Ljubimaja Katiusza iz niezawiesimoj Ukrainy :-)

Kochana Kasiu,
Jak wiesz, „Gazetą Wyborczą” interesuję się cały czas od jej narodzin – ze zrozumiałych względów osobistych, dziennikarskich, obywatelskich i patriotycznych, a akurat w moim prywatnym życiu te sprawy są splecione niemal nierozłącznie. Dodam – bo, być może, jako młokoska tego sobie nie uświadamiasz – że „GW” przez pierwsze 15 lat III RP (1989-2003) była głównym spirytusemowensem, wiodącym demiurgiem i zbiorową szarą eminencją najważniejszych polskich przemian społeczno-polityczno-medialnych. Oczywiście nie sama kilkudziesięcio-, a potem kilkusetosobowa redakcja „Gazety”, lecz jej szeroko rozumiane wielusettysięczne środowisko sympatyków i partnerów (polityków, biznesmenów, dziennikarzy, także naukowców, twórców, sędziów etc.), i tych jawnych, i tych pozostających w cieniu. O sprawczej potędze gigantycznego wielobranżowego koncernu Agory niech zaświadczy twardo weryfikowalny czarno-biały fakt, że aż do wybuchu afery Rywina żadne, powtarzam, żadne czołowe ogólnopolskie medium telewizyjne, radiowe ani papierowe nie było w programowym pryncypialnym sporze z „Gazetą” w żadnej kwestii o kardynalnym znaczeniu dla powstającego ustroju i przekształcającego się społeczeństwa! Przez piętnaście lat!!!
[Od czasów rzymskich scripta manent, więc jeśli ktoś uważa inaczej, niech po prostu wskaże palcem : -)]
Oczywiście wiele zmieniło się od grudnia 2002 roku, kiedy to Przyszedł Rywin do Michnika; wkrótce X rocznica tego fortunnego dla Polski wydarzenia (fortunnego, ponieważ bardzo szybko zawocowało wydatnym zwiększeniem pluralizmu, różnorodności, wolności i konkurencji w debacie publicznej).
Otóż tak jak każdy uważny i bezstronny obserwator stwierdzi, iż na polskim rynku opinii zaszły w ciągu ostatnich 10 lat zasadnicze zmiany, tak ja – przeglądający dość często fora dyskusyjne „Gazety Wyborczej” – jasno dostrzegam wyrazistą statystyczną ewolucję tamtejszych wpisów. Gdy się odfiltruje (łatwa procedura, wystarczy rzut oka) trolli, chamów, cyngli, osób nawiedzonych oraz internautów z bardzo niskim AjKju – widać przede wszystkim ogólny i silny wzrost krytycyzmu wobec komentowanych „Gazetowych” treści. Dzisiejsi forumowicze nie wierzą już „Wyborczej” na słowo, nie mają klapek na oczach, poslugują się zdrowym rozsądkiem oraz coraz częściej (i coraz bezczelniej!) żądają „reakcji redakcji” na swoje argumenty.
Pierwszostronicowy apel Adama Michnika o uwolnienie pani Tymoszenko, o którym rozmawiamy, potwierdza powyższą tezę wyjątkowo jaskrawo i dobitnie. Można rzec, iż kilkuset forumowiczów jak jeden mąż domaga się od „Gazety” czegoś normalnego i oczywistego: NAJPIERW podania dowodów na bezprawność uwięzienia pani Tymoszenko, a dopiero POTEM apelowania o jej uwolnienie. Mimo tak znamiennego i jednolitego odbioru wśród własnych czytelników, redakcja „idzie w zaparte”, nie wycofuje się z tego apelu, ani nawet nie wycisza sprawy. Właśnie ten kontrast miałem na myśli, gdym Ci wczoraj proponował lekturę komentarzy:
http://wyborcza.pl/1,86117,11664662,Uwolnijcie_Julie_Tymoszenko.html
Uważam, że to bardzo ciekawa lektura.
Staszek
P.S. Zwróć też uwagę, proszę, na kwestię jawności zbieranych podpisów. Przecież ich UTAJNIENIE odbiera sens całej akcji oraz wiarygodność jej organizatorom…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.