4 czerwca 1989

Jak wiadomo, dwadzieścia cztery lata temu, 4 czerwca 1989 roku, odbyły się pierwsze w powojennej historii Polski częściowo wolne wybory do Sejmu i całkowicie wolne wybory do Senatu. Dla upamiętnienia tej daty Sejm ustanowił 4 czerwca Dniem Wolności i Praw Obywatelskich.
Mam przepustkę do Sejmu, taką ze zdjęciem, i nawet przypuszczam, że należę do nielicznego (palce obu rąk?) grona dziennikarzy, którzy taka przepustkę dostają regularnie rok w rok od ponad dwudziestu lat. Dzięki niej, prócz dostępu do posłów, mam dostęp do nowin, bo sejmowe Biuro Prasowe informuje mnie mejlowo o najważniejszych bieżących wydarzeniach okołoparlamentarnych. I tak przed chwilą dowiedziałem się na przykład, że przebywająca w Chinach polska delegacja z marszałek Sejmu Ewą Kopacz na czele, a także przedstawiciele Polonii, wzięli udział w specjalnej uroczystości w ambasadzie RP.– Polacy w Pekinie, choć przebywają daleko od ojczyzny, zachowują jednocześnie te wartości, które dla nas są szczególnie ważne: umiłowanie wolności, wierność tradycji i potrzebę więzi z rodzinnym krajem – powiedziała Ewa Kopacz. – Chcemy pokazywać na naszym przykładzie, także w rozmowach z chińskimi władzami, jak ważną rolę w budowie polskiego sukcesu odegrało poszanowanie praw i wolności obywatelskich…
Na mój słuch jest to wyraźna aluzja do stłumienia demonstracji studenckich na Placu Tien-an-men, i zobaczymy, jak na te słowa zareagują władze Państwa Środka, dla których nadal jest to, zdaje się, temat tabu. Do chińskiej daty 4 czerwca 1989 wrócę w odrębnym felietonie (nowiny mam rewelacyjne!), ale dziś, z okazji polskiego 4 czerwca 1989, odwiedziłem Czesława Kiszczaka, z którym ostatni raz rozmawiałem kilka miesięcy temu (przygotowuję książkę o stanie wojennym). Generał ma trudności z mówieniem, ale jedno powiedział wyraźnie i z emfazą: – Brano mnie za wariata, gdy parłem do Okrągłego Stołu. Przestrzegano, że zrujnuję sobie życie i karierę. Jednak dziś postąpiłbym dokładnie tak samo.
Dziś jedni Okrągły Stół wynoszą pod niebiosa, inni zaś wieszają na nim zdechłe azory. Ja akurat mam na ten temat taki sam pogląd jak większość opinii publicznej (patrz sondaże) – a skoro o badaniach opinii mowa, w ramach rocznicowych wspominków chętnie opowiem o tym, jak 4 czerwca 1989 roku byłem jedynym człowiekiem w Polsce, Europie i na świecie, który dzień wcześniej znał wyniki tamtych wyborów nie intuicyjnie albo wróżbiarsko, tylko bardzo konkretnie, na podstawie wielkiego reprezentatywnego ogólnopolskiego sondażu, którego wyniki nigdy dotąd w oficjalnych mediach nie były publikowane. Owszem, cała historia ukazała się na łamach podziemnego „KOS-a”, i jeśli go odnajdę w archiwum, kombatanci będą mieli fajną lekturę do poduszki : – )
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *