Chiński Majdan

Zaczęło się od parasolek.
Dziesiątki, a dziś może już setki tysięcy młodych ludzi, którzy demokratycznie wylegli na place i ulice dawnej brytyjskiej kolonii-miasta Hong Kong, chronią się przed palącym słońcem pod parasolami. – Dlaczego potraktowali nas gazem łzawiącym – pytała wczoraj w telewizji zamaskowana dziewczyna – skoro naszą bronią są tylko parasolki?
Sam jednak na własne telewizyjne oczy widziałem, jak demonstranci, po przeskoczeniu barierek, okładali policjantów po głowach (hełmach) tymi parasolkami, nie szczędząc przy tym funkcjonariuszom zbrodniczego reżimu zwykłych piąch i kopów.  
Niech telewizja filmuje, rejestruje i pokazuje, bo wtedy trudniej jest ukryć prawdę. Każdy może samodzielnie ocenić, czy to, co w telewizji zobaczył, pasuje do innych pokazanych fragmentów. Przypomnę, że w lutym bieżącego roku w telewizji non stop oglądaliśmy reżimowych snajperów strzelających do pokojowych manifestantów na kijowskim Majdanie. Jak wiadomo, do dziś nikt tych snajperów nie zidentyfikował, nie schwytał i nie osądził – mimo że 18 lutego 2014 od ich kul zginęło sto osób, a władzę w państwie przejęli zwolennicy demokracji. Czy ktoś wyobraża sobie taki scenariusz w Polsce po Październiku 1956, po Grudniu 1970 albo po wprowadzeniu stanu wojennego? 
Mój rówieśnik Jacek Kleyff śpiewał przed ponad czterdziestu laty:
W telewizji czterej znawcy od nawozów i od świata
Przewidują co się zdarzy w Gwatemali za trzy lata
– Masy pracujące stracą, gdyż realna płaca spadnie
Gwatemala nie dostrzega, że elita władzy kradnie
Bardzo chciałbym się mylić, lecz spodziewam się, że gdy Rewolucja Parasolek zacznie zdobywać rządowe gmachy (co dziś zapowiedziano), hongkongski reżim wyda policji rozkaz strzelania – na razie gumowymi kulami. Wtedy w ruch pójdą sprawiedliwe kamienie i koktajle mołotowa, słusznie zapłoną auta i opony, zacznie się niechciana grabież sklepów i wzniosą się demokratyczne barykady. Do akcji wkroczy wojsko i snajperzy.
W telewizji pokazali białe kości czarnych dzieci
Zastrzelonych pod Nairobi. Pokazali świeże groby.
Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane
Gdy porosną – wyjdzie na jaw, kto szczuł i co było grane…
Tylko zabitym życia nie wróci nikt. Dlatego młodym Chińczykom życzę, by nie przesadzili w swej walce o wolność – skoro mają co jeść, w co się ubrać, gdzie zamieszkać i co studiować, trzymają paszport w szufladzie oraz mogą korzystać z internetu i bankomatów. Na pewno jestem stary zgred, ale przypuszczam, że – gdybym był obywatelem Hong Kongu – wyrzekłbym się przemocy i przedłożyłbym kartkę wyborczą nad rewolucję. Nawet nad Rewolucję Parasolek : -)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.