Tabu

Coraz częściej zdarza mi się mieć w jakiejś sprawie zdanie odmienne od większości komentatorów tzw. meanstreamu. Teoretycznie mylić się mogą owi komentatorzy, lecz przypuszczam, że to raczej ja dziadzieję, czyli usztywniam się z wiekiem. To takie schorzenie ortopedyczne, słabo poddające się rehabilitacji (mam na myśli ortopedię moralno-ideowo-polityczną).
Jako stary zgred uważam na przykład, że przez parę tysięcy lat ludzkość dopracowała się pewnych wartości uniwersalnych – czyli takich, które w XXI wieku są uznawane za fundamentalne i nienaruszalne przez ogromną większość spośród ośmiu miliardów żyjących ludzi. Do tych wartości należy bez wątpienia wolność religijna, która, prócz swobody samych wiar, oznacza także powszechnie przestrzeganą nietykalność sumień, świątyń i cmentarzy. Mogę wierzyć inaczej, mogę wierzyć w innego Pana Boga, a nawet nie wierzyć w Niego w ogóle – lecz nie wolno mi w żaden sposób dyskryminować „innowierców”, ani naruszać spokoju tych miejsc, które oni uważają za święte. Sądziłem, że wszędzie jest to dzisiaj – mówiąc językiem pogańskim – ponadkulturowe bezwzględne tabu.
Jednak w 2012 roku te moje wyobrażenia okazały się mylne.
Członkinie rosyjskiego zespołu o nazwie „Pussy Riot” sprofanowały moskiewską cerkiew swą bluźnierczą zabawą, którego przebieg jest ze szczegółami opisany (także: pokazany) w tysiącach internetowych linków.  Ten świętokradczy wyczyn spotkał się z dość gremialnym oburzeniem milionów chrześcijan jako przynajmniej obraza uczuć (uwłaczenie godności) przynajmniej wyznawców prawosławia. Moskiewski sąd skazał „pusyrjotki” za chuligaństwo na dwa lata łagru (cokolwiek to oznacza). Lecz zarazem niektórzy komentatorzy – ci światowi i postępowi – próbowali usprawiedliwić ów bezprecedensowy skandal treścią „modlitwy” wykrzyczanej w trakcie „happeningu”. Kobiety, które wtargnęły do cerkwii, wulgarnymi przekleństwami obrzuciły mianowicie samego Putina żądając jego odejścia – a przecież demonstracja przeciw Putinowi, kontynuują komentatorzy, jest ze wszech miar słuszna i przysługuje każdemu w ramach wolności słowa!
Co ci sami dziennikarze napisaliby, gdyby jakiś polski „zespół” wdarł się przed ołtarz krakowskiego Wawelu albo warszawskiej Katedry i, rzucając mięsem, domagał się ustąpienia prezydenta Komorowskiego?
Na tym nie koniec. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Polsat” i TVN zgodnie obruszyły się na wyrok rosyjskiego sądu. No, może te dziewczyny wpadły w pewną przesadę, może i sprawiły jakąś przykrość bliźnim – ale żeby za takie nic dawać dwa lata łagru??? ZSRR i jego zbrodniczy Archipelag Gułag żyją!!!
Ale i tego mało. Oto prawie pół setki światłych posłanek i posłów z samego Parlamentu Europejskiego zgłosiło trzy ukarane członkinie zespołu „Pussy Riot” do tegorocznej Nagrody im. Andrieja Sacharowa. To zaszczytne wyróżnienie Unia Europejska przyznaje od 14 lat osobom lub organizacjom szczególnie zasłużonym w walce o prawa człowieka i obywatela. Poprzednio uhonorowano nagrodą m. in. Nelsona Mandelę, ONZ i sławne rosyjskie stowarzyszenie „Memoriał”.
Kto zostanie tegorocznym laureatem? Radzę zawczasu przetłumaczyć nazwę „Pussy Riot” na polski…
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.