Abyście się wzajemnie miłowali…

W duchu życzliwości Bożonarodzeniowo-Noworocznej człowiek chciałby każdego znajomego (a zwłaszcza znajomą!) przytulić do swej szerokiej mocarnej piersi, ucałować, uściskać i dobrzeżyczyć – ale nie może.

Po pierwsze – ze względu na moc zbioru (liczbę kardynalną) owych znajomych z zanotowanymi pocztowymi adresami, która w moim wypadku przekracza dwie setki. Z prostych rachunków wychodzi, że zindywidualizowane wypisywanie  takich życzeń na ozdobnych okolicznościowych pocztówkach należałoby rozpocząć wczesną jesienią i kontynuować do św. Mikołaja, kiedy to pięknie wypisane setki kart jednorazowym hurtem wrzucimy do skrzynki. Nie mam aż tyle czasu. Z tej samej przyczyny odpadają zindywidualizowane mejle.

Drugim powodem są finanse. Kiedyś, za PRL, kartki i znaczki były  tanie jak barszcz (ukraiński), ale teraz marna pocztówka kosztuje dwa czterdzieści, znaczek zaś na nią dwa sześćdziesiąt. Razem – pięć złotych. Mnożymy: 200 x 5 = 1000. Skąd emeryt ma wziąć luźnego patyka, skoro jego emerytura wynosi równo 800 zł?

Rada w radę (naradzałem się sam ze sobą), wybrałem najdostojniejszych starszych znajomych i grubo przed Świętami wysłałem do nich odręcznie wypisane eleganckie kolorowe karty w eleganckich kopertach. Do innych kilkunastu osób ślę teraz, w Drugi Dzień Świąt, szczere i dobre życzenia, dziękując im za niezwykłą imieninową pamięć i przyjaźń (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5328).
Resztę świata pozdrawiam z gorącą miłością, a mój osobisty Jamioł Stróż zaświadczy, że to prawda, a nawet Prawda : -)))

Stanisław Remuszko

remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.