ABW

Dzięki uprzejmości dwóch miłych dam, których personaliów ani stopni wyjawić nie mogę, dostałem z Gabinetu Szefa ABW (tak stoi na zielonej pieczątce; tam czytam także, źle pamiętane, Rakowiecka 2A...) wydawany od niedawna przez tę agencję kwartalnik „Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego”. Ta klasyczna w formie ilustrowana książka formatu 23×16 cm waży ponad pół kilograma, liczy 270 stron i przeznaczona jest – jeśli dobrze rozumiem – nie tylko na potrzeby szkoleniowe (wpisz do gugli „Emów” albo „Mądralin”), lecz również w jakimś stopniu służy współpracy międzynarodowej (wpisz: „FBI”, „MI5”, „Szin Bet”, „FSB”), skoro do każdego tekstu dołączone są angielskie abstrakty, a lista zagranicznych prenumeratorów liczy (no, tego też rzec mi nie wolno).
Trzeci tegoroczny numer pisma zawiera ponad dwadzieścia artykułów, sprawozdań, recenzji i not, poświęconych głównie prawu i terroryzmowi, ale też współczesnemu gangsterstwu, najnowszym technologiom informatycznym oraz historii różnych służb i wydarzeń (także w innych krajach). Oczywiście wszystko pod kątem i w aspekcie bezpieczeństwa Polski.
Dlaczego o tym piszę na blogu? Dlatego, żeby podzielić się z Czytelnikami bardzo dobrym wrażeniem intelektualnym, jakie wywarła na mnie fascynujaca doprawdy lektura tego kwartalnika. To się czyta nie jak kryminał, tylko znacznie lepiej! Do człowieka z wyobraźnią i wykształceniem ścisłym (to ja) docierają czasem różne medialne tzw. sensacyjne doniesienia, a tu okazuje się, że krajowa i światowa rzeczywistość jest o wiele ciekawsza i bardziej zaskakująca od dziennikarskich wymysłów i przekolorowań. No, naprawdę: jako obywatel po prostu cieszę się, że mamy tak porządną, poważną, pracowitą i nowoczesną tajną służbę, która na co dzień tak wszechstronnie i tak skutecznie (nie miałem pojęcia!) dba o bezpieczeństwo mojej Ojczyzny i moich rodaków.
Nad „PBW” czuwa Rada Naukowa i Rada Konsultacyjna COS, ale ja wymienię znalezione nazwiska dwóch oficjalnych recenzentów, które – dla wielu – mówią same za siebie: doktor Kunert i generał Młodziejowski. Żeby zaś narobić Państwu smaku na deser, przytoczę w skrócie tytuły tekstów, do których wracałem po kilka razy: Retencja danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną; Główne formy i grupy zagrożeń w obrocie pocztowo-kurierskim; Dezinformacja w telekomunikacji; Współpraca KGB-SB w latach 1970-90; wreszcie (aktualne zwłaszcza wobec Euro ‚2012) „Realizacja przez ABW działań antyterrorystycznych podczas międzynarodowych imprez sportowych”…
TW „Stanisław”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.