Pozdrawiam Białoruś :-)

http://wyborcza.pl/1,76842,9045446,Lukaszenka__ty_sie_boj.html
1. Ja, ty, grupy ludzi, środowiska, partie polityczne, Polska, Unia Europejska i inne organizacje międzynarodowe itd. mogą i powinny występować w szlachetnej i słusznej sprawie: w obronie praw człowieka i obywatela. Jednak państwom i organizacjom międzynarodowym nie wolno starać się (cokolwiek to znaczy) o zmianę samego modelu demokracji w państwie, które praw człowieka i obywatela przestrzega. Ludzie bowiem (ja, ty, grupy, środowiska, partie) mogą robić wszystko, co nie jest zakazane, natomiast państwa i organizacje międzynarodowe (jak UE czy ONZ) mogą robić tylko to, do czego zostały upoważnione w swych konstytucjach i statusach. Nic więcej. To fundament współczesnej demokracji.
2. Żeby doniesienia o przestrzeganiu/łamaniu praw człowieka i obywatela były wiarygodne, muszą opierać się na sprawdzalnych faktach, liczbach, datach, zdjęciach, świadkach itp., a realne prawo do swobodnej oceny tych dowodów oraz do wypowiedzi na ich temat muszą mieć obie strony sporu (audiatur et altera pars). Oba warunki są równie ważne.
3.
Główne kryteria przestrzegania praw człowieka i obywatela, to brak więźniów sumienia, wolność słowa, pluralizm zrzeszania się (partie, związki, stowarzyszenia) i swoboda podróżowania.
4. Wedle mego rozeznania, Białoruś przestrzega tych zrębów. Zarazem Białorusini nie chcą większych zmian, ufają swojemu Łukaszence i swoją wolę wyrażają w uczciwych wyborach. Ta wola Białorusinów nie podoba się niektórym możnym Niebiałorusinom, i dopóki występują oni jako „ludzie, grupy, środowiska i partie” – nic mi do ich postawy ani do ich działań. Lecz jeśli robią to w imieniu mojego państwa (a jeszcze za moje podatnicze pieniądze) – to przeciwko temu protestuję.
5. Niedawne wybory prezydenckie na Białorusi bez przeszkód śledziło na miejscu ponad tysiąc niezależnych obserwatorów z Unii Europejskiej (w tym z Polski). O ile mi wiadomo, nie powstał żaden, powtarzam, żaden oficjalny dokument żadnego ciała UE, który by ten monitoring podsumowywał oraz formułował jakiekolwiek wnioski. Cytowane przez media opinie pojedynczych obserwatorów bywają wzajemnie sprzeczne, lecz nie sposób ustalić nawet, w jakiej względem siebie pozostają proporcji…
6. W tym stanie rzeczy zorganizowaną przez Polskę naradę Niebiałorusinów, którzy chcą Białorusinom ZROBIĆ DOBRZE INACZEJ, odbieram jako próbę umeblowania sąsiadowi jego mieszkania bez jego zgody. Jako międzynarodowe, postępowe i politycznie poprawne chamstwo. Gdyby ktoś próbowałby zrobić coś takiego w moim domu na warszawskim Ursynowie, dostałby w ryj i zleciał ze schodów. Co może zrobić Białoruś?
7. Pan Radosław Sikorski widzi mi się przyszłym prezydentem Polski (za 5 lub 10 lat). Obserwuję go od dawna i uważam, że wyrasta z niego prawdziwy mąż stanu. Lecz jeszcze nie wyrósł. Obecna jego akcja nazbyt przypomina mi tę z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to proponował, aby imieniem Ronalda Reagana nazwać stołeczny Plac Konstytucji – ale nie dlatego, by było to akurat najgodniejsze miejsce dla uczczenia wielkiego amerykańskiego prezydenta, tylko dlatego, że taka zmiana najbardziej zaboli Czerwonych! To, że taka zmiana nie sposoba się warszawiakom („skomuszałym po 45 latach PRL”), było dla Pomysłodawcy pewnie tak samo ważne, jak dzisiejsza wola białoruskiego narodu.
Wolni Bracia Białorusini, pozdrawiam Was serdecznie i z respektem : – )
Stanisław Remuszko


Przyszły prezydent Rzeczpospolitej Polskiej.
Na zdjęciu: z małym Białorusinem, wiosna 1993.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.