Do Przyjaciół

Trzej ludzie prawi, zasłużeni polscy patrioci Romuald Szeremietiew, Tomasz Strzyżewski i Maciej Wąż, niezależnie od siebie spytali mnie ostatnio, dlaczego zmieniłem poglądy o 180 stopni i w ostatnich wyborach parlamentarnych postanowiłem  głosować* na Platformę Obywatelską, skoro poprzednio przez kilka lat popierałem Prawo i Sprawiedliwość.
Odpowiadam jak umiem.
Po pierwsze, na Prawie i Sprawiedliwości srodze się zawiodłem intelektualnie (umysłowo, rozumowo), a co to oznacza – wyjaśniłem tu: http://www.remuszko.pl/wybory_2011/
Po drugie, zmianę sympatii politycznych – pod wpływem faktów obserwowanych latami – uważam nie tylko za zrozumiałą, lecz także naturalną i właściwą.
Skoro już wiadomo, dlaczego nie na PiS, to teraz: dlaczego na PO?
Po pierwsze, do realnego wyboru był jeszcze Palikot, PSL i SLD. Na które z tych ugrupowań zagłosowaliby moi trzej cytowani Druhowie?
Po drugie, jako szary zjadacz chleba, nigdy niczego złego KONKRETNEGO o Placformie (Tusku, HG-W etc.) nie słyszałem. Owszem, wiele razy widziałem przyprawianą tej formacji i tym ludziom Gębę, lecz mój wybitny umysł z krytyczno-sceptyczną łatwością odsiewa twarde sprawdzalne fakty od propagandowych plew.
Po trzecie, jako zwykły obywatel-ręcista oceniam minione czteroletnie rządy koalicji PO-PSL raczej pozytywnie. Chodzę po świecie, rozmawiam w firmach i urzędach, kupuję w sklepach, widzę ulice, i wydaje mi się, że moja Ojczyzna, generalnie rzecz biorąc, zmierza w dobrym kierunku.
Po czwarte, dla mnie Polska dzisiejsza zasadniczo, fundamentalnie, diametralnie i radykalnie różni się od PRL sprzed trzydziestu laty. Zamiast strategiczno-ideowego wroga mamy wolność i stabilną demokrację. Spory wewnątrz niej wydają mi się błahe w porównaniu z zagrożeniami i sytuacjami, których byłem świadkiem przez większość swego życia. Przed zbliżającymi się LXIV urodzinami wyjątkowo cenię sobie pokój, spokój i pewność obliczalnego jutra.
Po piąte (choć ex post): podobnie myśli sześć milionów moich Rodaków, którzy oddali głos na PO, i nie uważam ich za kanalie, zdrajców ani debili, podobnie jak nie uważam za kanalie, zdrajców ani debili następnych czterech i pół miliona moich Rodaków, którzy oddali głos na PiS.
Po szóste i ostatnie: salus Reipublicae/Patriae (nie PO ani nie PiS !!!) suprema lex et summa bono,  a też i de gustibus non disputandum. Kto nie rozumie, niech wpisze w gugle (a jeślim się pomylił  z deklinacją, proszę o admonicję-meliorację)
Serdeczności : – )
Staszek

* Ostatecznie nie głosowałem, bowiem wracając z Mazur w przeddzień wyborów zgubiłem, nomen omen, POrtfelik z dokumentami (zresztą w absolutnie niesamowitych okolicznościach…) i odzyskałem go dopiero, nomen omen, dzień PO. Może był to przypadek, a może skuteczne przeciwstawienie się mego osobistego, nomen omen, POlitycznego Anioła Stróża wyborczym, nomen omen, POdszeptom Dyabelskim?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.