Ryszard Patryarcha 1943-2014

Prawdopodobnie w piątek 28 marca 2014 zmarł w swoim pokoju-mieszkaniu pan Ryszard Patryarcha, od zawsze sąsiad z pierwszego piętra naszego bloku przy Dunikowskiego 8 na warszawskim Ursynowie. Mówię „prawdopodobnie”, gdyż mogła to być też sobota 29 marca 2014; tego nie dowiemy się już nigdy.
Śmierć, jak później zdołałem się zorientować, miał straszną. Konał długo, samotnie, niespodzianie i w cierpieniu. Szczegółów czytelnikom oszczędzę, powiem tylko, że na moich oczach umundurowany niemłody policjant wszedł do mieszkania denata, a po chwili wybiegł i się porzygał.
Z pana Ryszarda zostało tyle, co w niektórej pamięci, ponieważ – słyszałem – worek z jego zwłokami został z kostnicy od razu przewieziony do spalarni. Ponoć ktoś z rodziny zjawił się w Warszawie i odebrał puszkę z prochem; nic więcej mi nie wiadomo.
Mówią, że sprawiedliwość zostanie każdemu wymierzona dopiero na Sądzie Ostatecznym. Mam osobistą nadzieję, że pierwszą ratę życie wypłaci wcześniej, oraz że dotyczy to również żony, córki i wnuczki pana Ryszarda, które miałem okazję osobiście znać i przez lata obserwować, jak traktują męża, ojca i dziadka. To nie są, mówiąc eufemistycznie, dobre wspomnienia.
Trochę pomagałem panu Ryszardowi, zwłaszcza w tym tysiącleciu, a ostatnio miałem nawet przyjemność gościć go u siebie na Wigilii ‚2013. Zjedliśmy ją razem, jak na samotników przystało. Zachowało się kilka zdjęć…
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.