Inwestować w Agorę?

O tym, jak silne są wpływy “Gazety Wyborczej” (jak wstydliwe są jej początki?), świadczy hasło “Okrągły Stół” umieszczone w sławnej internetowej Wikipedii. To historyczne hasło wymienia (proszę sprawdzić) sześć najważniejszych dla Polski postanowień Okrągłego Stołu, ale o “Gazecie Wyborczej” ani o wydającej ją spółce Agora nie ma tam nawet jednego marnego słowa!
Młodszym inwestorom warto zatem przypomnieć (a najmłodszych – poinformować), że  najpotężniejszy w Polsce od lat koncern medialny – spółka Agora – powstał na mocy Okrągłostołowego kontraktu politycznego wczesną wiosną 1989 roku, formalnie zaś spółkę założyli panowie Zbigniew Bujak, Andrzej Wajda i Aleksander Paszyński wpłacając po 5 (dzisiejszych) złotych. Te 15 zł zostało mądrze rozmnożone, i gdy dziesięć lat później Agora wchodziła na giełdę, jej wartość wyniosła sto milionów RAZY więcej.
Jeśli dobrze pamiętam, w dniu debiutu w 1999 roku kurs Agory osiągnął 50 zł, by dość szybko wzrosnąć do bodaj 150 zł. Jednak potem spadał, w dłuższych przedziałach dość systematycznie, i oto przed paroma dniami (25.05.12) na tej równi pochyłej przełamał symboliczną barierę 10 zł. Jako obywatel ciekaw rzeczy, umieściłem wtedy na forum “Gazety Wyborczej” taki oto wpis:
Wg CNBC, kurs Agory spadł dziś poniżej symbolicznych 10 zł (pierwszy raz w jej giełdowej historii). To jakiś trwalszy trend, czy chwilowa przypadkowa fluktuacja? Stanisław Remuszko.
Niestety, na to pytanie nikt nie odpowiedział, a sam wpis po kilkunastu minutach został usunięty – jakby zawierał wulgaryzmy, wzywał do nienawiści na tle, propagował faszyzm, albo w inny sposób naruszał regulamin “Gazetowego” forum…
Pytam nie bez kozery. Właśnie kończy mi się czteroletnia lokata 200 000 zł i rad bym gdzieś tę forsę rozsądnie zainwestować (zresztą wraz ze sporymi odsetkami). Pracowałem w “Gazecie Wyborczej” w pierwszym roku jej istnienia, na dodatek dziś (04.06.12) przypada rocznica tamtych zwycięskich kontraktowych wyborów (młodszym inwestorom przypominam, a najmłodszych informuję, że “Solidarność” wzięła wówczas wszystko co było do wzięcia!), i byłoby mi miło, familiarnie oraz sentymentalnie “powrócić do korzeni”, czyli zakupić za całość akcje Agory.
Ponieważ jednak są to wszystkie moje życiowe oszczędności – waham się. Sentyment sentymentem, a starość nie radość… Co Państwo radzą?
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.