Wygaszanie

Liczba osób pamiętających o mnie (imieniny 13 listopada, urodziny 30 stycznia) z roku na rok systematycznie maleje. Można porównać z zapiskami w blogowym archiwum. Byłoby dziwne, gdyby było inaczej.

Każdemu najserdeczniej podziękowałem wprost do słuchawki lub mejlowo. W tym roku z życzeniami zadzwoniło piętnaścioro starych druhien i druhów: Krysia z Wrocławia, ksiądz Jan, pan Mecenas, Jędrek z Zawoi, Tomek z Pauliną, Kapitan z Raszyna, Iza z Janowskiego, Kasia z Nidzicy, Tomek z Literackiej, Bolek z Krakowa, Profesor z Sadyby, kumpel Jacek z podstawówki, ursynowscy Kasiojasie, Wuj Chłodek z Gruzji, AWK z Pięciolinii oraz mazurscy Staszek z Beatką.

Nie dali znaku życia: była żona Agnieszka, brat Mieczysław, córka Anna i syn Maciej. Wszyscy oni mają się dobrze, powodzi im się świetnie i wciąż noszą to samo (moje) nazwisko. Przykro.

Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Wygaszanie została wyłączona

Antysemityzm + Rasizm

https://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/200909443-Jaroslaw-Myjak-Jak-dzis-rzadzacy-pisza-LGBT.html

Zamieszczony w „Rzeczpospolitej” tekst z powyższym linkiem czytałem z przerażeniem. Wyszukiwarka nie ujawnia internetowego adresu autora, lecz pokazuje [ https://zpue.pl/pliki/ri/wza/2017/cv-jaroslaw-myjak.pdf ], że inkryminowane słowa wystukał dorosły człowiek, który zdał na piątkę egzamin sędziowski, radcowski i adwokacki, a z zawodu jest wybitnym i zasłużonym bankierem. No to strzeż mnie Panie Boże przed takimi prawnikami i finansistami!
Czytelników zachęcam do samodzielnej lektury, lecz też ostrzegam, że sprawia ona wrażenie, jakby o Żydach wypowiadał się urodzony antysemita, a o Murzynach zaprzały rasista; jeśli taki rodzaj sądów miałby komuś sprawić przykrość – niech nie czyta.
Odradzam także lekturę tego artykułu tym zdeklarowanym osobowościom LGBTQ+, które gruntownie nie zgadzają się z tezą, iż tradycyjny podział płci jest skutkiem ewolucji naturalnej oraz że 5% jest dziewiętnaście razy mniejsze od 95%.
Polecam z przekonaniem trzy zdania na krzyż: http://remuszko.pl/lgbt/

Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Antysemityzm + Rasizm została wyłączona

Komentatorzy „GW”

https://wyborcza.pl/7,75399,26209682,wypuszczeni-z-bialoruskich-aresztow-dwa-dni-bez-wody-bicie.html#S.DT-K.C-B.3-L.1.maly

wyatearp 14.08.2020, 13:36
Ja bym podrasował na fotoszopie, bo marne jakieś…

pauleycz 14.08.2020, 14:03
Czyli to prawda skoro znany troll i homofob Remuszko znowu umieszcza swoje bzdury.

dfsuiydsfuyh 14.08.2020, 14:05
Czy można posty tego Pana skasować. Czy naprawdę Wyborcza pozwala na bezczelna sowiecka propagandę. To nie jest prezentowanie odmiennego punktu widzenia – to jest prymitywna manipulacja. Do tego post prezentuje pogardę wobec ofiar.

nabuchomozor 14.08.2020, 14:06
I rubelek wpadł na konto….

dylematydemokracji 14.08.2020, 14:27
Jak śmiesz? Nawet trolle powinny mieć jakieś hamulce.

pauleycz 14.08.2020, 14:40
Co w żaden sposób nie chroni go przed krytyką za trollowanie, chamstwo i homofobię.
sporo osób nie może się doczekać aż ten niby-dziennikarz i ochoczy rozmówca rosyjskiego Sputnika wreszcie stąd zniknie.

Tylko_KOALICJA 14.08.2020, 15:01
Nie zwracajcie uwagi, koszujcie. Grunt że frajer płaci na Gazetę, a że popiera interes Putina to już czlonek mu w cztery litery. Najważniejsze że płaci, utrzymuje Gazetę, a nam daje opcje żeby wyładowywać na nim wszelkie frustrację. Tacy frajerzy też są potrzebni w społeczeństwie. Masochisci/syndromy sztokholmskie, ale co poradzić, takie życie. * ***

Bodokan 14.08.2020, 15:08
w dupie byłeś i gó… widziałeś, śmieciu

wyatearp 14.08.2020, 15:13
Zbieram jeszcze faktografię (cytaty, linki, daty) do materiału o suwerennych niezależnych komentatorach wypowiadających się anonimowo na łamach „GW”. Bardzo ciekawe. Zwłaszcza że listy i telefony są na ogół grzeczne i uprzejme 🙂
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

ateistawroclaw 14.08.2020, 15:26
To nie żaden”pan remuszko” tylko pisi xuj. Paniał, Wania?

Wyatearp 14.08.2020, 15:26
Wczoraj wszystkie telewizje pokazywały dwóch „białoruskich żołnierzy”, jak wyrzucają swe służbowe mundury do śmieci i plują na prezydenta Łukaszenkę.
Co się z tymi żołnierzami dziś dzieje?

malanka 14.08.2020, 15:48
Wstydź się, sqrwielu

arthur_dent 14.08.2020, 16:21
Czemu jeszcze nie umarłeś, kruwo?

wenzel2 14.08.2020, 16:34
@wyatearp
Zamilcz sku…synu!

Wyatearp 14.08.2020, 17:06
Gdyby udało mi się wydać broszurkę ilustrowaną tymi dziesiątkami (setkami?) życzliwych i kulturalnych cytatów (nicki, linki, daty, etc.), wówczas wszyscy komentatorzy z pewnością byliby mi wdzięczni, zwłaszcza że znajdą się w katalogu Biblioteki Narodowej, wraz z moimi pozostałymi produkcjami:
h ttp://remuszko.pl/ksiazki.php

rlnd 14.08.2020, 18:23
@wyatearp
A mózgu byś sobie nie podrasował, Remuszko?

Swalks 14.08.2020, 18:53
@wyatearp
Jesteś skoorwysynem Remuszko. I zwykłym chamem.

ralli1 4.08.2020, 19:56
@wyatearp
ale z ciebie xui

yasioo82 26.08.2020, 15:44
Czytamy Ciebie od dawna i wiemy że nie masz wstydu ani przyzwoitości.

Jan_Karter 26.08.2020, 15:54
Na szczęście jesteś tylko pislamsko-kacapskim trollem.
Masz tu dwa zeta i wypad, burku.

Job65 26.08.2020, 16:18
Daj spokój, przecież to rusek.

Cyklistaaleniewegetarianin 26.08.2020, 16:26
ale jesteś p**ym ruskim trolem, dlatego nie wstydzisz się pisać tego, co zwykle piszesz.

nabuchomozor 26.08.2020, 17:14
..ale za to ma rubelki na koncie. Można żyć i tak, jak szmata.

Rlnd 26.08.2020, 17:20
Gdybym był Stanisłąwem Remuszko to milczałbym zamiast dalej się pogrążać. Ciekawe jak to jest gdy opozycjonista sprzedaje się reżimowi za garść kaszy?

Tylko_KOALICJA 26.08.2020, 18:01
Ale jesteś tylko małym frajerem, który płaci na Gazetę której nienawidzi i dodatkowo jest tutaj jechany bez mydła jak uczniak przez Czytelnikow, którym sprawia to przyjemność i daje zabawę. Taki masochizm. Ale tacy ludzie też są potrzebni w społeczeństwie 🙂

Serratiamarcescens 26.08.2020, 19:00
Remuszko przeszedł przedziwną przemianę. Kiedyś był publicystą, dziś jest nawiedzonym obłąkańcem. Źle znosi starość.

nikodem7365343 26.08.2020, 19:31
homo sovieticusie, wymrzyj wreszcie

bazbaz1973 27.08.2020, 12:08
@wyatearp
Na nieszczęście ruska ściera Remuszko nadal nie opuścił forum:
„wyatearp 06.08.2020, 14:45 Za parę dni, po prawie 30 latach, właśnie kończę prenumeratę GW, bo strasznie się zmienia na niekorzyść. Stanisław Remuszko remuszko@gmail.com, 504-830-131”

bazbaz1973 29.08.2020, 15:00
@wyatearp
Remuszko – jesteś degeneratem, kłamcą i oszczercą!

north-west 01.09.2020, 16:35
@wyatearp
Bzdety wypisywane przez ciebie , bez czytania posylam w pis-du do KOSZA …
Spadaj pojebusie w pis-du na swoje stale miejsce – w pislamskim niebycie , w pislamskim odbycie …

bazbaz1973 06.09.2020, 00:03
@wyatearp
Pokazywali twój zachlany ryj – Remuszko- załgana, zachlana putinowska ściero!

ironic 06.09.2020, 09:14@wyatearp
Kremlowski wypierdek. Kosz.

north-west 21.09.2020, 19:00
@wyatearp
Spadaj w pis-du do pislamskiego niebytu w pislamskim odbycie …

aba_kkus 21.09.2020, 19:08
@wyatearp
Stasiu, najwyższy czas na czwarty zawał i trzeci udar – oby wreszcie skuteczne.

szeloja 21.09.2020, 21:29
@wyatearp
Zostałeś W Y J E B A N Y z GW na zbity pysk, a potem próbowałeś się sądzić i też gó… wygrałeś. Jesteś życiowym i sądowym przegrywem, tow. Pietruszko. Albo Sralimuszko.

arthur_dent 21.09.2020, 22:03
@wyatearp
Znowu kłamiesz, zjebuszko.

wyatearp 21.09.2020, 23:42
O tej historycznej JEDYNOŚCI świadczy odręczna zgoda zastępcy Adama Michnika, czyli wybitnego publicysty pana Ernesta Skalskiego. który żyje (skończył 80 lat), czuje się świetnie, nigdy nie kłamie, i może potwierdzić autentyczność własnego podpisu znajdującego się na 74. stronicy książki „Gazeta Wyborcza – początki i okolice”.
Co jest już cudem na skalę międzynarodową: po trzydziestu z górą latach istnienia „GW”, ta moja źródłowa 344-stronicowa książczyna jest w katalogu Biblioteki Narodowej JEDYNĄ pozycją opisującą, też tylko w jednym aspekcie, narodziny i dziecięce lata sławnego medialnego koncernu z Czerskiej.
Wielki Stanisław Lem, z którym miałem zaszczyt korespondować, napisał do mnie wtedy tak: „To pan jesteś większy kozak niż myślałem, skoro rzucił się Pan z luksusowego pokładu „GW” w odmęty dziennikarskiego bezrobocia…”

Chronologiczne uzupełnienie listy powyższego anonimowego bydła:

pauleycz 14.08.2020, 14:03

dfsuiydsfuyh 14.08.2020, 14:05

nabuchomozor 14.08.2020, 14:06

dylematydemokracji 14.08.2020, 14:27

pauleycz 14.08.2020, 14:40

tylko_KOALICJA 14.08.2020, 15:01

bodokan 14.08.2020, 15:08

ateistawroclaw 14.08.2020, 15:26

malanka 14.08.2020, 15:48

arthur_dent 14.08.2020, 16:21

wenzel2 14.08.2020, 16:34

rlnd 14.08.2020, 18:23

swalks 14.08.2020, 18:53

ralli 14.08.2020, 19:56

yasioo82 26.08.2020, 15:44

jan_karter 26.08.2020, 15:54

job65 26.08.2020, 16:18

cyklistaaleniewegetarianin 26.08.2020, 16:26

nabuchomozor26.08.2020, 17:14

rlnd 26.08.2020, 17:20

tylko_KOALICJA 26.08.2020, 18:01

serratiamarcescens 26.08.2020, 19:00

nikodem7365343 26.08.2020, 19:31

bazbaz1973 27.08.2020, 12:08

bazbaz1973 29.08.2020, 15:00

north-west 01.09.2020, 16:35

bazbaz1973 06.09.2020, 00:03

ironic 06.09.2020, 09:14

aba_kkus 21.09.2020, 19:08

szeloja 21.09.2020, 21:29

arthur_dent 21.09.2020, 22:03

hc4331.10.2020, 17:50

Zebrałem dosyć. Stanowczo wystarczy. 22-IX-2020

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Komentatorzy „GW” została wyłączona

Kombatant PRL

Jako ośmiusetzłotowy (wyłącznie moja wina) emeryt oraz po utracie czterystozłotowego miesięcznego honorarium (bankructwo portalu) złamałem się w końcu, schowałem honor do szuflady i w maju 2018 roku włożyłem do niej legitymację nr 8640, która głosi, że – cytuję – Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych nadaje działaczowi opozycji antykomunistycznej Stanisławowi Remuszce srebrną odznakę honorową „Zasłużony dla niepodległości”, której to legitymacji towarzyszy comiesięczna kombatancka czterystuzłotowa renta oraz – uwaga! – prawo dostania się do lekarza dowolnej specjalności w ciągu tygodnia!!! Jedno i drugie to jest CÓŚ (razem dwa cósie).
Dla jasności dodaję, że JEDYNE, co robiłem kombatancko, to pisywałem (niezaczęsto) do różnych bibuł w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku i te bibuły kolportowałem. Nic ponadto.
Ciekawe, notabene, ILU w roku 2020 żyje takich kombatantów. Przypuszczam, że ich liczba rośnie. Może są wyszczególnieni na stronie Urzędu? Jak się dowiem, to dopiszę.

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Kombatant PRL została wyłączona

Proces

Tomik „Proces”, wydanie II, strony 109-114.

Wprawdzie po siedemnastu latach to już nikogo nie obchodzi, ale ja lubię mieć sprawy zamknięte.
Wszystkich smaków i smaczków opowiedzieć się nie da, ale najważniejsze ciekawe dokumenty są in extenso zamieszczone w niniejszej cieniutkiej broszurce pod tytułem „Proces”, która dotychczas liczyła wszystkiego 109 stronic formatu A-5, a jej okładkę można obejrzeć na mojej internetowej stronie pod: http://remuszko.pl/ksiazki.php.
Moje kronikarskie zadanie polega na zwięzłym dokończeniu tej archaicznej historii Stało się to możliwe nasamprzód dzięki uprzejmości Rzecznika Praw Obywatelskich pana doktora Adama Bodnara, gdy jego sekretariat przysłał mi to, o co poprosiłem:

Warszawa, 17 czerwca 2019

Pan
Dr Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich
Al. Solidarności 77
00-090 Warszawa

Szanowny Panie Doktorze,

Uprzejmie proszę Pana o pomoc w dotarciu do orzeczenia ETPC w mojej sprawie, którego do dziś dzień nie otrzymałem mimo mnogich próśb, i mimo że od złożenia skargi mija równo dziesięć lat, a od wydania wyroku lat sześć. O tym werdykcie wiem tylko ze skąpych internetowych doniesień medialnych – np. https://www.press.pl
Dodam, że swe wątpliwości opisałem w „Rzeczpospolitej” pięć lat temu (tekst pokazuje się po wpisaniu do gugli frazy „Pasztet Strasburski Remuszko”).
Pamiętam też, że w mojej sprawie merytorycznie (i życzliwie) pisał do ETPC polski Komitet Helsiński, którego był Pan wówczas filarem.
Nie znam się na niuansach prawnych, ale uważam zdroworozsądkowo, że jako strona skarżąca powinienem wyrok wraz z uzasadnieniem formalnie otrzymać w pierwszej kolejności.
Z góry dziękuję i dobrze Panu życzę : -)

Stanisław Remuszko

potem zaś dzięki przemiłemu nieznajomemu panu Lechowi Bartnikowi z dalekiej australijskiej Adelajdy (50 AUD), dzięki któremu to banknotowi może ukazać się kilka uaktualnionych egzemplarzy tej broszurki. Rzecz jasna, ukazać się tylko po to, by powędrować na archiwalną półkę w katalogu Biblioteki Narodowej.

Cała opowieść jest prehistoryczna i wielostopniowa, ale TU ośmielę się zasugerować jej skrót. Naprzód trzeba koniecznie zrobić samemu dwie rzeczy: przeczytać w tym tomiku (str. 82-90) fascynującą skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a potem już tylko spróbować otworzyć w wyszukiwarce ten link z wyrokiem ETPC:

http://hudoc.echr.coe.int/eng?i=001-147981

Sentencja tego wyroku jest krótka. To jedna linijka. Ona brzmi tak:

ETPC stwierdza, że nie doszło do naruszenia art. 10 konwencji.

Podkreślmy jednak w tym miejscu, że ów artykuł nr 10 ma taką rangę, jak słynna Pierwsza Poprawka do Amerykańskiej Konstytucji (wolność słowa, prasy, zgromadzeń i inne takie drobiazgi).
Przytoczę treść tej wolnościowej podstawy podstaw [Dz.U.1993.61.284 – Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2]

Art. Nr 10. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

Jak konkretnie brzmiała sporna „wyrażona opinia”, od której wszystko się zaczęło? Ano tak (co do kropki):

To jest przykra lektura dla przyjaciół Adama Michnika. Prawda o „Gazecie Wyborczej”. Nieznane dokumenty. Świadkowie. Pierwszą w Polsce, Europie i na świecie książkę o „Gazecie Wyborczej” i jej środowisku napisał Stanisław Remuszko – niegdyś publicysta „GW”, od lat dziennikarz niezależny. Czy masz blade pojęcie, skąd wziął się majątek Agory? Informacje i zamówienia: www.remuszko.pl.

Miało to się ukazać jako zwykła płatna reklama, ale jej zamieszczenia odmówiły wszystkie poproszone redakcje: z lewej, z prawej i ze środka. Wobec tak jednolitej postawy, po paru miesiącach żądanie druku trafiło do sądu. Pozew – poprzez Sąd Okręgowy, Apelacyjny i Najwyższy – zawędrował w końcu do europejskiego Sądu Ostatecznego, który, jako się rzekło, jednogłośnie uchwalił, że prawo nie zostało naruszone. Argumentów sąd nie podał. Ani merytorycznych, ani retorycznych, ani formalnych. Żadnych. Zero czyli nul.


To jest właśnie mój jeden jedyny zarzut pod adresem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka: że odmówił rozpatrzenia sprawy. Nie zajął się tym, co było jego psim obowiązkiem. Nie wykonał swej elementarnej traktatowej roboty. W ogóle nie odniósł się do skargi.


Dla mnie, jako człowieka szczerego i prawdomównego, a przy tym prostolinijnie wierzącego w niezawisłość i niezależność sądów, było to podwójnie przykre. Świadczyło bowiem, że ETPC dobrze zna swoje miejsce w europejskim szeregu. Wie, dokąd może się posunąć, a gdzie mu już nie wolno, bo naruszyłby zbyt ważne interesy innonacyjne albo wręcz ponadnarodowe…
Odpowiednikiem tej unijnej postawy jest – ciekawe – postawa Telewizji Polskiej, w tym pod rządami pana Jacka Kurskiego. Podczas minionych kilkunastu lat TVP trzy razy sama z siebie przychodziła do mojego domu z solenną propozycją nakręcenia „u źródeł” programu o początkach „Gazety Wyborczej”. Za pierwszym razem byłem pełen ochoty, za drugim razem jeszcze też, ale za trzecim razem (wiosna 2020) powiedziałem łagodnie miłej pani redaktor, iż nic z tego nie wyjdzie. Że stałem się już „programowo niewierzący”. „Jak to, jutro przystępujemy do układania scenariusza, zajmie się tym osobiście redaktor Gursztyn!”. No, ale jutro i później pani redaktor już się nie odezwała.
Pointą zaś niech będzie znamienny fragment ze strony 268 inkryminowanej książczyny:


W krajach uchodzących za ojczyzny wolnej prasy – we Francji, Stanach Zjednoczonych, Niemczech czy Anglii – największe publikatory doczekały się na swój temat całkiem sporych zbiorów, zawierających także prasoznawcze prace magisterskie, doktorskie a nawet habilitacyjne. W dobie internetu łatwo sprawdzić, ile pozycji na temat „The Washington Post” albo CNN zawiera Biblioteka Kongresu, ile rozpraw napisano o radiu BCC lub dzienniku „Le Monde”, a także który tytuł uzbierał więcej monografii: „Time” czy „The Times”.
W Polsce najpotężniejszym medium prywatnym, takim nadwiślańskim „New York Timesem”, jest powstała w 1989 roku „Gazeta Wyborcza”. W dość powszechnej (i słusznej) ocenie, redagowany przez Adama Michnika dziennik uchodzi za bezprecedensowy fenomen medialny w całej historii światowej żurnalistyki. Jak zgodnie twierdzą życzliwi i nieżyczliwi „Gazecie” obserwatorzy, pismo jest jednym z najważniejszych demiurgów przemian w III Rzeczpospolitej. Zajmując wśród ogólnopolskich dzienników niemal połowę czytelniczego rynku, „Wyborcza” pozostaje nie tylko najpopularniejszym, lecz i, siłą rzeczy, najbardziej opiniotwórczym pismem w Polsce. Wreszcie, wejście Agory na giełdę częściowo ujawniło potęgę finansową tego medialnego koncernu (kilkadziesiąt lokalnych dzienników i rozgłośni, udziały w telewizji, inwestycje w internecie) jego wartość eksperci oceniają na 2-3 miliardy złotych.
Wydawałoby się, że, po z górą trzydziestu latach istnienia tak wyjątkowej i tak ważnej instytucji, opracowania zwarte na jej temat (książki, broszury, analizy, studia), a także większe audycje i nagrania filmowe, zajmują przynajmniej cały regał, a może nawet całą biblioteczkę.

Otóż – nie. Wierzyć się nie chce, ale po ponad trzydziestu latach w katalogu polskiej narodowej książnicy figuruje tylko jedna jedyna pozycja, opisująca (zresztą też tylko w jednym aspekcie) narodziny i dziecięce lata sławnej „GW”. Moja „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”…

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Proces została wyłączona

Mały testament

Jako się rzekło w poprzednim wpisie, moja niemoc umysłowa rośnie z dnia na dzień. Pewnie niedługo pójdę sobie, i człowiek by tylko chciał, aby stało się to szybko, bezboleśnie i bezszpitalnie, czyli we własnym domu. Ponieważ jestem sam jak palec (okoliczności życzliwie pomińmy), nikt mnie nie potrzyma za rączkę ani nie znieczuli duchowo. Tak być nie musi, ale zapewne tak będzie. Na gwałtowne ruchy mnie nadal nie stać.

Korzystając z okazji, że laptop jeszcze działa i jeszcze potrafię pisać, chcę rzec, które drobiazgi zostawiam dla kogo i o co proszę.

Dla jedenastoletniej Pięknej Kasi jest jej ulubiony zielony mięsisty szlafrok frotte oraz lornetka Nikon, której nie zdążyłem oddać. Klucze od mieszkania niech zostawi może u Państwa Dolnych, a oni już jakoś przekażą je Agnieszce.

Dla ukochanego rodzącego brata są dwa nie otwarte oznakowane listy, które leżą na lewym parapecie dużego pokoju.

Większość przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu powędruje oczywiście na śmietnik. Liczę na to, że ukochane dorosłe dzieci jakoś pomogą ukochanej mamusi przy oczyszczaniu tych trzech pokoi z kuchnią, aby mogła je korzystnie sprzedać.

Nie mam żadnych życzeń co zagospodarowania zwłok, a także miejsca i formy pochówku (jeśli w ogóle do niego dojdzie, bo mogę przecież pójść na rąbankę dla studentów medycyny).

Na podziękowania może jeszcze przyjdzie pora, ale jedne wyrażę koniecznie już teraz. Dziękuję mianowicie mojemu umiłowanemu bratu Włodkowi Lepczyńskiemu, który był i jest najlepszym człowiekiem, jakiego przez całe życie znałem.

Stanisław Remuszko, 29 czerwca 2020

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Samo Poczucie

[11 maja 2020, oryginał zlinkowany:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg81472#msg81472]

Jak rzekł pan Lem (bodaj w „Katarze”), głównego bohatera wyszkolono przede wszystkim do wiernej rejestracji zdarzeń.

Mnie nie wyszkolono do niczego, ale chcę zapisać, że dziś parę minut po godzinie 14 pierwszy raz w życiu straciłem przytomność. Nagle, choć z kilkusekundowym ostrzeżeniem.

Niemoc trwała – przypuszczam – kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund, a ocknąłem się z policzkiem na chodniku oraz zadawanym sobie pytaniami, co ja tu robię (dlaczego leżę twarzą do ziemi), a także dlaczego po betonie przed oczami łażą mrówki (owady, nie mroczki).

Sekundę potem jakiś życzliwy przechodzeń (na oko trzydziestolatek) pochylony nade mną pytał, co mi jest, czy mi się nic nie stało i czy może mi pomóc. Z trudem obróciłem się na wznak, potem na bok, gościu pomógł mi naprzód usiąść, potem wstać i oparłem się o mur zabytkowych Wyścigów Konnych, które objeżdżałem (około 10 km) na swoim składaku. Składak leżał metr ode mnie, z torby w bagażniku wypadła butelka z wodą „Żywiec” (mocno gazowaną). Miły facio pomógł mi rower podnieść i postawić na nóżce, a przy tym pytał spokojnie i zrozumiale, czy nie dzwonić po pogotowie, ale mu podziękowałem, że nie potrzebuję, tylko sobie trochę postoję. Po minucie takiego stania zadzwoniłem do Kasi, potem dopchałem rower (może sto metrów) do Puławskiej, potem bez żadnych przeszkód neurologicznych dojechałem kilometr do Poleczki, a stamtąd do domu. Dwukrotny natychmiastowy pomiar cukru wskazał niestety 180 i 170 (oczywista „dobra” przyczyna omdlenia byłaby przy cukrze poniżej 50), ciśnienie zaś było na pewno za niskie: sto na pięćdziesiąt, tętno miarowe, chyba 50. Byłem na czczo, więc przez rozum natychmiast zjadłem talerz krupniku i popiłem półszklanką kefiru „Robico”. Po powtórnej rozmowie Kasią i powtórnych pomiarach pojechałem naprzód do lekarza po umówioną receptę (bez związku z incydentem), a potem do apteki i do „Megasamu” po zakupy (pusta lodówka). Opisuję to wszystko wyłącznie dla życiowej ekstraordynaryjności oraz dla pamięciowej samokontroli.

Pomiary z 17:00 – ciśnienie 125 na 60, tętno 60, cukier 210. Pomiary z 18:30 (po profilaktycznym drinku) – ciśnienie 140 na 70, tętno miarowe 55 (mam wolne serce), cukier 160. Pomiary z 22:00 – ciśnienie 120 na 60, tętno miarowe 55, cukier 190. Zażyłem 40 jednostek insuliny Mixtard 30.

I to by było na tyle.

R.

Dziś jest niedziela 24 maja 2020, imieniny Joanny, i chcę do powyższego dopisać, że czuję się „głowowo” z dnia na dzień raczej coraz gorzej, i chcę wytłumaczyć, na czym owa gorszość polega. Robię to poniekąd dla sztuki, bo jestem na świecie sam jak palec, a do tego bloga raczej nikt nie zagląda.

W relacji z incydentu napisałem, że znieprzytomniałem nagle, choć z kilkusekundowym ostrzeżeniem. Miła sąsiadka (Joanna, notabene) bardzo się przejęła i dopytywała m. in., na czym polegało to ostrzeżenie. Porządnie się zastanowiłem i mogę rzec tylko, iż w ciągu tych paru ostrzegawczych sekund dosłownie poczułem, że zaraz stracę świadomość.

To jest skądinąd żadne wytłumaczenie, bo jak niemdlejący nigdy czytelnik ma pojąć/zinterpretować te wytłuszczone słowa? Przypuszczam, że poprzez „werbalną empatię” tego się ściśle wyrazić nie da (w każdym razie ja nie potrafię). Polecam intuicję. Jednak ów nagły nieoczekiwany stan został przeze mnie zapamiętany właśnie jako chwilowe doraźne wyraziste prekognicyjne samopoczucie.

No więc postępująca gorszość mojego umysłu polega na tym, iż coraz częściej pojawia się coś w rodzaju tamtego uczucia. Wprawdzie nie z takim natężeniem jak 11 maja, lecz z tej samej beczki. I nawracające. W łazience, w sklepie, na podwórku i przy biurku. Z tego właśnie powodu przedwczoraj pierwszy raz w życiu przerwałem rozpoczęty tradycyjny objazd Lasu Kabackiego i wróciłem do domu.

Inna rzecz, że na mnie już poniekąd pora. 73 kolejny rok od urodzin, o przypadłościach i prowadzeniu się lepiej nie mówić. Tak samo jak o pogłębiającej się depresji (samotność), na którą nie mam rady, i która sprawia, że coraz bardziej nie chce mi się żyć.

Pocieszające wydaje się to, że – sądząc po pomiarach i po opiniach uczonych dwóch druhów-lekarzy – mniej grozi mi wylew i paraliż niż zwykła niedokrwienna śmierć mózgu. W każdym razie chcę w to wierzyć. Amen.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pożegnanie :-)

Dziś, 8 maja, przypadają popularne imieniny Stanisława, ale ja jestem nietypowy (13 listopada).

Uprzytomniłem sobie, że powinienem się z Panami pożegnać – póki czas. Mija 20 lat od bajpasów [http://remuszko.pl/serce], i – choć mi krążeniowo nic nie dolega – w końcu te rurki się zatkają. Zawdzięczam minione lata Dostojnym Panom Profesorom. Bardzo gorąco dziękuję. Nigdzie się nie spieszę, ale swoje wiem, zwłaszcza dzięki Panom.

Przy pierwszym zawale 35 lat temu (miałem wtedy 37 lat) druh z czasów młodzieńczych Jędrek Borówka (tu i dalej wpisz w gugle) polecił mnie młodemu Markowi Dąbrowskiemu, który wtedy zrobił mi jedną z pierwszych anińskich koronarografi. Z czasem Marka zastąpił w Aninie młody Adam Witkowski, i dalej już poszło: Zbyszek Chmielak, Marcin Demkow, Piotr Kołsut, Mariusz Kruk… Bajpasy wszył mi pan Zbigniew Juraszyński pospołu z panem Piotrem Hendzlem. Do zaszczycającej mnie sercowej kompanii dołączył później pan Leszek Ceremużyński. Są zdjęcia. Ale miałem szczęście!

W czas pandemicznej Zarazy, pozdrawiam wszystkich moich Dobrodziejów najserdeczniej, z ogromną wdzięcznością i respektem : -) ) )

Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Knebel II

Ursynów, 30 kwietnia 2020, 12:46

Zarząd Agory
Czerska 8/10
00-732 Warszawa


Szanowni Państwo,
Wczoraj drugi raz BEZPRAWNIE pozbawiono mnie możliwości komentowania na forum GW, mimo zapisów umowy-prenumeraty.

Niniejszym rezygnuję z prenumeraty GW i odstępuję od umowy, w oparciu o którą zapłaciłem 55 zł.

Niniejszym wzywam do zwrotu zapłaconych pieniędzy w terminie 7 dni na mój rachunek bankowy
69 1240 1125 1111 0010 8810 4095


Dodatkowo wskazuję, że cenzurowanie postów, zwłaszcza pisanych z podaniem danych komentatora, jest moralnie bardzo brzydkie i jaskrawo sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami wolności słowa (założenia ojców założycieli GW).

Niniejsze wezwanie stanowi próbę polubownego załatwienia sprawy.


Stanisław Remuszko
+22 641-7190 (lepszy), 504-830-131 (gorszy)


Niniejszy mejl wysyłam również w formie papierowej listem poleconym

P.S. oto dwa merytoryczne wpisy a propos w internecie:
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=6225
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg81316#msg81316

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Wikipedia

Trzy miesiące temu „Gazeta Wyborcza” przedrukowała z „Die Welt” genialny tekst Christiany Brause w tłumaczeniu Michała Szaflarskiego. Tytuł: „Wikipedia. Fabryka faktów na wojnie kulturowej”. Podaję link z przykrą świadomością, że ten tekst jest dostępny tylko dla prenumeratorów „GW”, choć powinien być dostępny dla wszystkich rozumnych ludzi świata:
https://wyborcza.pl/naszaeuropa/7,168189,25676421,wikipedia-fabryka-faktow-na-wojnie-kulturowej.html
tak jak w czasach Zarazy wszystkie redakcje otworzyły bezpłatny dostęp do wszystkich treści związanych z koronawirusem. Chętnie wyślę wersję wordowską, jeśli ktoś poprosi mejlowo lub telefonicznie.
Oto moja merytoryczna zajawa:

Wikipedia to dziś najdostępniejsze podręczne źródło wiedzy. Jednak publikowane tam artykuły coraz częściej piszą manipulatorzy, „aktywiści” różnych „środowisk”, zwykli psychopaci i zwykli oszuści. Drobne fejknjusy mieszają się z całymi kampaniami dezinformacyjnymi. Problem narasta.

Żeby to działo się w brukowcu, ale w encyklopedii? Peerelowskie encyklopedie jawią mi się na tle Wiki jak niegdysiejsze wzory metra w Sevres…
Artykuł pani Brause liczy ponad 38 000 znaków (ponad 20 stron znormalizowanego maszynopisu), ale czyta się go jednym tchem, jak intelektualny horror albo kryminał. Jestem z natury prostolinijny, łatwowierny i naiwny, więc od tych wikipedycznych rewelacji 2020 AD po prostu opadła mi szczęka. Tekst, dodajmy, powstał dla prestiżowego eropejskiego międzynarodowego konsorcjum dziennikarskiego „Lena” (wpisz w gugle), które za cel stawia sobie oświecenie internetowych mas.
C. d. n.

R.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj