102

lotowski Boeing-737 przewiózł mnie z warszawskiego Okęcia na krakowskie Balice w rewelacyjnym czasie niespełna pół godziny netto (niesamowite!), i wszystko byłoby bardziej niż w porządku, gdyby nie wcześniejsza odprawa,  w trakcie której grzecznie zażądano, bym do biletu (wykupionego z tygodniowym wyprzedzeniem) dopłacił 10 zł za nadwagę. Tak, nie przesłyszeli się Państwo, nie za nadbagaż, tylko za nadwagę. Okazało się, że od początku kalendarzowej wiosny wszyscy przewoźnicy zrzeszeni w europejskim klubie IATA wprowadzili stukilogramowy limit ciężaru ciała, za którego przekroczenie pasażer płaci 5 zł od kilograma. To się jakoś inaczej liczy, chyba jeden dolar czy jedno euro, ale kazano mi stanąć na wadze, ta pokazała ponad 102 kilogramy, i po przemnożeniu wyszła dziesięciozłotowa dopłata, którą musiałem uiścić pod groźbą nie wpuszczenia na pokład.
W ów wtorek umówiłem się w Krakowie na spotkanie z miłośnikami ś.p. pana Stanisława Lema (VII rocznica śmierci) oraz z własnymi czytelnikami i nie mogłem się spóźnić, ale przysiągłem sobie, że tego afrontu nie odpuszczę, i właśnie mój zaprzyjaźniony mecenas szykuje pozew przeciwko PLL LOT o odszkodowanie za straty moralne, nad którego wysokością jeszcze się wspólnie zastanawiamy. Uważam, że to rozporządzenie wagowe drastycznie narusza godność człowieka i obywatela, zresztą nie tylko moją, lecz wszystkich masywniejszych pasażerów, nie mówiąc o pasażerkach. Ważenie odbywa się wprawdzie za kotarą, ale już samo „zaproszenie” do tego pomieszczenia jest upokarzające, a przez to sprzeczne wprost z Konstytucją RP (art. 30 – godność, art. 32 – dyskryminacja, art. 52 – wolność poruszania się) – tym bardziej, że stewardessa, skądinąd miła, selekcjonuje pasażerów na oko, po uważaniu (szczupli i chudzi nie są wzywani).
Gdy spytałem po podstawy prawne, uprzejmie wyjaśniono mi, że jest to dyrektywa unijna*, mająca na celu przede wszystkim dobro społeczne,  ponieważ nadwaga szkodzi zdrowiu. Bruksela dba o swoich obywateli – usłyszałem, i dopiero wtedy żyła mi wyszła, ale już wołali do samolotu, więc przynajmniej teraz powiem spokojnie i zimno, wręcz wy-ce-dzę: moje zdrowie i mój wygląd jest moją osobistą sprawą i g… Unię obchodzi, ile waży pełnoletni Stanisław Remuszko! To może obchodzić moją żonę, moje dzieci, moich przyjaciół i mojego lekarza, ale urzędnikom od mojego prywatnego życia – wara!!!
Zamieszczam zdjęcie tuż sprzed lądowania, a kartę pokładową o numerze LO 690773 wraz z wydrukiem dopłaty zachowuję dla sądu, niechby i dla Trybunału w Stasburgu.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)
Stanisław Remuszko
*Drugim podanym argumentem był „interes linii lotniczych”, które chcą wozić mniejsze ciężary i przez to spalać mniej paliwa (czyli zmniejszać koszty i zwiększać dochody), ale nawet jeśli to prawda, to tak nieprzytomną pogoń za zyskiem uważam po prostu za zupełnie wyjątkowy skandal.

We wtorek rano 27 marca 2012

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.