Tertium datur

Jak cały świat wie, buchnięto sławny metalowy napis „Arbeit macht frei” znad bramy do obozu w Oświęcimiu. Z tego powodu zrobił się natychmiast medialny skandal międzynarodowy (cokolwiek to znaczy), ruszyły w teren policje “tajne, widne i dwupłciowe”, ABW, CBŚ, SiAjEj, wyrażano powszechne oburzenie (prezydent, premier, marszalek etc.), ogłoszono PRYJORYTET, wyznaczono nagrody, uruchomiono telefony, mejle, służby, psy tropiące, telewizję satelitarną, głos zabrali rabini i księża, świetokradztwo napiętnowała sama “Gazeta”, a pan Szewach Weiss w „Rzeczpospolitej” oznajmił, że jeśli nie była to zwykła kradzież, musieli to zrobić pogrobowcy Hitlera (tertium non datur).

http://blog.rp.pl/weiss/2009/12/18/wyzwanie-rzucone-pamieci/

I co? I nic. Zero czyli nul. Nie złapano ani jednego marnego złodzieja-złomiarza oraz ani jednego obmierzłego neofaszysty. Nie wiem czemu, ale przypomina mi się bajeczka o Wacusiu…
Stanisław Remuszko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.