LGBT II

Co do liczb, polska populacja LGBT jest jak PZPR: stanowi kilka procent społeczeństwa.
Co do wzajemnych relacji, rodacy hetero tolerują mniejszość rodaków homo, godzą się nawet na ustawowe zalegalizowanie związków partnerskich, natomiast wyraziście sprzeciwiają się adopcji dzieci i zrównaniu partnerów homo z małżeństwami hetero.
Ze wszystkich, ale to absolutnie wszystkich sondaży wynika, że te liczby (odsetek), i ten wyrazisty sprzeciw są stuprocentowo pewne i trwałe. Owszem, z czasem wszystko może ewoluować, ale sądzę, że najbardziej nawet wytężone prace medialne nad homomałżeństwami i homoadopcją nie dadzą efektów przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Taką mamy naturę biologiczną i kulturę obyczajową wyssaną z mlekiem matki. Taki jest naród-suweren. On zbiorowo mówi: non possumus. Można sobie zmienić naród (opuścić Polskę), ale tylko indywidualnie. Naród zostanie nad Wisłą.
Dlatego – jak najsłuszniej zauważają co bystrzejsi tutejsi internauci – polityczne postulaty małżeńsko-adopcyjne wysuwane na dwa miesiące przed wyborami europejskicjmi i na pół roku przed wyborami parlamentarnymi GWARANTUJĄ dobry wynik PiS w obu elekcjach.
Dzięki promotorom LGBT (z GW na czele, bo nawet TVN się miarkuje), PiS zwycięży jesienią jak amen w pacierzu. Może nie zdobędzie większości konstytucyjnej, ale drugą kadencję rządzącą ma jak w banku.
Stanisław Remuszko
remuszko @ gmail.com, 504-830-131

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *