O co chodzi?

Artykułów i komentarzy są w polskim internecie setki, na świecie pewnie tysiące, ale dla mnie sprawa jest tak osobliwa i niepojęta, że  postanowiłem ją najzwięźlej odnotować na swoim blogu.

Jako źródło, zacytuję nie „Gazetę Wyborczą”, i nawet nie druk sejmowy, tylko samą wyrocznię światową: NYT. Oto kamień obrazy:

…kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie, podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności do lat 3…

Co jest złego w tym fragmencie ustawy? Nie mam bladego pojęcia. Jako Polak zgadzam się z każdym wyrazem i każdą kropką. Prezydent mojego państwa rzekł w telewizji, iż też nie wie, o co chodzi. Na wszelki wypadek zajrzałem do oryginalnego tekstu, przeczytałem go trzy razy, i nadal jestem ciemny jak tabaka w rogu.

Wprawdzie NYT głosi, że inkryminowany zapis godzi w świętą wolność słowa, ale ja żadnego takiego związku nie widzę. ŻAD-NE-GO! Owszem, ustawa o IPN na pewno ogranicza wolność oszczerców i potwarców, podobnie jak kodeks karny ogranicza wolność bandytów i złodziei. Ale czy z tego powodu należy pobłażać bandytom i złodziejom? Należy zrywać dyplomatyczne stosunki i militarne sojusze?

Zainteresowanym wskazuję link do tez NYT: http://wyborcza.pl/7,75398,22958796,new-york-times-polski-rzad-chce-uksztaltowac-historie-na.html oraz podaję swe namiary: remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.