Niepełnosprawni

Odp: Ja, Remuszko : -)

« Odpowiedź #480 dnia: 26 Maj 2018, 20:04:50 » [Opublikowano DZIEŃ PRZED decyzją o zakończeniu protestu]

Długo nie zabierałem głosu w tej dramatycznej sprawie, ale dziś – gdy, z przyczyn technicznych, nie mogę skorzystać z własnego bloga – skorzystam z mojego podwórka na Forum Pana Lema.

Po pierwsze, pokażę, co napisałem bodaj miesiąc temu na portalu potężnej starej społecznej instytucji biznesowej:

W kwestii szczęścia mój duchowy mistrz, Stanisław Lem, był minimalistą. Uważał, że absolutnie wystarczające szczęście to brak nieszczęścia. Prawdę mówiąc, dopiero długi sejmowy protest osób niepełnosprawnych uświadomił mi, jak bardzo jestem szczęśliwy jako
stary ojciec tylko dlatego, że mam dwójkę dorosłych najzwyklejszych dzieci, takich
jak miliony innych.

Nieodwracalne neurologiczne problemy są dziełem genetycznego przypadku, zdarzają się niesłychanie rzadko, a medycyna nie potrafi ich wyleczyć. Musimy się pogodzić, że umysłowi niepełnosprawni pozostaną nimi do końca życia. Jednak jako cywilizacja umówiliśmy się, że ludźmi pokrzywdzonymi przez biologiczny
los będziemy się opiekować.

Taka opieka trwa 24 godziny na dobę, opiekunami zaś są osoby w pełni sprawne fizycznie i duchowo, zazwyczaj rodzice, a jeszcze bardziej zazwyczaj – samotne matki. Tylko one wiedzą, jak można im (matkom) pomóc oraz czego potrzebują ich podopieczni. Nikt ich w tej diagnozie nie zastąpi.

Czy niepełnosprawni są szczęśliwi? To najdelikatniejsze i najintymniejsze pytanie pod słońcem, a odpowiedzieć na nie mogą – częściowo i intuicyjnie – tylko opiekunowie. Czy opiekunowie niepełnosprawnych są szczęśliwi? Tu wiemy więcej z ust samych matek; na podstawie wszechobecnych medialnych relacji każdy słuchacz czy widz może wyrobić sobie własne zdanie. Nie sposób jednakzaprzeczyć – na tle ogólnej znajomości świata i ludzi – że całe dotychczasowe życie rodziców zmienia się diametralnie i trwale z chwilą przyjścia na świat niepełnosprawnego dziecka. Ich życie staje się napełnionym miłością dożywotnim więzieniem. Niektórzy nie wytrzymują psychicznie.

Dlatego uważam – całkiem odwrotnie niż przy innych strajkach, akcjach i protestach – że moje państwo powinno spełnić WSZYSTKIE żądania sejmowych matek. Tak mówi mi moja prywatna empatia, mój prywatny rozum i moje prywatne poczucie solidarności, a także mój prywatny patriotyzm.

Jak to zrobić, skąd wziąć pieniądze, kogo opodatkować itp. – od tego mamy rząd i parlament. Czego chcą potrzebujący – wiemy od nich samych. Uważam, że w tej nadzwyczajnej sytuacji potrzebne są nadzwyczajne i szybkie rozwiązania.
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com

https://www.bcc.org.pl/wp-content/uploads/33_-maj.pdf

Uważam, że moje 38-milionowe duże i relatywnie bogate państwo powinno NATYCHMIAST zobowiązać się na piśmie, że da te 500 zł grupie opiekunów kalekich dzieci, młodych i dorosłych, bez różnicy.

Jeśli w tym celu trzeba zrobić systemową rewolucję budżetową – bezwzględnie jestem ZA. Łącznie z koniecznym – być może – zmniejszeniem mojej 811-złotowej emerytury. Trzeba zmienić dotychczasowe fundamentalne zasady postępowania mojego państwa. Pryncypia.

To, że w dzisiejszej Polsce jest inaczej, uważam za wyjątkowy skandal ideowo-moralny. Mówię to z najgłębszym przekonaniem, rozważywszy w swoim sumieniu pro i contra. To jest dla mnie ludzkie kryterium cywilizacyjne, takie z najwyższej półki.

Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.