Koniec (dotychczasowego) świata

Wyliczając wielkie aksjologiczne wyzwania, przed którymi stoimy – aborcję, antykoncepcję, eugenikę, eutanazję, in vitro, orientację seksualną i stosunek do religii – w piątek 8 lutego 2013 swój blogowy komentarz tytułowo poświęciłem zmienności jako cesze charakterystycznej naszych czasów. Raczej niczego nie możemy już być pewni raz i na zawsze – napisałem. Idziemy w nieznane bardziej niż kiedykolwiek i tak być musi*. Trzy dni potem abdykował papież.
Ten zbieg okoliczności oczywiście nic nie znaczy, jednak sam krok Benedykta XVI ma (a właściwie dopiero będzie miał) sens oraz konsekwencje niezwykle doniosłe i rozległe. Zazwyczaj nie zabieram głosu na forum „Gazety Wyborczej”, tym razem jednak odruchowo to zrobiłem: Na mój rozum, podjęcie takiej decyzji przez najbliższego współpracownika i następcę Jana Pawła II, to prawdziwy drogowskaz dla wiernych. Decyzja historyczna, ogromnie brzemienna w skutki (również odległe i pośrednie), budząca mój wielki podziw i szacunek. Stanisław Remuszko**. Dziś chciałbym objaśnić to swoje wczorajsze „pierwsze wrażenie”.
Ludzie na świecie (a Polacy zwłaszcza) nasamprzód byli codziennymi świadkami niezwykłego ponad ćwierćwiecznego pontyfikatu, a potem kilkuletniego odchodzenia Jana Pawła II z tego świata. Nie idzie mi o ostatnie miesiące, tygodnie, dni ani godziny „śmierci na żywo”, którą przejętemu telewidzowi trudno zapomnieć, lecz o ten okres postępującej choroby Naszego Papieża, gdy coraz większa liczba osób nie miała pewności, czy i jaki jest z Nim w ogóle duchowy kontakt. Osobisty sekretarz Jego Świątobliwości ksiądz biskup Stanisław Dziwisz zaręczał wprawdzie, że wszystko jest w normie (zgodnie z prawem, pod kontrolą), lecz co do tego, kto sprawuje kontrolę (ks. Dziwisz czy Duch Święty) zdania obserwatorów były podzielone.
Tymczasem ówczesny bezpośredni naoczny i nauszny świadek tych wydarzeń oraz drugi po Janie Pawle II depozytariusz Wiary, ksiądz kardynał Joseph Ratzinger, naprzód z Bożej woli został osiem lat temu następnym następcą Świętego Piotra, później zaś – czyli wczoraj – rozważywszy rzecz po wielokroć w sumieniu przed Panem Bogiem – postąpił dokładnie na odwrót niż jego poprzednik***, czyli abdykował…
Od 11 lutego 2013 w Kościele Katolickim oraz w Polsce nic już nie będzie tak jak dawniej. Ciąg dalszy nastąpi. A przynajmniej zostanie dopisany. Wkrótce.
Stanisław Remuszko
———————
* http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2547
**http://wyborcza.pl/1,131483,13386394,Benedykt_XVI___Opuszczam_lodz_sw__Piotra_.html

***http://wyborcza.pl/1,75248,13394566,Pierwsza_audiencja_Benedykta_XVI_po_decyzji_o_abdykacji_.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.