Matka głupich?

Pierwszy raz wyraziłem tę nadzieję na blogu Bronisława Wildsteina w „Rzeczpospolitej” – kiedy jeszcze odzywałem się tam od czasu do czasu i skąd przepędziła mnie tamtejsza cenzura. Drugi raz wyraziłem tę nadzieję na swoim blogu wczoraj […że ten sposób myślenia („życie pozaumysłowe”) poraził tylko niewielką część wyborców…] – i oto dziś oświetlił ją promyk słońca. Rzeczywistość okazała się  kilkakrotnie mniej straszna niż ją malowano. Wbrew zapowiedziom organizatorów,  na demonstracje przyszło nie 50 000 osób, a 5-10 razy mniej:
http://wyborcza.pl/1,75248,9413574,Dziesiatki_czy_kilka_tysiecy__Ilu_przyszlo_na_wezwanie.html
Jeśli „przelicznik wyborczy” (stosunek buńczucznych zapowiedzi do oficjalnych wyników) będzie jesienią taki sam – wówczas na pewno wygram oba swoje zakłady (przypomnę, że patryjotycznie postawiłem w nich aż 600 zł, a dla rencisty 600 zł piechotą nie chodzi!).
Z podwójną zatem nadzieją…
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.