińską i Annę Hałas-Michalską?
Z głębokim respektem i dobrymi życzeniami :-)
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kto pamięta?

Niespełna dwa tygodnie przed wprowadzeniem stanu wojennego – w poniedziałek pierwszego grudnia tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego pierwszego roku o godzinie 18:00 – w siedzibie tygodnika "Szpilki" przy warszawskim Placu Trzech Krzyży otwierano wystawę sławnego i genialnego rysownika Andrzeja Mleczki. Wśród ponad stu zaproszonych gości ze świata kultury, sztuki i mediów pojawił się także Adam Michnik (podówczas czołowy opozycjonista) oraz Jerzy Urban (podówczas rzecznik rządu generała Jaruzelskiego). Tego samego (następnego?) dnia późnym wieczorem w jakimś serwisie informacyjnym TVP (a może w "Pegazie"?) nadano krótką relację z tego wernisażu, komentarz zaś kończył się słowami: Można też było zobaczyć widoki niezwykłe… - i w tym miejscu pokazano uśmiechniętych, objętych ramionami i pozujących do kamery Michnika i Urbana. To ujęcie (być może zaaranżowane ad hoc i dla draki) trwało krótko, zaledwie kilka sekund, ale widziały je miliony Polaków. Sęk w tym, że było to prawie 30 lat temu temu…
Szukam osób, które tę wyrazistą scenę w telewizorze obejrzały, zapamiętały i byłyby gotowe to potwierdzić. Na takich świadków czeka pyszna nagroda – arcydelikatne faworki mojej Żony :-)
Moje telefony (+22) 641-7190, 504 830-131, e-mail: remuszko@neostrada.pl, adres pocztowy: Dunikowskiego 8, 02-784 Warszawa.

Stanisław Remuszko

[Tło: http://www.remuszko.pl/szukam]

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj