Kasa Michnika

http://www.rp.pl/artykul/774489,848951-Hanba-sadowa.html
Jeśli Rafał Ziemkiewicz podaje prawdę*, wówczas wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego nie tylko hańbi nasz wymiar sprawiedliwości, lecz przede wszystkim godzi wprost w dobro naszej Ojczyzny – Rzeczpospolitej, które jest w Polsce najwyższym patriotycznym i konstytucyjnym prawem.
Tą skandaliczną historią (wszystko na to wskazuje) zajmę się oddzielnie. Dziś natomiast chcę skomentować całkiem inny i zupełnie poboczny fragment tekstu RAZ-a – ten mianowicie, w którym autor przytacza kolportowaną przez niektórych opinię o Adamie Michniku: że mianowicie nie wziął on ogromnej kasy z „Agory” – choć mógł.
Otóż, na mój rozum, nikt – prócz „Agory” i Michnika – tego nie wie. Może wziął, a może nie wziął? Nie wiadomo.
Gdy w roku 1999, po dziesięciu latach istnienia, „Agora” ze swoim okrętem flagowym – „Gazetą Wyborczą” – weszła na giełdę, około setki jej najbardziej zasłużonych pracowników dostało w prezencie od firmy ponad 19 milionów akcji wartości prawie miliarda złotych (średnio 10 milionów na głowę). Nazwiska tych beneficjentów od początku utrzymywano w sekrecie i – jeśli się nie mylę – do dziś pozostają one ściśle tajne**.
Jak dowiedzieć się, czy wśród tych udziałowców/akcjonariuszy jest/był obywatel Adam Michnik? Nie widzę na to sposobu. Przyjmijmy więc, że w tej sprawie można jego hagiografom wierzyć na słowo. Lecz jak sprawdzić, ile wynosiły zarobki redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”? Może milion złotych miesięcznie? Może pół miliona? Albo dwa? Otóż jest to najświętsza tajemnica handlowa i nie ma na świecie prywatnej, państwowej ani międzynarodowej siły, która zmusiłaby „Agorę” lub/i Michnika do ujawnienia tych danych.

Stanisław Remuszko
________________
*Latem 2011 roku rozmawiałem z adwokatami obu stron – panami Siwickim i Rogowskim – prosząc o pokazanie pozwu, ale obaj odmówili, a ja nie miałem i nadal nie mam czasu jechać do sądu aby zweryfikować medialne doniesienia.
**Patrz: Stanisław Remuszko, „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”, wydanie III, str. 298.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.