Smoleńsk: zbliża się finał

Wkrótce zostanie opublikowany rosyjski raport o smoleńskiej katastrofie oraz towarzyszące mu raporty ze śledztw polskich. Ich ustalenia wezmą pod lupę specjaliści z całego świata. Im bliżej tego momentu, tym większą mam prywatną satysfakcję, ponieważ do dziś nie muszę zmieniać nawet jednej litery w swych rozumowo-intuicyjnych ocenach ogłoszonych na blogu w pierwszych dniach i tygodniach po tej straszliwej narodowej tragedii. Uznałem wtedy, że sto procent bezpośredniej winy za wypadek ponoszą piloci – dlatego, że postępowali wbrew żelaznym procedurom i zdrowemu rozsądkowi. Owszem, było też kilka, a może i kilkanaście niezależnych od pilotów „czynników sprzyjających”, lecz żaden z nich ani nawet wszystkie razem nie doprowadziłyby do końcowej tragedii gdyby tylko piloci zachowali się właściwie. [Jeśli ktoś chce sprawdzić, niech zajrzy pod moje wpisy z 12, 15, 20, 21 i 27 kwietnia oraz 10 maja 2010.]
Przypominam o tym również dlatego, że dziś (11.12.10) kolejnej manipulacji na smoleński temat dopuściła się „Rzeczpospolita”:
http://www.rp.pl/artykul/2,577147_Piloci-tupolewa-byli-bez-szans.html
głosząc pod wielkim tytułem: „Piloci tupolewa byli bez szans”, a parę wierszy niżej drobnym drukiem dopowiadając „tupolew nie miał żadnych szans na bezpieczne lądowanie w Smoleńsku. Mgła była tak gęsta, że piloci nie mogli zobaczyć ziemi”. Czytelników przepraszam za słowo, ale to jest raczej gówniane dziennikarstwo.
Niby to samo powiedziała Marta Kaczyńska, pytając w Strasburgu: „Dlaczego moi rodzice musieli zginąć?” – skoro wcale nie musieli:
http://wyborcza.pl/1,76842,8790013,Smolensk_to_nie_Morze_Japonskie.html
Ale pani Marcie nie zarzuciłbym manipulacji. Przypuszczam, że ona w to wierzy.
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *