Moderator

To jest medialna ciekawostka przyrodnicza, albo, jak kto woli, sierpniowe ogóry.
Jak wiadomo, spokój internetowych forów kiedyś zakłócały tylko trolle, teraz zaś zakłócają także hejterzy (oba słowa – wpisz w gugle). Wyjaśniam w skrócie, że chodzi o tchórzliwych psychopatów, którzy poświęcają wiele czasu tylko po to, by poprzez swoje anonimowe wpisy sprawić przykrość innym ludziom. Żeby tę osobliwą patologię XXI wieku eliminować, redakcje ustalają własne zasady ogłaszania wpisów na forach oraz za pieniądze zatrudniają tzw. moderatorów, aby ci – nie naruszając wolności słowa – cenzurowali anonimowe wpisy, które naruszają regulamin. Najczęściej chodzi o wulgaryzmy, obelgi i obraźliwe nieudokumentowane zarzuty ad personam.
Dzięki uprzejmości redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” pana Bogusława Chraboty, od kilku miesięcy mam przyjemność publikować na jej łamach swoje felietony. 17 sierpnia 2014 dałem wakacyjną zagadkę o białym niedźwiedziu; nagrodą za jej rozwikłanie miała być tabliczka czekolady. Zachęcam Państwa do minutowej lektury i zwrócenia uwagi na fakt, iż w tej zagadce nie ma o mnie nic (jednego marnego słowa):
http://www.rp.pl/artykul/628874,1133731-Bialy-niedzwiedz.html
A co ukazało się w „Rzeczpospolitej” jako komentarz? Każdy może kliknąć i samemu sprawdzić pod tekstem! Oto anonimowy internauta napisał, a redakcyjny moderator przeczytał, ocenił, zatwierdził i zamieścił: Remuszko po szklance denaturatu zobaczył za oknem białe niedźwiedzie (Dunikowskiego, Ursynów Północny), do których zaczął strzelać z lasera. Natychmiast przyjechała policja i zapudłowała Remuszkę. Siedząc w pudle, ale niezrażony przeciwnościami losu, Remuszko napisał zagadkę o niedźwiedziu. Z wierszówki zapłaci mandat za spowodowanie zadymy w spokojnej dzielnicy i wybicie szyb sąsiadowi z przeciwka. Takie są skutki picia denaturatu. „Rzeczpospolita” powinna walczyć z intelektualnym chuligaństwem i wierszówkowym groszoróbstwem…
Przeprowadźmy teraz eksperyment myślowy. Jak wiadomo, moderatorzy nie cenzurują nazwisk, tylko treść wpisów. Wyobraźmy sobie zatem, że TEN SAM moderator zamieścił TEN SAM wpis, tylko jego anonimowy autor zmienił nazwisko „Remuszko” na „Chrabota”. Przeczytajmy:
Chrabota po szklance denaturatu zobaczył za oknem białe niedźwiedzie (***** – prawdziwy adres prywatny Bogusława Chraboty), do których zaczął strzelać z lasera. Natychmiast przyjechała policja i zapudłowała Chrabotę. Siedząc w pudle, ale niezrażony przeciwnościami losu, Chrabota napisał zagadkę o niedźwiedziu. Z wierszówki zapłaci mandat za spowodowanie zadymy w spokojnej dzielnicy i wybicie szyb sąsiadowi z przeciwka. Takie są skutki picia denaturatu. „Rzeczpospolita” powinna walczyć z intelektualnym chuligaństwem i wierszówkowym groszoróbstwem…
Jak myślicie, Państwo, jak długo po takim wyczynie ów moderator pracowałby jeszcze w „Rzeczpopolitej”? Odpowiedzi proszę nadsyłać pod remuszko@gmail.com; do rozlosowania ta sama tabliczka czekolady (zagadki z niedźwiedziem nikt nie rozwiązał)…
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)

Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.