Orzeł

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Orze%C5%82

Kim jest „urzędowo” – mówi wikipedyczne hasło. Kim jest jako człowiek – najlepiej wiedzą jego osobiści przyjaciele i znajomi. Ja, który Józka poznałem na Karowej w gorącym roku 1988, gdy zbliżającą się zmianę ustroju państwa było już bardzo widać, słychać i czuć, a potem łączyły nas i rozdzielały najrozmaitsze życiowe przygody, pragnę przedzgonnie zapisać, co uważam za jego Opus Magnum, a może i Maximum. Tym Orlim dziełem jest Ronin, o którym mówi odrębne wikipedyczne hasło:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Klub_Ronina,

a ja potwierdzam, że w tym haśle jest sama prawda.

Jeśli Józek się nie obruszy, to rzekę, iż Klub Ronina przypomina – patrząc z wyższej półki – mniej więcej środowisko „Gazety Wyborczej” (prawda, że innoskalowe i o zupełnie przeciwnej orientacji politycznej). Każdy, kto wie o czym mówię, zrozumie w lot, że to jest najwyższa ocena organizacyjno-społeczna, jaką można wystawić jednemu człowiekowi.

Chcę to podkreślić z mocą: Ronin to wieloletnie dzieło JEDNEGO człowieka. Wraz z paroma kolegami zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie w restauracji „Dekanta” (przy Marszałkowskiej), gdzie w 2007 roku odbyło się zebranie założycielskie i gości było multum (każdy ważniejszy), ale dzisiejszy Ronin to efekt ogromnej trzynastoletniej intelektualnej pracy, pomysłowości i zaradności przede wszystkim JEDNEJ OSOBY: pana doktora Józefa Orła (27 imienin w roku).

Z tej okazji życzę Mu przede wszystkim zdrowia i sił, bo o resztę sam się wystara : -)
Staszek Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Skomentuj

Sądy

1. Widząc (Polsat 18:50, TVN 19:00, TVP 19:30) co się dzieje, chcę jako obywatel wyrazić swoje zdecydowane i jednoznaczne wsparcie dla polskich sędziów. Dla sądownictwa.
Uważam, że sądy w państwie prawnym są pod pewnymi względami (w pewnych sytuacjach) ważniejsze od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Konstytucja wprawdzie mówi o trójpodziale i balansie, lecz JA uważam, że sądy są niekiedy ważniejsze od parlamentu i od rządu.
Najzwięźlej: zostać jednym z 10 000 polskich sędziów jest o niebo trudniej i żmudniej (czas, wiedza, procedury, egzaminy, doświadczenie) niż zostać jednym z 460 posłów. Odsyłam do gugli i ustaw. Uważam, że sędziowie, którzy rozstrzygają spory między ludźmi, to nadzwyczajna kasta intelektualna i kulturalna każdego narodu.

2. Wiadome listy poparcia powinny być jawne od początku i bez przeszkód dostępne dla każdego zainteresowanego (informacja publiczna). Przypomnę, notabene, że tak uważają sędziowie z KRS – pan sędzia Wiesław Johann i pan sędzia Maciej Mazur.
Wskutek wielomiesięcznego publicznego rozwoju niepojętej afery z tymi listami przypuszczam, że ich opublikowanie spowodowałoby jakąś straszliwą porutę w szeregach władzy. Musi tkwić w tym jakaś niezwykła kompromitująca tajemnica, taki skandal, który na przykład demokratycznie odebrałby PiS-owi rząd dusz w najbliższych wyborach.

Stanisław Remuszko
remuszko @ gmail.com, +22 641-7190

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wstrząs

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25574049,nie-zyje-krzysztof-leski-podejrzany-o-zabojstwo-24-latek-mieszkal.html

Dla mnie – wstrząs.

Jedyny ze znanych mi dziennikarzy, który został zamordowany.

Pierwszy raz ujrzałem go na parterze GUS, chyba równo 31 lat temu. Szykowały się obrady Okrągłego Stołu. a Krzysztof miał na piersi dużą demonstracyjną plakietkę niezrelegalizowanej wówczas „Solidarności”. Takim go zapamiętałem.

Potem spotykaliśmy się w pomieszczeniach remotowanego żłobka przy Iwickiej, gdzie mieściła się pierwsza redakcja nowo powstałej „Gazety Wyborczej”, a potem, w późniejszych latach dziewięćdziesiątych, w różnych instytucjach na konferencjach prasowych. Był bardzo sprawny, wystukiwał on-line sprawozdania na laptopie. Był też bardzo młody.

Niepojęta tragedia.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ja, komunista

Od ursynowskich przyjaciół-sąsiadów, którzy na wszelki wypadek zastrzegli sobie anonimowość, mogłem pożyczyć fenomenalne dzieło pod tytułem „Polska Rzeczywiście Ludowa”, czyli PRL. W Sylwestra czytałem je do drugiej w nocy i zrozumiałem, że od dziecka byłem zaprzałym komunistą.
To jest opowieść o historii Polski w latach wojenno-teraźniejszych, czyli „Od Jałty do Października’56” oraz (drugi tom) „Od Gierka do Jaruzelskiego”.
W tej rymowanej narracji IPN nie ma racji. Moje wrażenia są takie, jakbym przeglądał własny życiowy pamiętnik. Dwa razy po 300 stronic. Mówią tam (najzwięźlejsze streszczenie), że PRL nie była czarną dziurą. O, Jezu!
Fascynujące wszystko…
Ludzi rozumnych i dobrych (więc i otwartych na inne poglądy) serdecznie zachęcam do lektury i polemik.

Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, +22 641-7190, https://www.google.com/search?rlz=1C1AOHY_plPL708PL708&q=Polska+Rzeczywi%C5%9Bcie+Ludowa&tbm=isch&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwiE1sXg9ezmAhXvyKYKHVdYA9IQ7Al6BAgKECQ&biw=1094&bih=598

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Małgorzata Gersdorf II

Od trzech dni w głównych telewizjach trwa gorączka na temat jakiejś arcyważnej ustawy sędziowskiej. Namawiam do zajrzenia po 20:00 na programy w Polsacie, TVN i TVP. Ja oglądam z niejaką przykrością intelektualną, bo to nie są ludzkie rozmowy, tylko jakiś koszmar: nikt nie odpowiada na zadane pytania, wszyscy się przekrzykują, a gdy ktoś kogoś przybije argumentacyjno-logicznym widelcem do ściany, prowadzący mówi natychmiast: MUSIMY KOŃCZYĆ, MUSIMY KOŃCZYĆ…

Na mój rozum, sedno sedn tkwi w tym, co przedwczoraj (17 -XII-2019) powiedziała I prezes Sądu Najwyższego pani profesor Małgorzata Gersdorf w TVN24. Cytuję z taśmy: „W Konstytucji jest napisane, że (od Konstytucji – SR) wyższe jest prawo unijne”. Dziesiąta minuta, dziesiąta sekunda, nagranie dostępne publicznie na TVN24.

Może pani I prezes SN się przejęzyczyła (powiadomiłem jej sekretariat), ale nikt pani I prezes SN nie poprawił, i ta teza – o wyższości prawa unijnego nad polską Konstytucją – jest trzeci dzień forsowana przez Monikę Olejnik i jej podobnych gdzie się da.

Otóż to jest teza fałszywa. Nieprawdziwa. Łeż. W Konstytucji nie jest to napisane. Napisane jest coś innego.

Najwyższym prawem w Polsce (taki kraj między Bałtykiem a Tatrami) jest nie żadne prawo unijne, z Traktatem Lizbońskim na czele, lecz polska Konstytucja. Artykuł 8 ustęp 1.

Kto chce wiedzieć więcej i konkretniej, niech czyta:

http:// www.remuszko.pl/blog.php/?p=6172

Stanisław Remuszko

pjes: bardzo dziękuję Chełmowi i Rekownicy za informatyczne wsparcie : -)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Małgorzata Gersdorf

Spytałem wybitnego prawnika, i on poinformował mnie, że polski Trybunał Konstytucyjny orzekł (2005 i 2010) przy okazji badania zgodności traktatu akcesyjnego z Konstytucją RP, że o ile prawo wspólnotowe (UE) może mieć pierwszeństwo przed ustawami prawa krajowego, o tyle nie oznacza to, że ma automatycznie pierwszeństwo także przed Konstytucją.
W świetle tego orzeczenia, zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego nie narusza statusu Konstytucji RP jako najwyższego aktu prawnego w Polsce. W przypadku konfliktu prawa UE i polskiej Konstytucji, Naród może podjąć suwerenną decyzję o sposobie rozwiązania tej sprzeczności (może zdecydować o zmianie Konstytucji, może postanowić o wystąpieniu z Unii Europejskiej, może też doprowadzić do zmiany prawa wspólnotowego).
(…)
Trybunał podtrzymał swoje stanowisko przy okazji badania zgodności z Konstytucją treści Traktatu z Lizbony, stwierdzając, że [początek cudzysłowu] „ani art. 90 ust. 1, ani art. 91 ust. 3 nie mogą stanowić podstawy do przekazania organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu upoważnienia do stanowienia aktów prawnych lub podejmowania decyzji, które byłyby sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. (…) Zagwarantowane w art. 91 ust. 2 Konstytucji pierwszeństwo stosowania umów o przekazaniu kompetencji – przed postanowieniami ustaw niedających się współstosować – nie prowadzi do uznania analogicznego pierwszeństwa tychże umów przed postanowieniami Konstytucji.

Konstytucja pozostaje zatem – z racji swej szczególnej mocy – prawem najwyższym RP w stosunku do wszystkich wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych. Dotyczy to także ratyfikowanych umów międzynarodowych o przekazaniu kompetencji . Ze względu na art. 8 ust. 1 Konstytucji, korzysta ona na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z pierwszeństwa obowiązywania i stosowania”. [koniec cudzysłowu]

Wyrok z dnia 11 maja 2005 r. sygn. akt K 18/04
Wyrok TK z dnia 25 listopada 2010, sygn. akt. K 32/09

Tymczasem w programie „Kropka nad >i<” (17 grudnia 2019, godzina 20:15, TVN24) konstytucyjny organ mojego państwa – pierwsza prezes Sądu Najwyższego pani profesor Małgorzata Gersdorf – oświadczyła expressis verbis, iż „prawo Unii Europejskiej jest ważniejsze od Konstytucji RP”. Nie interpretacyjnie/domyślnie, tylko dosłownie, wprost. Słyszałem to i widziałem na własne uszy i oczy, a każdy może sobie sprawdzić na ogólnodostępnym nagraniu online pod adresem:
https://go.tvn24.pl/programy,7/audio-kropka-nad-i-odcinki,15075/odcinek-115,S00E115,186042

Co robić?

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Wojciech Starzyński

W swym wykładzie noblowskim pani Olga Tokarczuk wskazała na dubeltowy indywidualizm opowieści literackiej. Inaczej rozumie/czuje ją samotny autor, inaczej każdy odbiorca. Coś, co dla jednego jest ważne i piękne, dla drugiego może być obojętne.
„Wiersze”, które trzymam w ręku, są dla mnie ważne i piękne. A raczej na odwrót: piękne i ważne.
Choć piękna nie da się ściśle zdefiniować, to przecież człowiek doskonale wie, które potrawy lubi wyraziście, a które tak sobie. Powiem wprost: „Wiersze” Wojciecha Starzyńskiego są dla mnie wprost zachwycające. Owszem, nie wszystkie wiersze, i dopiero byłoby dziwne, gdybym wzruszył się każdym z prawie setki tych małych dzieł. Ale do większości wracałem, a kilka wierszy wycisnęło mi z oczu prawdziwe łzy. Może starość tak ma?
Dlaczego zaś są to dla mnie wiersze ważne? Dlatego, że Wojtka znam od czasu, gdy czterdzieści lat temu zamieszkaliśmy obok siebie przy Dunikowskiego na warszawskim Ursynowie. Ta znajomość to dla mnie zaszczyt, bo Wojtek w swym przebogatym życiu dokonał Wielkich Rzeczy. Od stanu wojennego przez Okrągły Stół moja Ojczyzna przeszła zmianę bodaj wszystkiego. Bywaliśmy blisko tych przeobrażeń i bardzo nas one przejmowały. Często racjonalnie spieraliśmy się. Nic nie wiedziałem o poetyckim sercu druha.
Wojtek potrafił patriotycznym emocjom nadać doniosły konkretny kształt PUBLICZNY: w III RP od zera stworzył oświatę NIEPUBLICZNĄ. Położył mnóstwo innych zasług, ale tę mam za najważniejszą, skoro takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie. Przy autorze cytowanych słów, doradcy królów i hetmanie wielkim koronnym Janie Zamoyskim, stoi światły doradca polskiego premiera i polskiego prezydenta doktor Wojciech Starzyński, pomysłodawca-założyciel i przez dwadzieścia lat prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego. Czemu Wojtek za to swoje opus maximum nie został uhonorowany Orłem Białym – nie mam pojęcia.

Podole, Zbaraż, wiedźma Horpyna
Po polach rozsiane kości
Tak wyglądała moja Ukraina
Którą odkryłem w młodości

Dziś zapodziały się te wspomnienia
I nie ma już pana Michała
Zgnął Longinus wraz z nim zginęła
Dawna potęga i chwała

Błądzę po kresach widzę oczyma
Stanice jary porohy
Wspominam Wołyń Lwow i Kamieniec
Odwiedzam przodków mych prochy

Ciało nad Wisłą tu na nizinach
A dusza w tamtych obłokach
Ona chce bujać nad wielkim stepem
Ona te stepy wciąż kocha

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Skomentuj

13 grudnia

W porządku chronologicznym, tego dnia urodził się mój brat Mieczysław, Kasia Sobczyk śpiewała o tym dniu w Opolu, a później tego dnia został wprowadzony stan wojenny.

Pragnę dziś okazjonalnie przypomnieć znamienną ewolucję swych poglądów [ http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5910 ] oraz wyrazić patriotyczne ubolewanie, że jedyna kompetentna książka przedstawiająca punkt widzenia „drugiej strony” została wydana tylko przez londyński „Aneks” [ http://remuszko.pl/De_mortuis ].

Wydaje mi się, że obecne podziały w Polsce są ciągiem dalszym naszych narodowych podziałów z roku 1981, tamte zaś podziały ciągiem dalszym innych historycznych podziałów. Przypuszczam, że te różnice przechodzą z pokolenia na pokolenie i tego zmienić się nie da: taką mamy Ojczyznę.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Hasła

Wymienić przynajmniej pięć czteroliterowych haseł na literę „c” w krzyżówce, oznaczających osobę wypraszaną przez gospodarza, która nie stosuje się do tych wyprosin.

Rozwiązania przysyłać wyłącznie mejlem pod adresem: remuszko@gmail.com

Nagroda: średnia wedlowska : -)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nobel Pani Tokarczuk

https://wyborcza.pl/7,75410,25477121,cos-jest-ze-swiatem-nie-tak.html

Prawie 41 000 znaków in extenso, Niespełna 7 000 znaków wyciąg-extrakt

*

− Jak możesz do mnie tęsknić, skoro mnie jeszcze nie ma? – pytałam.

− Ale może też być odwrotnie – odpowiadała. – Jeżeli się do kogoś tęskni, to on już jest.

*
Świat jest tkaniną, którą przędziemy codziennie na wielkich krosnach informacji, dyskusji, filmów, książek, plotek, anegdot. Dziś zasięg pracy tych krosien jest ogromny – za sprawą internetu prawie każdy może brać udział w tym procesie, odpowiedzialnie i nieodpowiedzialnie, z miłością i nienawiścią, ku dobru i ku złu, dla życia i dla śmierci.

*
Żyjemy w rzeczywistości wielogłosowych narracji pierwszoosobowych i zewsząd dochodzi nas wielogłosowy szum. Mówiąc „pierwszoosobowe”, mam na myśli ten rodzaj opowieści, który zatacza wąskie kręgi wokół „ja” twórcy, piszącego mniej lub bardziej wprost tylko o sobie i poprzez siebie. Uznaliśmy, że ten rodzaj zindywidualizowanego punktu widzenia, głos z „ja”, jest najbardziej naturalny, ludzki, uczciwy, nawet jeżeli rezygnuje z szerszej perspektywy. Opowiadać w tak rozumianej pierwszej osobie to tkać absolutnie niepowtarzalny wzór, jedyny w swoim rodzaju, to mieć jako jednostka poczucie autonomii, być świadomym siebie i swojego losu.
Myślę, że narracja prowadzona w pierwszej osobie jest bardzo charakterystyczna dla współczesnej optyki, w której jednostka pełni funkcję subiektywnego centrum świata. Cywilizacja Zachodu jest w dużej mierze zbudowana i oparta właśnie na owym odkryciu „ja”, które stanowi jedną z najważniejszych miar rzeczywistości. Człowiek jest tu głównym aktorem, a jego osąd – mimo że jeden z wielu – traktowany jest zawsze z uwagą i powagą.

*
Chyba jeszcze nigdy w historii człowieka tak wielu ludzi nie zajmowało się pisaniem i opowiadaniem.

*
Lecz nade wszystko żyjemy w świecie natłoku informacji sprzecznych ze sobą, wzajemnie się wykluczających, walczących na kły i pazury.
Zamiast usłyszeć harmonię świata, usłyszeliśmy kakofonię dźwięków, szum nie do zniesienia, w którym rozpaczliwie próbujemy dosłuchać się jakiejś najcichszej melodii, najsłabszego chociaż rytmu.

Parafraza Szekspirowskiego cytatu jak nigdy pasuje dzisiaj do tej kakofonicznej rzeczywistości: internet to coraz częściej opowieść idioty pełna wściekłości i wrzasku.

*
Kategoria fake newsów i fake-upów stawia nowe pytania o to, czym jest fikcja.

*
Literatura stawia więc pytania, na które nie da się odpowiedzieć za pomocą Wikipedii, wykracza bowiem poza same fakty i wydarzenia, odwołując się bezpośrednio do naszego ich doświadczania.

*
Ludzkość przeszła długą drogę w sposobach przekazywania i współdzielenia własnego doświadczenia, od oralności, zdanej na żywe słowo i ludzką pamięć, po rewolucję Gutenberga, kiedy opowieść została powszechnie zapośredniczona przez pismo i w ten sposób utrwalona i skodyfikowana oraz możliwa do powielania bez zmian. Największym osiągnięciem tej rewolucji był moment, w którym myślenie jako takie utożsamiliśmy z pismem, czyli konkretnym sposobem używania idei, kategorii czy symboli. Dziś – to jasne – stoimy w obliczu podobnie znamiennej rewolucji, kiedy doświadczenie może być przekazywane bezpośrednio, bez pomocy słowa drukowanego.

*
Zalew obrazów przemocy, głupoty, okrucieństwa, mowy nienawiści rozpaczliwie równoważony jest przez wszelkie „dobre wiadomości”, ale nie są one w stanie ujarzmić dojmującego wrażenia, które trudno jest nawet zwerbalizować: coś jest ze światem nie tak.

*
Literatura jest jedną z niewielu dziedzin, które próbują nas przytrzymać przy konkrecie świata, ponieważ ze swej natury jest zawsze „psychologiczna”. Skupia się bowiem na wewnętrznych racjach i motywach postaci, ujawnia ich doświadczenie w żaden inny sposób niedostępne dla drugiego człowieka lub zwyczajnie prowokuje czytelnika do psychologicznej interpretacji ich zachowań.

*
Możliwe jest nawet, że nasz umysł wyewoluował ku opowieści jako procesowi nadawania sensu milionom bodźców, które nas otaczają, i nawet podczas snu wciąż bezustannie i niezmordowanie snuje swoje narracje. Opowieść jest więc porządkowaniem w czasie nieskończonej ilości informacji, ustalając ich związki z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, odkrywaniem ich powtarzalności i układaniem ich w kategoriach przyczyny i skutku. Biorą w tej pracy udział i rozum, i emocje.

*
Wysiłki naukowców, próbujących lepiej rozumieć naszą rzeczywistość, ukazują ją jako wzajemnie spójną i gęsto powiązaną sieć wpływów. To już nie tylko słynny „efekt motyla”, który, jak wiemy, polega na tym, że minimalne zmiany w warunkach początkowych jakiegoś procesu mogą dać w przyszłości kolosalne i nieobliczalne rezultaty, ale nieskończona ilość motyli i ich skrzydeł, ciągle w ruchu. Potężna fala życia, która wędruje poprzez czas.
Odkrycie „efektu motyla” kończy według mnie epokę niezachwianej ludzkiej wiary we własną swoją sprawczość, zdolność kontroli, a tym samym poczucie supremacji w świecie. Nie odbiera to człowiekowi jego mocy jako budowniczego, zdobywcy i wynalazcy, uzmysławia jednak, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, niż kiedykolwiek mogło się człowiekowi wydawać. I że jest on zaledwie małą cząstką tych procesów.
Jesteśmy wszyscy – my, rośliny, zwierzęta, przedmioty – zanurzeni w jednej przestrzeni, którą rządzą prawa fizyczne. Ta wspólna przestrzeń ma swój kształt, a prawa fizyczne rzeźbią w niej niepoliczalną ilość form nieustannie do siebie nawiązujących. Nasz układ krwionośny przypomina systemy dorzeczy rzek, budowa liścia jest podobna do systemów ludzkiej komunikacji. Ruch galaktyk – wir spływającej wody w naszych umywalkach. Rozwój społeczeństw – kolonie bakterii. Mikro- i makroskala ukazują nieskończony system podobieństw. Nasza mowa, myślenie, twórczość nie są czymś abstrakcyjnym i oderwanym od świata, ale kontynuacją na innym poziomie jego nieustannych procesów przemiany.

*
Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. To ten jej rodzaj, który nie pojawia się w pismach ani w ewangeliach, nikt na nią nie przysięga, nikt się nie powołuje. Nie ma swoich emblematów ani symboli, nie prowadzi do zbrodni ani zazdrości.
Pojawia się tam, gdzie z uwagą i skupieniem zaglądamy w drugi byt, w to, co nie jest „ja”.
Czułość jest spontaniczna i bezinteresowna, wykracza daleko poza empatyczne współodczuwanie. Jest raczej świadomym, choć może trochę melancholijnym współdzieleniem losu. Czułość jest głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego nieodpornością na cierpienie i działanie czasu.
Literatura jest właśnie zbudowana na czułości wobec każdego innego od nas bytu. To jest podstawowy psychologiczny mechanizm powieści. Dzięki temu cudownemu narzędziu, najbardziej wyrafinowanemu sposobowi ludzkiej komunikacji, nasze doświadczenie podróżuje poprzez czas i trafia do tych, którzy się jeszcze nie urodzili, a którzy kiedyś sięgną po to, co napisaliśmy, co opowiedzieliśmy o nas samych i o naszym świecie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj