Erystyka porozumiewawcza*

[*czyli teleologicznie pokojowa (dobrosąsiedzka) – w odróżnieniu od erystyki wojennej, bitewnej i złośliwej (zabić, pokonać, zniewolić, dokuczyć)]

Jako grubas nie lubię upałów.
Na dodatek człowiek w LXVII roku życia (oraz po dramatycznych przejściach i przeobrażeniach) ciągle czuje wokół tyle gorąca, widzi tyle walk, bitew i bijatyk, słyszy tyle kłótni, sporów i swarów, obserwuje takie darcia kotów, że coraz częściej marzy o jednym: wyjechać do Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej (180 km od Ursynowa) i tam chodzić po lesie (pływać po lub w jeziorze, jeździć na rowerze, itp., itd.) samotnie albo z Kasią – bez innych ludzi, bez telewizji, bez telefonu i bez internetu. Ja wiem, to marzenie ściętej głowy, tak nie da się żyć dłużej niż góra dwa dni (sprawdzone) – więc na razie siedzę sobie w klimatyzowanych 22 stopniach i cyzeluję chłodne reguły codziennego pokojowego współżycia w mieście i w sieci z innymi osobnikami mojego gatunku:

I

1. Najważniejsze rzeczy/sprawy, to rozmowy i umowy. Rozmowa, to interaktywna wymiana informacji i opinii, umowa zaś, to wspólne kształtowanie fragmentu przyszłej rzeczywistości.
2. Najgorsze rzeczy/sprawy, to wojna i kłamstwo. Wojna dlatego, że niszczy umowy (i przy okazji wszystko inne), kłamstwo zaś dlatego, że odbiera sens rozmowom, ponieważ zmienia znaczenie słów i zdań, za pomocą których wymieniamy informacje i opinie.
3. Ludzie wypowiadają głównie dwa rodzaje ważnych zdań twierdzących. Pierwszy rodzaj mówi JAK JEST (opisuje rzeczywistość rzeczywistą, twardo weryfikowalną). Drugi rodzaj mówi JAK POWINNO BYĆ (opisuje rzeczywistość postulowaną, idealną, chcianą).
4. Spory między ludźmi są częścią ich duchowej natury tak immanentną jak białko jest immanentnym budulcem ludzkiego ciała. Można wyobrazić sobie istotę bez białka, na oko nieodróżnialną od człowieka – ale ta istota nie byłaby człowiekiem, tylko jakimś homoniewiadomo. Nie da się żyć bez sporów.
5. Spory – co do generaliów – lepiej rozwiązywać pokojowo niż na ringu (a tym bardziej wojennie).
6. Spory są o niebo groźniejsze wtedy, gdy ludzie różnią się w opisie rzeczywistości rzeczywistej (informacja) niż wtedy, gdy różnią się w opisie rzeczywistości postulowanej (opinie). Ale też „spory faktograficzne” znacznie łatwiej rozstrzygnąć niż „spory ocenne”.
7. Późniejsze nie może być przyczyną wcześniejszego.
8. Większość zjawisk ma swoją przyczynę i skutek. Akcja powoduje reakcję, reakcja zaś jest spowodowana akcją.
9. Czasami (rzadko) decyduje bezosobowy nieintencjonalny przypadek, los czyli traf, zwany także szczęściem/nieszczęściem albo zbiegiem okoliczności. Wtedy raczej nic nie da się zrobić.
10. Nieprawda (fałsz) i kłamstwo to dwa różne pojęcia. Można błądzić, czyli mylić się, czyli głosić fałsz bezwiednie, przez pomyłkę, niechcący. Natomiast kłamstwo, to świadome głoszenie nieprawdy. Brzydko jest kłamać.
11. Szczerość absolutna, czyli mówienie rozmówcy w oczy wszystkiego zawsze i wszędzie, zazwyczaj utrudnia rozwiązywanie sporu, szkodzi budowie zaufania między stronami i studzi wzajemne uczucia.
12. Nie wszystkie spory muszą być rozstrzygnięte w ogóle. Nie wszystkie spory muszą być rozstrzygnięte w całości. Czasami można „pokojowo współistnieć” bez poruszania niektórych tematów, albo poruszać je rzadko i delikatnie. Praktyczna aprobata dla punktu 12 przychodzi z wiekiem, a i to nie zawsze.

II

1. Dwa państwa (dwoje ludzi) mogą żyć ze sobą albo w kompletnej izolacji, albo prowadzić ze sobą wojnę, albo utrzymywać ze sobą dobre stosunki; quartum non datur (co do generaliów, bo oczywiście stanów niuansowo pośrednich oraz lokalnie łaciatych są tysiące).
2. Jeśli dwie strony pragną ułożyć sobie przynajmniej znośne wzajemne stosunki, muszą przeprowadzić w tym celu rozmowy.
3. Takie rozmowy nie mają żadnego sensu bez wstępnego założenia. Kluczowym wstępnym założeniem jest możliwość zmiany opinii (postawy, poglądu) interlokutorów pod wpływem rozmowy. Taka zmiana opinii jest – zwłaszcza w sporze – wręcz celem rozmowy: przedstawić swoje argumenty i (choć trochę) przekonać do nich rozmówcę.
4. Skutkiem rozmów są umowy regulujące najważniejsze punkty relacji między rozmówcami. Takie umowy mają charakter kodeksu drogowego: nakazują, zakazują oraz informują.
5. Do zawarcia takich umów (warunek konieczny, lecz niewystarczający) potrzebna jest analiza dotychczasowych relacji, ponieważ bez niej nie wiadomo, o co w przyszłości należałoby się starać i czego należałoby unikać.

III

Ważna rozmowa między dwojgiem ludzi, którzy chcą ułożyć między sobą w miarę poprawne relacje, wymaga z góry i bezwarunkowo:
1. Wspólnego języka (ta sama gramatyka i ta sama semantyka).
2. Omawiania spraw pojedynczo (odrębnie), kawałek po kawałku (krok po kroku), a przy tym klarownie i jednoznacznie.
3. Przyjęcia jako zasady, że jeśli w danej sprawie osiąga się porozumienie, to ono jest precyzyjne i trwałe; sprawa zostaje zamknięta i ponownie się jej nie wałkuje; na podjęte ustalenia można się powoływać logicznie i rzeczowo przy dyskutowaniu następnych spraw.
4. Przyjęcia jako zasady, że jeśli porozumienia w danej sprawie nie udaje się osiągnąć, wówczas dyskusji nad nią nie ciągnie się w nieskończoność, tylko zapamiętuje się „protokół rozbieżności” i przechodzi do następnej kwestii; nie wyklucza to powrotu do nierozstrzygniętego tematu w dogodniejszym momencie.
5. Ustosunkowywania się (odnoszenia się) – zwłaszcza gdy rozmówca wyraziście o to prosi – do wszystkich poruszonych przez niego ważnych tematów i aspektów, odpowiadania na każde jego konkretne pytanie.

IV

1. Zaufania nie da się zbudować na siłę, wbrew, przemocą.
2. Budowie zaufania można przeszkadzać, można nie pomagać i można sprzyjać (trzy teoretyczne warianty postawy wobec).
3. Uważam, świadomie i z rozmysłem, że warto realizować tylko ten trzeci wariant.
4. Trzeci wariant nie wymaga żadnego wysiłku, żadnego przemagania się, i zależy wyłącznie od dobrej woli (chęci) każdej ze stron. Przez tę dobrą wolę rozumiem ogólne pozytywne nastawienie. Minimum życzliwości w stosunku do perspektywy czegoś, co jeszcze nie istnieje.
5. Niezbędny jest także minimalny kredyt zaufania. Nie oznacza on wiary w intencje rozmówcy. Oznacza on tylko brak niewiary w te intencje.
5. Bez obu tych minimów, próba budowy poprawnych relacji traci sens (jest stratą czasu, procesem z góry skazanym na niepowodzenie). Zaufanie staje się wypadkową zbiegów okoliczności, rezygnujemy z wpływu na rozwój wypadków.

V

1. Uważam aksjomatycznie, aksjologicznie i kategorycznie, że brzydkich zarzutów nie wolno stawiać nigdy i nikomu bez:
a) twardych weryfikowalnych dowodów
b) wysłuchania drugiej strony (w tym – rozwiania jej wątpliwości, odpowiedzenia na jej pytania).
2. Uważam aksjomatycznie, aksjologicznie i kategorycznie, że to nie adresat zarzutów ma dowieść ich fałszywości, lecz zarzutodawca ich prawdziwości.
3. Uważam aksjomatycznie, aksjologicznie i kategorycznie, że każdy ma „prawo do grzechu”, „prawo do zmiany” i „prawo do przebaczenia” [Chrystus przebaczył łotrowi na krzyżu, Szaweł zaś – naprzód prześladowca i morderca chrześcijan, potem ich żarliwy obrońca – stał się świętym Kościoła, a nawet jednym z jego ojców-założycieli]
4. Uważam, że  punkty 1-3 należą do filarów całej naszej ludzkiej kultury.

Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.