Petunia nie olej…

Petunia nie olej, mawiali starożytni, ale koniecznie trzeba dodać, że petunie (peccuniae) petuniom nierówne. Jeśli ktoś bierze co miesiąc na rękę 8 000 zł, wówczas zwiększenia/zmniejszenia tej kwoty o złotych 400 nawet nie zauważy. Jednak dla kogoś, kto zarabia miesięcznie złotych 800, podwyżka o TE SAME 400 zł oznacza gigantyczny wzrost dochodów o połowę, z rewolucyjnymi tego korzyściami. To poniekąd o mnie, bo moja emerenta wynosi 798 zł i 92 gr*.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że wczoraj (15.12.2017) stary druh dał mi do łapy gazetowy wycinek z ogłoszeniem IPN następującej treści: Osoby udzielające się w antykomunistycznej opozycji mogą liczyć na finansową pomoc, jeśli otrzymają status działacza. Nadaje go – na wniosek osoby zainteresowanej – Urząd do Spraw Kombatantów, Wspólna 2, 00-926 Warszawa. Procedura jest prosta, decyzje zapadają bardzo szybko.

Kumpel jest znanym i uznanym dziennikarzem-historykiem, zajmującym się teraz niektórymi środowiskowymi aspektami stanu wojennego. Znając moje udokumentowane (IPN) „świadectwo patriotyzmu” oraz „kombatanckie dokonania” – ówże Jędrek twierdzi, że spełniam wszystkie kryteria, dzięki czemu dożywotnio dostawałbym co miesiąc od mojego państwa wspomniane cztery stówy.

Jako się sentencjonalnie rzekło, pieniądze nie śmierdzą. Pokusa** jest wielka. Jednak nie mniejsze są elementarne wątpliwości.

Gdy siedemdziesięciolatek ogląda się wstecz, to widzi, że owszem, był na paru demonstracjach, w latach siedemdziesiątych kolportował bibułę, w osiemdziesiątych także trochę do niej pisywał***, a w wyborach powszechnych pierwszy raz w życiu wziął udział dopiero 4 czerwca 1989. Ale widzi też, że podobnie postępowały mnogie tysiące obywateli.

Owszem, człowiek ma dziś kłopoty myślące (mózg), zgryźliwe (braki uzębienia) i prostackie (łac.: prostata), za sobą zaś trzy zawały i dwa udary. Jeśli byłyby one skutkiem peerelowskich katorg, więzień, pobić i prześladowań, można by na sprawę spojrzeć inaczej. Lecz mój stan zdrowia nie wynika z komuszych represji, tylko z PESELU, genetyki i niezdrowego trybu życia.

Nie chcę nikogo do niczego namawiać, ani nawet sugerować. To są sprawy bardzo delikatne, bardzo indywidualne i bardzo zróżnicowane. Ale sumienie i rozum podpowiadają MI, że gdybym dziś odebrał jakąś rzeczową czy finansową rekompensatę za SWOJE obywatelskie życie, czułbym się źle. Robiłem niewiele, i robiłem to wyłącznie z wewnętrznego osobistego przekonania. Człowiek powinien robić to co robi NIE ze strachu przed karą i NIE w oczekiwaniu na nagrodę (np. piekło-niebo), lecz dlatego, że uważa to za słuszne. To są wybory aksjologiczno-aksjomatyczne. Aksjomatów się nie uzasadnia.

Ja, stary Stanisław Remuszko, nad inne prywatne wartości zawsze przekładałem własną absolutną suwerenność duchową. Dlatego nie złożę żadnego kombatanckiego wniosku.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem, a gdyby ktoś chciał coś napisać albo powiedzieć a propos, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, 504-830-131.

—————-

*o mizerię tej kwoty mogę mieć żal TYLKO do siebie.

**ziemski namiestnik Chrystusa, papież Franciszek, uważa, iż pokusy podsuwa nam podły Szatan, nie zaś dobry Pan Bóg.

***https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Remuszko http://remuszko.pl/zycie/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.