Pozdrawiam wolną Białoruś :-)

1. Po pierwsze i charakterystyczne: ostatnie wybory na Białorusi śledziło ponad tysiąc obserwatorów z ramienia UE, ale potem nie powstał żaden unijny raport na temat rzekomych wyborczych fałszerstw!
2. Po drugie i jeszcze bardziej charakterystyczne: przeciętni rodacy nad Wisłą znają obraz Białorusi tylko z mediów. To dopiero jest fałszerstwo! Moja rodzina (dziś to już ponad trzydzieści osób w różnym wieku) mieszka od ponad stu lat na Białorusi (głównie wieś i małe miasteczka; w Mińsku tylko kuzynka z wnukiem), nikomu się nie przelewa, ale i głodni nie chodzą, i wszyscy, bez wyjątku wszyscy mówią mi w oczy, że to, co na temat Białorusi głoszą polskie media, NIJAK ma się do białoruskiej codziennej rzeczywistości. 
3. Każdy, kto odwiedza Białoruś (gorąco polecam), może naocznie przekonać się, że to państwo chroni prywatną własność, ma wolne media, wolny rynek, opozycję, organizacje broniące praw człowieka, niezależne portale społecznościowe, pełny dostęp do internetu i telefonię komórkową, a jego obywatele mogą bez żadnych zezwoleń podróżować po świecie, swobodnie wybierać swoich przedstawicieli, rozwijać prywatną przedsiębiorczość, zakładać partie polityczne, tworzyć samorządy, kandydować do władz państwowych, zrzeszać się wedle własnego widzimisię, etc. Mimo to Białorusini furt głosują niewlaściwie, niesłusznie i niepoprawnie (na krwawego tyrana Łukaszenkę) i nie chcą innego modelu własnej demokracji – czego nie może znieść „Gazeta Wyborcza” ani reszta postępowego świata. Powtórzę z naciskiem: społeczeństwo białoruskie w swej ogromnej większości zadowala się status quo i NIE CHCE ZMIAN – chce mieć święty spokój i swój stabilny mały/marny dobrobycik. Niestety, ta dość powszechna wola Białorusinów jest fatalnie widziana w Europie, jako sprzeczna z Europejską Racją Stanu… 
 3. Tak jak w czasach afery Rywina „Gazeta Wyborcza” jednym telefonem zmieniała porządek obrad rządu Millera, tak teraz chciałaby wymusić na rządzie Tuska nielegalne represje wobec niezależnej prokuratury. Mam nadzieję, że widzą to zwykli czytelnicy.
4. Protektorat „Gazety Wyborczej” nie zwalnia białoruskich obywateli od obowiązku przestrzegania białoruskiego prawa, a polskich prokuratorów od przestrzegania ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych.
5. Wprawdzie prywatne tweetsy Radosława Sikorskiego nie są oficjalnymi wypowiedziami polskiego MSZ, lecz jednak jest mi przykro (jako patriocie), gdy czytam, że  członek rządu mojego państwa nawet prywatnie przeprasza „w imieniu Rzeczpospolitej” za legalne działania organów tego państwa. 
6. Panie Prokuratorze Generalny, niech Pan strzeże swej niezależności jak źrenicy oka. Wielu Polaków bardzo dobrze Panu życzy.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
Stanisław Remuszko
P.S. O tym, jaki amok ogarnął „Gazetę Wyborczą”, niech zaświadczy treść sondażu umieszczonego na portalu tego dziennika. Cytuję: „Czym jest udostępnienie przez Polskę władzom Białorusi danych o prywatnym koncie opozycjonisty?” Oto wszystkie możliwe odpowiedzi:   A. głupotą prokuratury,  B. sabotażem prokuratury,  C. jednym i drugim… 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.