Patryjotyczna poczta niepodległościowa :-)

…Dostojny Panie Mecenasie, dobry wieczór
Z tarasu mieszkania Remuszki położonego na najwyższym piętrze dość wyrazistego budynku na Ursynowie (był Pan w nim kiedyś z panią Joanną), biało-czerwona flaga powiewała 11 listopada KAŻDEGO roku lat osiemdziesiątych. Wbrew obawom życzliwych sąsiadów, żadna milicja ani bezpieka nigdy w tej sprawie nie interweniowały, choć była to zawsze flaga samotna (niestety) w promieniu widzenia, czyli jakichś 500 metrów. Po 4 czerwca 1989 flagę wywieszać przestałem, tracąc w ten sposób ostatnią szansę na antykomusze kombatanctwo. Uprzejmie wyjaśniam, że wcześniej na manify nie chodziłem, gazem po oczach ani pałą po krzyżach ni razu nie wziąłem, areszt znam tylko ze słyszenia, i teraz czasami starszy pan czuje tylko patriotyczny wstyd, gdy słyszy, jak ćwierć wieku temu jego rówieśnicy, jak Polska długa i szeroka,  dzień w dzień masowo knuli od rana do wieczora,  w niedziele zaś i święta na ulicach miast i wsi dzielnie ruszali do walki na gołe pięści przeciw opancerzonym transporterom ZOMO…
Jednak takie pokojowe polsko-europejskie Święto Niepodległości 2009 jest bardzo miłe: można leżeć do góry brzuchem i po prostu nic nie robić. Snułem się tak po domu, internecie i telewizji do obiadu, a potem nie wytrzymałem i na parę godzin pogrążyłem się w odkładanej kwerendzie dla Pana. Oto Strasburskie efekty tych poszukiwań (kolejność przypadkowa)…
(11.11.09, fragment internetowej korespondencji z mec. Andrzejem Hermanem dotyczący powstającej książki p.t. Mafia. Medialna i sądowa ochrona „Agory”, „Gazety Wyborczej” i Michnika w Polsce w latach 2003-2009)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.