Na mój rozum

Na mój rozum, pan premier Mateusz Morawiecki musiałby być bardzo słaby, aby pozbyć się z rządu tak kompetentnych i znakomitych fachowców, jak panowie Konstanty Radziwiłł, Jan Szyszko i Krzysztof Tchórzewski. Zwłaszcza przy takiej totalnej nagonce wszystkich bez wyjątku mediów i opozycji.

Stanisław Remuszko

pjes: Jeśli ktoś chciałby coś rzec, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Obyczaje

Ursynów, 29 grudnia 2017

Wolałbym nie wchodzi w nowy rok ze starymi sprawami, dlatego upubliczniam i archiwizuję i poniższą korespondencję.

Według strony www, Rada Nadzorcza SMB „Jary” składa się z dziewięciu następujących osób: Wojciech MIĄSKO, Anna NOWAKOWSKA, Agnieszka DOMINIAK, Wojciech POWICKI, Stefan KAMIŃSKI, Adam PIETRUSIEWICZ, Ewa SOBIESZCZAŃSKA, Stanisław FRONC i Jaromir GAZY.

Mieszkam tu od roku 1978 i wkrótce skończę 70 lat. Żal do Rady mam wyłącznie o to, że nie odpowiedziała na żaden z cytowanych niżej listów. Nie o to, CO odpowiedziała, lecz o to, że nie odpowiedziała W OGÓLE. Moim zdaniem stoi to w sprzeczności nie tylko z dobrymi obyczajami, lecz także z powszechnie obowiązującym prawem.

Miłych Sąsiadów pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)

Stanisław Remuszko

*     *     *

[Pismo do Rady Nadzorczej z 3 listopada 2017]  Szanowni Państwo, nie chcę wchodzić w szczegóły, choć na życzenie mogę je precyzyjnie przedstawić. We wrześniu zadzwonił do mnie pan prezes Piotr Janowski i zaproponował napisanie artykułu za wynagrodzeniem. Zrobiłem to i mój spory całostronicowy artykuł ukazał się w ostatnim numerze naszej spółdzielczej gazety. Jednak do dziś, mimo grzecznego odczekania i następnych kilkakrotnych próśb, nie mogę wydębić od pana prezesa najmarniejszego honorarium. Uprzejmie proszę Radę, aby – jako Zwierzchność – pomogła załatwić tę krępującą drobną kwestię dyskretnie i ugodowo.

Stanisław Remuszko

*     *     *

[Pismo do Rady Nadzorczej z 13 listopada 2017]

Szanowni Państwo, nawiązuję do prośby przedstawionej Radzie 3 listopada 2017.

Z moich prywatnych rozmów zdaje się wynikać, że panu prezesowi Piotrowi Janowskiemu zwrócono uwagę, iż Spółdzielnia ze względu na swoje wewnętrzne przepisy nie może mi wypłacić honorarium za zamówiony tekst.

Jako prawdomówny człowiek honoru, którym niewątpliwie jest pan prezes Piotr Janowski, na jego miejscu wyjąłbym z własnej kieszeni marną stówę i zapłacił autorowi, kończąc tym samym ten zadziwiający i niepojęty spór.

Ale jest też drugie rozwiązanie. Wystarczy, że pan prezes oświadczy, iż Stanisław Remuszko głosi fałsz, ponieważ on, Piotr Janowski, nigdy nie obiecywał Stanisławowi Remuszce żadnego wynagrodzenia. Wówczas uznam sprawą za zamkniętą.

Stanisław Remuszko

P.S. Gdyby ktoś chciał coś rzec a propos, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, + 22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Komentarze są wyłączone

Abyście się wzajemnie miłowali…

W duchu życzliwości Bożonarodzeniowo-Noworocznej człowiek chciałby każdego znajomego (a zwłaszcza znajomą!) przytulić do swej szerokiej mocarnej piersi, ucałować, uściskać i dobrzeżyczyć – ale nie może.

Po pierwsze – ze względu na moc zbioru (liczbę kardynalną) owych znajomych z zanotowanymi pocztowymi adresami, która w moim wypadku przekracza dwie setki. Z prostych rachunków wychodzi, że zindywidualizowane wypisywanie  takich życzeń na ozdobnych okolicznościowych pocztówkach należałoby rozpocząć wczesną jesienią i kontynuować do św. Mikołaja, kiedy to pięknie wypisane setki kart jednorazowym hurtem wrzucimy do skrzynki. Nie mam aż tyle czasu. Z tej samej przyczyny odpadają zindywidualizowane mejle.

Drugim powodem są finanse. Kiedyś, za PRL, kartki i znaczki były  tanie jak barszcz (ukraiński), ale teraz marna pocztówka kosztuje dwa czterdzieści, znaczek zaś na nią dwa sześćdziesiąt. Razem – pięć złotych. Mnożymy: 200 x 5 = 1000. Skąd emeryt ma wziąć luźnego patyka, skoro jego emerytura wynosi równo 800 zł?

Rada w radę (naradzałem się sam ze sobą), wybrałem najdostojniejszych starszych znajomych i grubo przed Świętami wysłałem do nich odręcznie wypisane eleganckie kolorowe karty w eleganckich kopertach. Do innych kilkunastu osób ślę teraz, w Drugi Dzień Świąt, szczere i dobre życzenia, dziękując im za niezwykłą imieninową pamięć i przyjaźń (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5328).
Resztę świata pozdrawiam z gorącą miłością, a mój osobisty Jamioł Stróż zaświadczy, że to prawda, a nawet Prawda : -)))

Stanisław Remuszko

remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Petunia nie olej…

Petunia nie olej, mawiali starożytni, ale koniecznie trzeba dodać, że petunie (peccuniae) petuniom nierówne. Jeśli ktoś bierze co miesiąc na rękę 8 000 zł, wówczas zwiększenia/zmniejszenia tej kwoty o złotych 400 nawet nie zauważy. Jednak dla kogoś, kto zarabia miesięcznie złotych 800, podwyżka o TE SAME 400 zł oznacza gigantyczny wzrost dochodów o połowę, z rewolucyjnymi tego korzyściami. To poniekąd o mnie, bo moja emerenta wynosi 798 zł i 92 gr*.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że wczoraj (15.12.2017) stary druh dał mi do łapy gazetowy wycinek z ogłoszeniem IPN następującej treści: Osoby udzielające się w antykomunistycznej opozycji mogą liczyć na finansową pomoc, jeśli otrzymają status działacza. Nadaje go – na wniosek osoby zainteresowanej – Urząd do Spraw Kombatantów, Wspólna 2, 00-926 Warszawa. Procedura jest prosta, decyzje zapadają bardzo szybko.

Kumpel jest znanym i uznanym dziennikarzem-historykiem, zajmującym się teraz niektórymi środowiskowymi aspektami stanu wojennego. Znając moje udokumentowane (IPN) „świadectwo patriotyzmu” oraz „kombatanckie dokonania” – ówże Jędrek twierdzi, że spełniam wszystkie kryteria, dzięki czemu dożywotnio dostawałbym co miesiąc od mojego państwa wspomniane cztery stówy.

Jako się sentencjonalnie rzekło, pieniądze nie śmierdzą. Pokusa** jest wielka. Jednak nie mniejsze są elementarne wątpliwości.

Gdy siedemdziesięciolatek ogląda się wstecz, to widzi, że owszem, był na paru demonstracjach, w latach siedemdziesiątych kolportował bibułę, w osiemdziesiątych także trochę do niej pisywał***, a w wyborach powszechnych pierwszy raz w życiu wziął udział dopiero 4 czerwca 1989. Ale widzi też, że podobnie postępowały mnogie tysiące obywateli.

Owszem, człowiek ma dziś kłopoty myślące (mózg), zgryźliwe (braki uzębienia) i prostackie (łac.: prostata), za sobą zaś trzy zawały i dwa udary. Jeśli byłyby one skutkiem peerelowskich katorg, więzień, pobić i prześladowań, można by na sprawę spojrzeć inaczej. Lecz mój stan zdrowia nie wynika z komuszych represji, tylko z PESELU, genetyki i niezdrowego trybu życia.

Nie chcę nikogo do niczego namawiać, ani nawet sugerować. To są sprawy bardzo delikatne, bardzo indywidualne i bardzo zróżnicowane. Ale sumienie i rozum podpowiadają MI, że gdybym dziś odebrał jakąś rzeczową czy finansową rekompensatę za SWOJE obywatelskie życie, czułbym się źle. Robiłem niewiele, i robiłem to wyłącznie z wewnętrznego osobistego przekonania. Człowiek powinien robić to co robi NIE ze strachu przed karą i NIE w oczekiwaniu na nagrodę (np. piekło-niebo), lecz dlatego, że uważa to za słuszne. To są wybory aksjologiczno-aksjomatyczne. Aksjomatów się nie uzasadnia.

Ja, stary Stanisław Remuszko, nad inne prywatne wartości zawsze przekładałem własną absolutną suwerenność duchową. Dlatego nie złożę żadnego kombatanckiego wniosku.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem, a gdyby ktoś chciał coś napisać albo powiedzieć a propos, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, 504-830-131.

—————-

*o mizerię tej kwoty mogę mieć żal TYLKO do siebie.

**ziemski namiestnik Chrystusa, papież Franciszek, uważa, iż pokusy podsuwa nam podły Szatan, nie zaś dobry Pan Bóg.

***https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Remuszko http://remuszko.pl/zycie/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Komentarze są wyłączone

Manifest Demokratyczny

Prywatne uwagi spisane po wysłuchaniu wczorajszej (23.11.2017) dyskusji zorganizowanej przez Konwersatorium im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego (szef Andrzej Kostarczyk):

1. Polacy-Rodacy okazali się INNI niż część z nas sądziła.
2. Ta inność istniała od lat, tylko się nie ujawniała.

3. Nie ujawniała się dlatego, że nie było dostatecznie silnych i wyrazistych motywów/impulsów dla takiego ujawnienia się. Okoliczności nadzwyczajne (np. wojna) nie tylko niszczą, ale i budują ludzi, aktywują w nich to, czego istnienia sami wcześniej nie podejrzewali.

4. Początkiem-zaczynem-inspiracją-zapalnikiem „buntu dusz” stała się katastrofa smoleńska.

5. Katastrofa smoleńska była propagandowym skarbem dla Ameryki i polskich rusofobów (większość społeczeństwa, przypuszczam, jest bardziej rusofobiczna niż antysemicka) oraz natchnieniem dla obywateli  ze skłonnością do wiary w spiski. Gdyby nie katastrofa smoleńska, PiS nie zdobyłby bezwzględnej większości sejmowych mandatów (> 230), a być może także zwykłej arytmetycznej większości.

6. Rzecz jasna, potrzebny był również geniusz Jarosława Kaczyńskiego, który przez lata wytrwale, konsekwentnie i bezkompromisowo głosił, że białe jest czarne [wszystkiemu winien jest Tusk oraz banda PO-PSL, po której zostały tylko ruiny i zgliszcza]

7. Porażką polskiej inteligencji jest utrzymujący się do dziś (dwa lata po wyborach) brak w miarę zgodnej encyklopedycznej diagnozy przyczyn triumfu PiS i klęski rywali.

8. Jeśli opozycja statystycznie nie wygra przyszłorocznych wyborów samorządowych, to PiS wygra następne wybory parlamentarne.

9. Żeby opozycja wygrała przyszłoroczne wybory samorządowe, musi spełnić przynajmniej trzy warunki:

a) musi zamknąć oczy, zacisnąć zęby, pójść po obywatelski rozum do głowy, odłożyć na bok prywatno-środowiskowe ambicje, i gdzie się da wystawić wspólnych kandydatów wyłonionych w lokalnych prawyborach.

b) musi przestać atakować PiS totalnie. Musi przestać wieszać na PiS zdechłe Azory. Na odwrót: trzeba PiS chwalić za dobre i ganić za złe, obydwa rodzaje opinii wypowiadając w tonie UMIARKOWANYM. W miarę możności nie reagować na prowokacje i zaczepki.

c) musi stworzyć nową i nieformalną organizację (front) jako masowy obywatelski RUCH. Nie związany żadnym statutem ani zarządem. Nie „Kod”, nie „Akcja Demokracja”, nie „Obywatele”, nie partia polityczna, nie związek zawodowy, nie stowarzyszenie w rozumieniu prawa o stowarzyszeniach,  tylko coś NOWEGO. W zasadzie chodzi o krótki (najwyżej jedna, a może nawet tylko pół strony znormalizowanego maszynopisu), bardzo spokojny, lecz wyrazisty i stanowczy  Manifest Demokratyczny, który ideowo mogłaby poprzeć część istniejących partii, związków, stowarzyszeń, organizacji, mediów i środowisk. To bardzo trudne zadanie dla polityków-dyplomatów, a może po prostu dla umiejętnego dziennikarza: każde słowo musi być na starannym rachunku; nie może być zbyt ogólnie, ale i zbyt konkretnie; nie może być zbyt łagodnie, ale i zbyt ostro. Pół kartki! [Warto rozważyć, czy nie wystarczyłaby tylko jedna fraza, na przykład taka: Ja, niżej podpisany(a) jeszcze nie wiem, na kogo zagłosuję w wyborach samorządowych 2018, ale wiem na pewno, że nie poprę Prawa i Sprawiedliwości.]

d) Pod takim dokumentem można by zbierać podpisy i mówić o sobie: my, sygnatariusze Manifestu Demokratycznego.

Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Krawędź

http://wyborcza.pl/7,75398,22683673,znow-walka-o-przyszlosc-sadow-w-sejmie-o-sn-i-krs-nie-znamy.html

Skrywanie przed opinią publiczną (marny Sejm pomijam) TREŚCI dyskutowanej ustawy na obecnym etapie prac parlamentarnych uważam za największe złamanie elementarnych zasad demokracji, jakie w swoim siedemdziesięcioletnim życiu widziałem. Nawet za komuny NIGDY tak nie było. Być może pora odkopać giwery, wyjść na ulice i walczyć zbrojnie.

Stanisław Remuszko

remuszko@gmail.com, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Imieniny 2017

Z pamięci chronologicznej (niepewnej) pragnę twardo zapisać, kto zadzwonił, przysłał pocztówkę, papierowy list, mejl lub SMS z okazji imienin elitarnego Stanisława, które – w odróżnieniu od plebejskiego 8 maja – przypadają co roku 13 listopada.

Wprost wierzyć się nie chce, ale takich spontanicznych złocistych promyków słońca – w te mgliste, ponure, szare i smutne dni – było prawie trzydzieści. Wszystkim pamiętającym najserdeczniej dziękuję. Niby nic, minuta rozmowy, parę słów na kartce, a dla samotnego człowieka są to dary BEZCENNE : -)))

[Nazwiska pomijam, bo w dzisiejszych niebezpiecznych czasach rozmaitych służb (!) strzyżonego Pan Bóg strzyże.]

01. Iza i Romek

02. Paulina i Tomek

03. Piękna Kasia

04. PółTeściowa

05. Pan Sędzia

06. Marcin Zaciekły Ewolucjonista

07. Pan Mecenas Dobrodziej

08. Pani Renata Żona Pana Witalisa

09. Pan Kapitan Lotniczy Wokółziemski

10. Doktor Świetlisty Astronom

11. Staszek Sąsiad Ósmomajowy

12. Wuj Chłodek Gruziński Druh Najlepszy

13. Jacek od Łysych Szyn

14. Piwnicznie zalany Jacek Praski

15. Rodzący Brat

16. Marcin Profesor Astrofizyk

17. Maciej i Misia

18. Irenka Okońska

19. Atos Kardiolog Aniński

20. Przemiły Pan Jerzy Gocławski

21. Życzliwi Państwo Dolni

22. Kaczor (ale nie ten)

23. Tereska Kalwaryjska

24. Kasiojasie

25. Pan Profesor z Panią Halinką

26. Stary Deprawator Wojciech

27. Jędrek spod Babiej Góry

28. Swimming Gizzly (Wirginia)

Nie odezwali się natomiast Agnieszka, Ania i Maciek.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Samospalenie

Tyle razy w życiu zdarzyło mi się przypadkowo znajdować gdzieś obok, że już się nawet nie bardzo zdziwiłem, iż 19 października 2017 przed ósmą wieczór, gdy wychodziłem z PKiN (XII pietro, sala A, Konwersatorium im. Frycza-Modrzewskiego), akurat odjeżdżała spod Pałacu  karetka pogotowia ratunkowego…

W poniedziałek 30 października 2017 „Gazeta Wyborcza” zamieściła tekst Wojciecha Maziarskiego [ http://wyborcza.pl/7,75968,22581684,piotr-s-nie-zyje-bylismy-wczoraj-na-placu-defilad-dlaczego.html ], pod którym pojawiło się kilkanaście komentarzy, między innymi mój. Taki:

Wziąłbym jednak po uwagę, że zwykli ludzie mogą tę tragiczną śmierć różnie odbierać. Spontanicznie przyszło kilkadziesiąt osób (taką odczuwali potrzebę), a Warszawa liczy ponad półtora miliona mieszkańców. Nie potępiałbym ich za nieobecność. A już koszmarem widziałoby mi się zbijanie na tym strasznym dramacie kapitału politycznego (rywalizacja z miesięcznicami smoleńskimi)… Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131

Po czym spytałem mejlowo starego druha, wybitnego intelektualistę z profesorskim tytułem (specjalność pomijam), co o tym sądzi. I wywiązała się następująca korespondencja:

- Twojego komentarza nie rozumiem. Czy upamiętnianie tak tragicznej śmierci jest „zbijaniem kapitału politycznego”? Tzn. trzeba milczeć?

- Wyjaśniam jak chłop krowie (ksiądz Magdzie), że upamiętnienie przez Ciebie będzie Twoim prywatnym gestem. Natomiast IDENTYCZNE upamiętnienie przez pana Schetynę będzie zbijaniem. Że tak światły profesor tego nie widzi…

- Nadal nie rozumiem. A jak przyjdzie 10000 osób, ale bez Schetyny, to będzie zbijanie? Poza tym on właśnie chciał, żeby to było politycznie wykorzystane.

- Z cierpliwością logiczną, którą mam tylko do Ciebie: jak przyjdzie nawet milion osób, to nie będzie zbijanie, bo – żeby zbijać – trzeba być KIMŚ (człowiekiem, partią, środowiskiem). Zjawisko zbijać nie może : -)

- Rozumiem, że wśród tego miliona nie może być Schetyny. A jakieś pomniejsze figury z PO mogą? A z innych partii? Coś mi się zdaje, że z tą logiką daleko nie zajedziesz.

- Dobrze rozumiesz. Kapitał polityczny mogą zbijać TYLKO politycy. Członkowie partii nie znani publisi nie mogą zbijać tego kapitału, choćby przyszło ich 999 999 + 1. Uogólniając: żeby nie było zbijania, nie może być osób ZE ŚWIECZNIKA. O tym, kto jest ze świecznika i co zostanie pokazane lub/i nagłośnione, decydują MEDIA. Że też trzeba Ci to tłumaczyć… Nie tępiejesz na starość?

- Chyba tępieję. Bo rzeczywiście nie rozumiem, dlaczego sprawa par excellence polityczna ma nie być politycznie traktowana, w dodatku wbrew woli samego Piotra S. Wyjaśnisz mi to swoim świeżym umysłem?

- To sprawa parekselans psychiatryczna, niestety, i nie dziwi mnie demąstracyjna nieobecność poltyków-nieoszołomów, polityków nietotalnieopozycyjnych, innymi słowy ludzi w miarę rozsądnych,. Chyba że się mylę, i dziś o 18:00 na Placu Defilad stawią się co poniektórzy przywódcy PO, PSL, Razem, Korwin i SLD, żeby wykorzystać. Obserwować zaś – ze spróchniałej trybuny – będą Michnik z Maziarskim. A wszystko pokaże TVN24. Ty się puknij, Przyjacielu.. Znam tło i kontekst, ale to NAPRZÓD jest ludzka śmierć (tragedia, dramat, nieszczęście), a dopiero POTEM polityka. PiS trzeba zabić, to jasne, ale JA uważam, że w proteście nie należy, nie wolno i nie trzeba umierać, na dodatek w strasznych i długich męczarniach. Ten desperat W JAKIMŚ stopniu był psychiczny, i DLATEGO nie ma tam polityków empatyzujących ze statystycznym narodem. A ja mogę ręce szczerze załamać, a nawet zapłakać, ale nie tylko NIE POPIERAM i NIE PODZIELAM takich form protestu, lecz i jestem im przeciwny…

- Nie sądzę żeby PiS trzeba było zabić. On też nie sądził. Rozumiem, że mówisz w swoim imieniu. Natomiast hołd może oddać każdy, nawet polityk. Robiąc z niego wariata zachowujesz się podle.

- No, Stary Druhu, w odróżnieniu od Ciebie zachowuję TRZEŹWOŚĆ (sądów, ma się rozumieć). Nie postępuję podle. W odróżnieniu od Ciebie, nie posuwam się do inwektyw pod Twoim adresem dlatego, że masz inny pogląd niż ja. Inwektywy, insynuacje, ustawianie do bicia, wkładanie w usta – to nie są logiczne argumenty, to są rzeczy mocno sprzeczne z ludzką godnością i rozumem, zwłaszcza w wykonaniu człowieka wykształconego i kulturalnego (przyjaźń pomijam). Przez to tracisz mój szacunek.

Uważam, że ten nieszczęśnik nie był wariatem w potocznym rozumieniu tego słowa (choroba psychiczna, SJP PWN), lecz był w jakiejś mierze PSYCHOPATĄ w rozumieniu wikipedycznym (poprawnie: osobowość dyssocjalna, parę procent KAŻDEGO społeczeństwa). Dla mnie – reagujesz na tę tragedię nieadekwatnie, przesadnie, krzywolustrzanie. Przykładasz do niej niewłaściwą miarę i wagę.

JA – nie czuję wewnętrznej potrzeby składania hołdu temu panu. Owszem, widziałbym w tej roli Ciebie oraz niektórych wrażliwych artystów, tych o wiadomych i wyrazistych poglądach politycznych.

Wczoraj, w poniedziałek, nikt z polityków przed żadną kamerą ani mikrofonem nie zabrał głosu, a pod PKiN przyszło około stu osób, co w „Gazecie Wyborczej” [http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22585939,warszawiacy-uczcili-pamiec-piotra-s-czy-beda-mandaty-za-wymalowanie.html] skomentowałem tak: Sto osób na prawie dwumilionowe miasto ta raczej nie jest dużo. Ale to twardy wskaźnik, ilu obywateli ta śmierć mocniej poruszyła. Ten dramat, ta tragedia, to nieszczęście. Taki mamy suwerenny Naród. Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131

Nie rozumiem, dlaczego media mówią „Piotr S.”. Czy ten Pan nie podpisał się imieniem i nazwiskiem pod swoim apelem? Jego nazwisko ma do końca świata pozostać anonimowe?

Dla porządku dodam na koniec, że 19 października to dla Polaków niebezpieczna data. 19 października urodził się generał Czesław Kiszczak i 19 października zamordowano księdza Jerzego Popiełuszkę.

Jutro 1 listopada, dzień Wszystkich Świętych, przez pieprzonych ateistów i agnostyków do dziś popeerelowsko nazywany Dniem Zmarłych.

Gdyby ktoś chciał coś rzec, to uprzejmie zapraszam pod podany wyżej mejlowy adres : -)

Czytaj także (dobry i cenny tekst):

http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,22571979,samospalenie-w-warszawie-uslyszcie-moj-krzyk-o-piotrze-s.html

Dopisek z 8 listopada 2017 (po sejmowej minucie ciszy): W odróżnieniu od księdza biskupa Tadeusza Pieronka i księdza Adama Bonieckiego, nie uważam zmarłego samospalonego Piotra Szczęsnego ani za bohatera, ani za osobę, której należy się hołd. Uważam natomiast, że ta śmierć, przez swe zupełnie niezwykłe okoliczności (tło), powinna poruszyć patriotycznym umysłem i sumieniem każdego myślącego obywatela.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Komentarze są wyłączone

Cenzura u pana Lema

To jest wiadomość zrozumiała tylko dla Lemolubów z portalu https://lem.pl/.
Poniżej zamieszczam kursywą pełną treść mojego wczorajszego wpisu na Forum tego portalu. Okazuje się, że ten wpis został ocenzurowany (wycięty, usunięty):

Uprzejmie informuję P.T. Zainteresowanych, że przed chwilą od pana moderatora Q dostałem mejla następującej treści:

—– Original Message —–
From: „snowman142@o2.pl” <solaris@lem.pl>
To: <remuszko@gmail.com>
Sent: Sunday, September 17, 2017 4:23 PM
Subject: P
Jak już tak bardzo chcesz mnie sprowokować, Porfirionie, bo nikt z tobą nie gada, to policz ile dzieli w alfabecie J. od A., a następnie A. od M., posiadam bowiem dwa imiona.
Pomijam, że strasznie niskie to co robisz… Próbować sobie kupić popularność dwiema stówami… B. marne wyobrażenie o ludziach masz… Wedle siebie sądzisz?

Wiernych Czytelników mojego bloga pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)
Stanisław Remuszko
Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Komentarze są wyłączone

Grzegorz Miecugow

Nie umiem tego reprodukować graficznie, więc tu jest link do nekrologu Grzegorza Miecugowa: http://nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,400005,Grzegorz-Miecugow-nekrolog.html

Grzegorz, którego poznałem ze dwadzieścia lat temu przy okazji lustracji*, już wtedy był wybitnym dziennikarzem i publicystą oraz wyjątkowo kulturalnym rozmówcą. Już wtedy, bo na dzisiejszym pismaczym tle mógłby uchodzić za wzór z Sevres. Kiedyś miałem przyjemność ugościć go u siebie domowym rosołem. Parę razy spotkaliśmy się w tej kawiarni przy Agrykoli. Sporo palił, jeśli dobrze pamiętam. Potem kontakty jakoś się urwały. A pojutrze, 1 września 2017 o godzinie 11:00, niewielka urna ze sproszkowanym Grzesiem zostanie pochowana w rodzinnym grobie Miecugowów na warszawskich Wojskowych Powązkach.

Przykro. Nagle. Za młodo. Żaden bliski druh, ale ta śmierć bardzo mnie poruszyła.

Stanisław Remuszko

* „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”, wyd. III, s. 199-200, „Wariacje obywatelskie”, s. 186-187.

P.S. 10-2017. Wzruszająco pięknie wspominają Koledzy ś. p. Grzegorza w czołówce „Szkła Kontaktowego”, które stworzył i prowadził. Rzadko oglądam, ale bardzo im za to dziękuję…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Komentarze są wyłączone