Rozstanie 2.0

[12.11.2020], https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg85269#msg85269

Dziś rozstałem się z „Gazetą Wyborczą”. Dla starszego pana to wielkie przeżycie, skoro był przy niej od początku, a nawet wcześniej. W pewnym sensie to tak, jakby rozwieść się po czterdziestu latach małżeństwa.

Świat zmienia się czasami PONAD moją wytrzymałość. W odniesieniu do GW chodzi o trzy konkretne powody.

Po pierwsze – fatalna ewolucja czysto dziennikarska. Czytelnik solidnej gazety powinien mieć do niej jakie takie zaufanie. Niestety, w GW coraz bardziej i coraz częściej fejk pogania fejkiem, królują anonimowe źródła, i trzeba się napracować, by dotrzeć do jakiej takiej prawdy. Choć utrata wiarygodności dotyczy całej prasy, to dlaczego miałbym za to jeszcze płacić jako prenumerator?

Po drugie – objawia się coraz większa różnica tzw. ogólnych poglądów, schowana w każdej czcionce, wersie czy szpalcie. Dla mnie fundamentem jest pluralizm, mnogość opinii, a przynajmniej równoprawna prezentacja tenoru drugiej strony. Dla GW – jakby na odwrót. Jednolita wykładnia świata. Jedno kopyto postępu. Jeden NYT. Jedna poprawność polityczna. Monolityzm i prozelityzm.
Wczoraj Polsat w głównym wydaniu swych „Wydarzeń” dał wypowiedzieć się przywódcy Marszu Niepodległości. Brawo „Polsat”. Brawo nie za te opinie, tylko za możliwość ich publicznego wyrażenia!!! W GW za taki wybryk wyrzucono by z pracy chyba samego Michnika.

Po trzecie: język.
Pamiętam, że w okolicach Okrągłego Stołu (wciąż bronię go jak Niepodległości!) pan profesor socjologii (Antoni Rajkiewicz?) napisał albo powiedział gdzieś w telewizorze, że ZACZĄĆ naprawę Rzeczpospolitej trzeba od naprawy semantyki. Od przywrócenia słowom ich starych znaczeń, na których się wychowaliśmy. Uważam, że miał świętą rację.
Od lat GW narzuca odbiorcom własną semantykę, inną niż ta z encyklopedii. Zmienia znaczenie elementarnych pojęć – wprost lub kontekstowo. Kontekst, to ponoć 90% znaczeń. Kto czyta, ten wie.

Jeszcze ostatni aspekt – chamstwo. Chamstwo w rozumieniu EPWN z czasów PRL, z czasów przedwojennych, a może i przedrozbiorowych. Cham chamem – rzekł, budząc się nagle, pan Zagłoba (herbu Wczele). Słowa bliskie, pokrewne lub powinowate są różne, ale teksty z wyrazami rwa, uj, zda, jbć, dolić NA PEWNO są odzwierciedleniem redakcyjnego językowego chamstwa. Z tym sposobem wyrażania GazetoWyborczych emocji nie chcę mieć nic wspólnego. Odraza i wstręt.

Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, +22 641-7190

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.