Wyzwalacz św. Jana (8, 32)

Warszawa, 30 maja 2012

Pan
Bronisław Komorowski
Prezydent RP

Szanowny Panie Prezydencie,
Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zwraca się do Pana z apelem o niezwłoczne ułaskawienie Jerzego Jachowicza, skazanego w procesie karnym o zniesławienie z art. 212 Kodeksu karnego. Przypominamy zarazem, że niemal rok temu ułaskawienie rekomendował Panu Prezydentowi Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa. Zarazem zwracamy uwagę Pana Prezydenta, że przypadek Jerzego Jachowicza został opisany przez najnowszy raport Departamentu Stanu USA poświęcony przestrzeganiu praw człowieka na świecie.
Z poważaniem

Wiktor Świetlik
Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

*     *     *

Warszawa, 4 czerwca 2012

Pan
Bronisław Komorowski
Prezydent RP

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Ponieważ kiedyś miałem zaszczyt poznać Pana osobiście (i to na środku jeziora), pozwolę sobie dodać wstępne wyjaśnienie. Ten list jest przypadkowy, bo czystym przypadkiem przeczytałem dziś informację o wniosku w sprawie pana Jachowicza (załączam), umieszczoną czołówkowo na portalu naszego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, gdzie zajrzałem, aby wysłać znalezione wczoraj (kolejny przypadek) dwie historyczne dokumentalne foty z sądowej reaktywacji SDP w czerwcu 1989. Ten list zarazem nie jest przypadkowy, ponieważ zaraz skojarzyła mi się całkiem inna sprawa związana z panem Jachowiczem, którą nieprzypadkowo znam na wylot.
Z panem Jachowiczem nigdy w życiu nie zamieniłem ani jednego słowa, lecz, po prawie czterdziestu latach spędzonych w pismaczym zawodzie, oczywiście znam go „z medialnego widzenia i słyszenia”. Póki pan Jachowicz działa(ł), by tak rzec, na własną rękę, póty nic mi było do jego starań i zabiegów. Jednak tym razem pana Jachowicza poniekąd wzięło w obronę moje stowarzyszenie dziennikarskie, i to mi się już przestaje podobać.
Jak było z prawomocnym skazaniem pana Jachowicza za zniesławienie – nie wiem i nie chcę wiedzieć. W innej „jego sprawie” (tej znanej mi, sprzed równo sześciu lat) zachowywałem do tej pory daleko idącą powściągliwość. Ale wolałbym, aby moje stowarzyszenie dziennikarskie nie ujmowało się za kimś, kto dość dramatycznie skrewił dziennikarskiej rzetelności i obiektywizmowi, i tego grzechu, mimo napomnień, do dziś nie zmazał (o czym świadczy poruszająca historia opisana na załączonych stronach 186-187 mojej książczyny „Wariacje obywatelskie”).
Z głębokim respektem

Stanisław Remuszko

Do wiadomości:
CMWP  SDP

*     *     *

„Wariacje obywatelskie”, str.186-7

„Czwarta władza do lustracji”

Andrzej Bober, Teresa Bochwic, Rafał Brzeski, Erazm Ciołek, Mirosław Chojecki, Bogdan Chrabota, Krzysztof Czabański, Marek Domagalski, Jan Dworak, Irena Dziedzic, Tadeusz Fredro-Boniecki, Andrzej Gelberg, Wojciech Giełżyński, Alina Grabowska, Maciej Iłowiecki, Piotr Jakucki, Andrzej Jeleński, Jacek Kaczmarski, Jakub Karpiński, Wojciech Klewiec, Jolanta Kucharska, Tomasz Lis, Jacek Łęski, Maciej Łętowski, Jolanta Łopuszyńska, Amelia Łukasiak, Maciej Łukasiewicz, Marek Markiewicz, Jacek Maziarski, Grzegorz Miecugow, Stanisław Michalkiewicz, Jacek Moskwa, Wanda Nadobnik, Elżbieta Narbutt, Maciej Orłoś, Łukasz Perzyna, Jan Polkowski, Józef Ptaczek, Wojciech Reszczyński, Agnieszka Romaszewska, Piotr Semka, Radek Sikorski, Maria Starkowska, Wojciech Starzyński, Maciej Strzembosz, Andrzej Urbański, Wiesław Walendziak, Antoni Zambrowski, Aleksandra Zawłocka, Rafał Ziemkiewicz, Małgorzata Ziętkiewicz – to tylko część ludzi pióra, mikrofonu i kamery, którzy w roku 1996, a potem w roku 1999 demonstracyjnie podpisali się pod skierowanymi do Sejmu apelami o objęcie lustracją dziennikarzy mediów publicznych i prywatnych.
O tych apelach mówiło wówczas całe środowisko, odbyły się konferencje prasowe oraz telewizyjne, radiowe i gazetowe dyskusje (łatwo sprawdzić), a późniejszym skutkiem tych działań był projekt nowelizacji ustawy lustracyjnej wniesiony wiosną 2001 do laski marszałkowskiej przez m.in. Ludwika Dorna, Jarosława Kaczyńskiego, Kazimierza Marcinkiewicza i Jana Olszewskiego. O wszystkim tym doskonale wiedzieli dziennikarze, wiedziały stowarzyszenia dziennikarskie, wiedzieli wszyscy zainteresowani – tylko nie pan Jerzy Jachowicz, wieloletni redaktor „Gazety Wyborczej”, ostatnio publicysta „Newsweeka”, który w „Rzeczpospolitej” z 26 maja 2006 napisał ni mniej ni więcej: …Lustracja dziennikarzy przez wiele lat była tematem tabu. Nie tylko nikt nie ośmielał się mówić głośno, że przeszłość dziennikarzy z punktu widzenia ich ewentualnej współpracy z tajnymi służbami PRL powinna podlegać społecznej kontroli, ale nawet wśród zwolenników lustracji niewielu myślało o takiej potrzebie (…) Po raz pierwszy zaczęto nieśmiało przebąkiwać o konieczności lustracji ludzi mediów latem 2001 roku…
Część sygnatariuszy tamtych apeli już nie żyje, część jest w podeszłym wieku i nie upomni się o szacunek należny im za okazaną wtedy odwagę cywilną i publicznie wyrażone poglądy. Szacunek zawsze należny prawdzie i faktom. Dlatego pozwalam sobie to zrobić w ich imieniu. (27.05.2006)

Stanisław Remuszko

(„Rzeczpospolita” odmówiła druku tego listu oraz w żaden inny sposób nie sprostowała ogłoszonej nieprawdy)

*     *     *

Lektura wspomagająca sprzed roku:
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=659
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=530
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=522

Wiadomość z ostatniej chwili (25.06.12) http://www.sdp.pl/prezydent-rozpatrzy%C5%82-sprawe-jachowicza-jak-nie-wiadomo

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.