Kijów/CIA

Wszystko wskazuje na to, że próby zamachu dokonały ukraińskie służby sterowane przez CIA – mówi „Rz” Aleksiej Podbieriozkin, doradca przewodniczącego rosyjskiej Dumy Państwowej.

Rusłan Szoszyn: Kto zestrzelił samolot pasażerski nad Donbasem?

Aleksiej Podbieriozkin: Sytuacja jest bardzo prosta. Opieramy się na faktach , a nie na teoriach spiskowych. Samolot na wysokości 10600 metrów można zestrzelić przy pomocy systemów rakiet ziemia -powietrze typu Buk albo tor lub też rakiet S-200 czy S-300. W 2001 roku ukraińskie siły zbrojne przez pomyłkę zestrzeliły rosyjski samolot pasażerski nad Morzem Czarnym używając rakiety S-200.
Obecnie ukraińskie siły lądowe posiadają około 60 systemów rakietowych typu Buk, a siły powietrzne około 20 takich. Wiadomo, że jakąś część z tego Ukraińcy przepili i rozkradli, lecz zakładam, że około czterdziestu wyrzutni pozostało na wyposażeniu ukraińskiego wojska. To jest bardzo mobilny sprzęt i przeniesienie go z jednego do drugiego miejsca nie zajmuje dużo czasu. Moja wersja jest taka – samolot zestrzelili Ukraińcy.

Tymczasem w Kijowie twierdzą, że winę ponoszą separatyści sterowani przez Rosjan…

Separatyści nigdy nie posiadali takiego sprzętu, a gdyby posiadali to użyli by go dużo wcześniej. To jest pierwszy przypadek, gdy Buk pojawił się w ukraińskim konflikcie. Separatyści mieli jedynie systemy przenośne typu Igła, za pomocą których zestrzelili już kilka maszyn samoloty na wysokości do 3 tys. metrów.
Obsługiwać systemy typu Buk mogła jedynie zgrana ekipa fachowców, posiadających specjalistyczną wiedzę. To nie wygląda tak jak piszą w prasie, że wystarczy wsiąść i wcisnąć guzik. Bojówkarze w Donbasie nie mają takiej wiedzy, a już tym bardziej nie mają specjalistów od tej roboty. Do odpalenia takiego sprzętu potrzeba minimum dziesięciu fachowców. Jako ,że separatyści takim sprzętem nie dysponują pozostaje więc ukraińska armia , posiadająca odpowiednie narzędzia aby dokonać tej prowokacji. Według moich danych system Buk, z którego został zestrzelony samolot, znajdował się w okolicy Dniepropietrowska.

W jakim celu ukraińska armia miałaby zestrzelić pasażerski samolot?

W ukraińskie siłach zbrojnych, zaangażowanych w operację antyterrorystyczną panuje chaos. Niektóre jednostki są otoczone przez separatystów. W obliczu zbliżającej się porażki, Ukraińcy zdolni są do wszystkiego, nawet do zestrzelenia pasażerskiej maszyny. Druga wersja jest bardziej niepokojąca. W tym samym czasie prezydent Rosji Władimir Putin wracał z Ameryki Łacińskiej. Czas, wysokość i tor lotu prezydenckiego samolotu pokrywał się niemal z trasą samolotu Malaysia Airlines.
Co więcej, IL -76 którym podróżował Putin przypomina rozmiarami i kolorem Boeinga-777. Wszystko wskazuje więc na to, że była to próba zamachu na rosyjskiego prezydenta, której usiłowały dokonać ukraińskie służby sterowane przez CIA. Tyle, że samolot Putina w tym czasie przelatywał akurat nad Warszawą.

W jaki sposób katastrofa ta wpłynie na dalszy ciąg konfliktu na Ukrainie?

Sytuacja ta jest na rękę Stanom Zjednoczonym, które w ukraińskim konflikcie mają swoje interesy ekonomiczne i energetyczne. Amerykanie od lat dążą do skłócenia Europy z Rosją. Jako że Europa jest zależna politycznie od Stanów Zjednoczonych wszystko obrócić się może przeciwko Moskwie.
Zgadzam się z opinią polskiego ministra spraw zagranicznych co do negatywnej oceny sojuszu polsko- amerykańskiego. Odzwierciedla ona dobrze rodzaj zależności krajów europejskich od USA. Niestety, wszystko wskazuje na to, że konflikt na Ukrainie ulegnie zaostrzeniu.

Czy to oznacza, że Ukraina nie kontroluje sytuacji w kraju, a Rosja zdecyduje się na interwencję?

Ukraińcy już stracili panowanie nad rozwojem sytuacji. Incydent z samolotem przypomina wydarzenie z 1983 roku. Wtedy Amerykanie celowo wysłali koreański pasażerski samolot, naładowany sprzętem wywiadowczym, nad terytorium ZSRR. Został zestrzelony przez radzieckie myśliwce, a zimna wojna tylko się zaostrzyła (red. zginęło wtedy 269 osób).
Nie wykluczam, że zestrzelenie samolotu Malaysia Airlines mogło być wcześniej zaplanowane w Waszyngtonie aby doprowadzić do zaostrzenia konfliktu Zachodu z Rosją. Ale Rosja doskonale odczytała sens tej prowokacji i nie zamierza przeprowadzić interwencji zbrojnej na Ukrainie. Jest tam wystarczająco dużo ludzi, którzy sami w stanie siebie obronić.

Rozmawiał Rusłan Szoszyn, „Rzeczpospolita”
http://www.rp.pl/artykul/29,1126850-Podbieriozkin–To-mial-byc-zamach-na-Putina.html

Aleksiej Podbieriozkin jest szefem moskiewskiego Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, doradcą przewodniczącego rosyjskiego parlamentu Siergieja Naryszkina. Jest prorektorem Moskiewskiego Instytutu Spraw Zagranicznych i doradcą dyrektora rosyjskiego przedsiębiorstwa „Ałmaz-Altej”, produkującego m.in. systemy rakietowe Buk.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.