Klęska telewizyjnej debaty

Rzadko kiedy bywam tak dosadny w opiniach, lecz tym razem z przekonaniem rzekę, iż poniedziałkowa debata ministra finansów Jacka Rostowskiego z profesorem Leszkiem Balcerowiczem była porażką telewizji publicznej jako dramatyczne marnotrawstwo abonamentowych pieniędzy i aż półtoragodzinna strata czasu milionów Polaków.
Prymarnym zadaniem dziennikarzy jest informowanie społeczeństwa, użytkowym zaś sednem informacji jest jej zrozumiałość dla szarego zjadacza chleba. Tymczasem otrzymaliśmy widowisko NIEPOJĘTE podwójnie: raz – bo przeciętny obywatel po prostu nie ma prawa rozumieć języka wyższej ekonomii i zarządzania, którym posługiwali się obaj Dyskutanci, dwa – ponieważ twórcami, organizatorami i prowadzącymi tę, pożal się Boże, debatę, były tuzy polskiej publicystyki: telewizyjny Tadeusz Mosz i „Polityczny” Jerzy Baczyński. Jakim cudem tacy zdolni i bystrzy dziennikarze mogli wydać taki intelektualny gniot?
Z braku pożytku poznawczo-edukacyjnego, jedyną korzyścią dla widzów i słuchaczy wydaje się rozrywkowo-teatralny aspekt tego spektaklu. Ujrzeliśmy oto i usłyszeliśmy, że minister wytrwale zwraca się do profesora per „drogi Leszku”, profesor zaś konsekwentnie odpowiada mu per „panie ministrze”. Doczekaliśmy się bladych rumieńców na pokerowej twarzy Balcerowicza, któremu Rostowski przerywał stale i po chamsku. Ze zdumieniem obserwowaliśmy paraliżującą bezradność obu celebrytów. Mnie zaś osobiście najbardziej podobały się jakże charakterystyczne wyniki internetowego typowania zwycięzców na jednym z portali: Balcerowicz – 43%, Rostowski – 42% (albo na odwrót), remis – 15%…
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>