Lem i 13 rozbójników

Odnaleziony w archiwum w styczniu 2019 tekst przygotowany dla „Gazety Wyborczej” latem 1990 roku, czyli wkrótce przed moją rezygnacją z pracy w tej redakcji:

Czy nauczanie religii powinno wrócić do państwowych szkół?
(…uwaga P.T. Prowadzący, moi rozmówcy odpowiadali nie na inne, lecz na TO właśnie pytanie. Ich wypowiedzi są autoryzowane!)

Stanisław Lem, pisarz:
– Jako przedmiot nadobowiązkowy – tak.

Andrzej Drawicz, rusycysta, prezes Radiokomitetu:
– Myślę, że nie, natomiast dzieci wierzące powinny mieć zapewnione czas, miejsce i inne warunki poza szkołą.

Janusz Korwin-Mikke, prezes Unii Polityki Realnej:
– Nie, bo nauka religii stanie się taką samą nudną piłą jak reszta szkolnej wiedzy.

Andrzej Kajetan Wróblewski, fizyk, rektor Uniwersytetu Warszawskiego:
– Powinno zostać tak jak jest – w końcu w zdecydowanej większości nowoczesnych państw religii naucza się osobno, unikając m. in. niebezpieczeństw ostracyzmu i dyskryminacji. Zarazem powinno się nie tylko umożliwić, ale i ułatwić dzieciom uczęszczanie na lekcje religii w kościołach, domach katechetycznych itp.

Jacek Maziarski, dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”:
– Uważam, że powinno wrócić. Jeśli przed tą decyzją wstrzymuje nas obawa, by nie obciążać szkół konfliktami, to trzeba zauważyć, że odmowa nauczania religii w szkole grozi dokładnie takimi samymi konfliktami, może nawet większymi. Duża część rodziców zna szkołę świecką i nie ma do niej zaufania, wie, że może być instrumentem ukrytej ateizacji.

Wojciech Starzyński, prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego (STO):
– Będąc praktykującym katolikiem, uważam wprowadzanie religii do szkół za nieuzasadnione. Sądzę, że w tworzeniu nowego modelu edukacji w Polsce należy korzystać z doświadczeń takich krajów, jak Francja, Włochy czy Belgia, gdzie istnieją liczne (do 40% ogółu) prywatne szkoły katolickie, finansowane w dużym stopniu przez państwo.
Zamiast walczyć o wprowadzenie religii w szkołach państwowych, społeczność katolicka, wspierana przez organizację kościelną, powinna zakładać i prowadzić własne szkoły wyznaniowe. Jeśli chcemy stać się krajem europejskim w pełnym tego słowa znaczeniu – powinniśmy stosować europejskie rozwiązania, a nie cofać się o kilkadziesiąt lat.

Adam Strzembosz, prawnik, wiceminister Sprawiedliwości:
– Szanuję stanowisko Episkopatu, jednak intuicyjnie jestem przeciw, ponieważ wszystko to, co stanowi obowiązek i podlega dyscyplinie, bywa odbierane z pewną niechęcią. Nauka religii poza szkołą jest atrakcyjna, nieszablonowa, wiąże się często z aktem woli, samodzielnym wyborem ucznia, i przez to wydaje się bardziej wartościowa od odbębniania kolejnej, przeważnie zresztą ostatniej godziny lekcyjnej.

Władysław SIŁA-NOWICKI, adwokat, prezes Stronnictwa Pracy:
Sprawa nauczania religii w szkołach państwowych jest kontrowersyjna. Była wielkim problemem w okresie bezpośrednio powojennym. Doświadczenie uczy jednak, że Kościół i ludzie wierzący wcale nie wyszli źle na tym, że religii uczono poza państwową szkołą. Wyszli na tym nawet dobrze.

Witold Lutosławski, kompozytor:
– Przekonała mnie korespondentka „Gazety Wyborczej”, która w liście do redakcji napisała przed kilkoma dniami, że jako głęboko wierząca katoliczka jest przeciwna powrotowi religii do szkół, bo do kościoła dzieci chodzą na naukę chętnie, a w szkole te lekcje zaraz by spowszedniały.

Jacek Bocheński, pisarz:
– Nie, nie teraz, bo religia to nie polityka i nie powinna zależeć od politycznych koniunktur, a zapewne skojarzenie z czymś takim przyszłoby do głowy wielu uczniom i rodzicom, gdyby religia, niegdyś wyrzucona ze szkół przez władze państwowe, została tam przez obecne władze dla odmiany narzucona. Wierzący i niewierzący może się zgodzą, że lepiej byłoby tego uniknąć ze względu na moralne zdrowie społeczeństwa.
Przywrócić religię w szkołach powinno się stosownie do życzenia zainteresowanych społeczności, ale nie w tej właśnie chwili, nie wszędzie, nie mocą państwowych zarządzeń i bez wywoływania jawnych oraz ukrytych konfliktów psychologicznych wśród młodzieży.

Henryk Wujec, fizyk, sekretarz Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego:
– Skoro dotychczasowy system dość nieźle zdał egzamin, to utrzymałbym go. Tym bardziej, że dziecko, które religii uczy się w kościele, w kaplicy czy nawet w budynku przykościelnym – nie tylko uczy się, ale i przeżywa więcej i głębiej niż podczas lekcji w szkole.

Wiesław Chrzanowski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego:
– Przywrócenie religii w szkole będzie istotnym etapem w rugowaniu pozostałości narzuconego systemu komunistycznego. Zadaniem szkoły jest nie tylko edukacja, lecz również wychowanie, a więc kształcenie osobowości na podstawie określonych wartości. Rodzice maja prawo decydować o wyborze tych wartości dla swoich dzieci, a obecność prefekta w gronie nauczycielskim może korzystnie oddziaływać na klimat moralny w szkole.

Artur Międzyrzecki, poeta, przewodniczący Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych:
– Uniwersalne wartości chrześcijańskie, to podstawa całego nauczania. Jednak nawet dla dzieci wierzących nie powinny utożsamiać się z obowiązkowym przedmiotem szkolnym. Umniejszałoby to zresztą ich rzeczywiste oddziaływania.

Maciej Iłowiecki, publicysta, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich:
– Dla dobra samej religii i Kościoła, nauka religii powinna być czymś więcej niż zwykłą jeszcze jedna lekcją, obok matematyki i polskiego. Młodzież korzysta na tym, że religia nie jest włączona w rutynę szkolną, że trzeba dokonać osobnego, minimalnego wysiłku, by pójść na lekcję do świątyni czy punktu katechetycznego. Po drugie: w przypadku powrotu religii do państwowych szkół, dzieci niewierzące oraz ich rodzice najpewniej spotkaliby się – wcześniej lub później – z rozmaitymi przejawami nietolerancji; takie jest życie.
Rzecz jasna, powinny móc istnieć prywatne szkoły z nauką religii, jeśli rodzice sobie tego życzą. Ważna jest również współpraca księży, nauczycieli i rodziców w celu uniknięcia trudności i przeszkód w nauczaniu religii poza szkołą.

Notował
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *