Fakty medialne

Oryginalna definicja Normana Mailera z 1973 roku brzmi: it looks like a fact, could be a fact, but in the fact isn’t a fact (cytuję za angielskim wydaniem wikipedii). Wydanie polskie, choć nie wspomina o pionierskiej w tym zakresie roli ś. p. Bronisława Geremka z roku bodaj 1990, dość poprawnie podaje, czym zwykły fakt różni się* od faktu medialnego (wpisz w gugle). Nie od rzeczy będzie także przypomnieć w tym miejscu częste ogólne podobieństwo faktu medialnego do trzeciej góralskiej prawdy księdza Tischnera.

Dziś, w piątek 26 października 2012 zaraz po północy, na portalu “Nowej Trybuny Opolskiej” pojawił się opis wydarzenia, które od rana przoduje (sprawdziłem!) w czołówce portali oraz lokalnych i ogólnopolskich serwisów radiowych i telewizyjnych. Na temat tego wydarzenia głos zabrał już obecny premier Donald Tusk, ostro wypowiedział się przyszły premier Jarosław Kaczyński, jak Polska długa i szeroka drżą komisariaty i sądy. Co się stało?
Wersja I (najchętniej powtarzana, w tysiącach internetowych odmian). Brutalna policja bezprawnie i podstępem wtargnęła nocą do niewinnej matki, skuła ją, siłą odebrała (!) płaczące małe dzieci; kobietę zamknięto w więzieniu; dzieci przeżyły szok i traumę; ministrowie spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości wysłali do Opola specjalne kontrole; winni tego bezprecedensowego skandalu zostaną ukarani…
Wersja II (policyjno-sądowa): Działając na polecenie niezawisłego sądu, w jednym z polskich miast policja dokonała jednego z setek/tysięcy rutynowych zatrzymań, do jakich codziennie dochodzi między Odrą a Bugiem; wszystko od A do Z odbyło się zgodnie z prawem; nie użyto siły; nikt nie poniósł szkody; nikomu nic się nie stało; gdyby nie histeryczna wrzawa żądnych sensacji mediów – pies z kulawą nogą by się sprawą nie zainteresował…
No to podam swoja wersję (wersję Remuszki): nie wiadomo. O tym, jak było NAPRAWDĘ, dowiemy się dopiero po kilku albo i kilkunastu dniach, krytycznie sumując różne informacje i odsiewając we własnej głowie bieżący szum faktów medialnych od faktów rzeczywistych. Przypomnę, że o faktach rzeczywistych (inaczej: zwykłych) świadczą przede wszystkim sprawdzalne konkrety: zdjęcia, zjawiska, przedmioty, dokumenty, nieanonimowe świadectwa, liczby, nazwiska, daty itp. oraz logiczne i materialne związki między nimi. Za faktami medialnymi zaś stoją przede wszystkim opinie, oceny, intuicje, domysły, wrażenia i emocje.
[Opiniodawczo, ocennie, intuicyjnie, domyślnie, wrażeniowo i emocjonalnie uważam – na podstawie własnego doświadczenia – wersję drugą za znacznie bardziej prawdopodobną niż pierwszą.]
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam dziś ze szczególną serdecznością i respektem.
Stanisław Remuszko
—————–
*mniej więcej tym samym, czym demokracja od demokracji socjalistycznej, krzesło od krzesła elektrycznego albo fakty od „Faktów” TVN…
*     *     *

Nadspodziewanie szybko sprawa KLARUJE SIĘ. Zainteresowanych dziennikarskimi konkretami odsyłam – porównawczo – do pierwotnego oryginalnego tekstu „Nowej Trybuny Opolskiej”: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121026/POWIAT01/121029584 ; do komentarza stowarzyszenia „Iusticia”: http://www.iustitia.pl/index.php/603-oswiadczenie-prezesa-stowarzyszenia-sedziow-polskich-iustitia-w-sprawie-zatrzymania-w-dniu-25-pazdziernika-2012-r-kobiety-w-opolu ; do komunikatu Rzecznika Praw Dziecka: http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=2148 oraz do bieżacych wyjaśnień sądowych: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121027/POWIAT01/121029478 i policyjnych: http://www.policja.pl/portal/pol/1/81921/Oswiadczenie_Komendy_Glownej_Policji_w_sprawie_zatrzymania_w_Opolu_matki_dwojga_.html– Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają auta? – Prawda. Tylko że nie auta, lecz rowery, i nie rozdają, tylko kradną… 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.