Polskość według Tuska

Polskość jako zadany temat… Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa, klęski…

Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń?
Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię; wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy.
I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi. Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą -[—-] [wycięte przez cenzurę – Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. o kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem.
Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Donald Tusk, ankieta „Znak” 1987

Wziąwszy pod uwagę upływ ponad trzydziestu ostatnich lat, z patriotyczną goryczą podzielam większość powyższej ówczesnej opinii pana Tuska.
Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Polskość według Tuska została wyłączona

Holokaust

W historii ludzkości nie było zbrodni nawet trochę zbliżonej swą potwornością do Holokaustu. Różnica między ich Holokaustem a  naszym Katyniem jest mniej więcej taka jak między Himalajami a Tatrami.

Stanisław Remuszko

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Holokaust została wyłączona

Trucie

[19.03.18] Jak wiadomo, druga wojna światowa wybuchła dlatego, że Polska napadła na Niemcy. W każdym razie tak twierdziły wszystkie niemieckie rozgłośnie w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939. Do niedawna sądziłem, że podobna państwowa propaganda nie byłaby dziś możliwa ze względu na wolność słowa, niezależne pluralistyczne media, ludzki zdrowy rozum oraz internet – ale się myliłem.

Oto w marcu 2018 roku premier Teresa May oskarżyła Rosję o napaść na Wielką Brytanię za pomocą broni chemicznej, a jej święte oburzenie podzielili – między innymi – prezydenci Trump i Duda, przewodniczący Tusk sekretarz generalny NATO Stoltenberg oraz kanclerz Merkel. Z Londynu natychmiast wydalono kilkudziesięciu rosyjskich szpiegów, odwołano umówione międzypaństwowe spotkania i zapowiedziano, że przedstawiciele brytyjskich władz z królową na czele (!) zbojkotują rozpoczynające się niebawem w Rosji piłkarskie mistrzostwa świata. Szef brytyjskiego MSZ przed kamerami oskarżył Putina o osobiste wydanie rozkazu trucia, co sam widziałem w telewizji TVN24.

Jako raptus uważam, że na tę zbrodniczą agresję Kremla zimnokrwiści wyspiarze zareagowali zbyt powściągliwie. Ja bym przynajmniej internował wszystkich Rosjan przebywających na terytorium Zjednoczonego Królestwa oraz skonfiskował majątki rosyjskim oligarchom, którzy nagrabione po rozpadzie ZSRR pieniądze od lat inwestują w City. Liczyłbym także na światową, a zwłaszcza europejską solidarność, i z uznaniem odnotowuję za portalem www.wp.pl, że Polska na znak protestu nie pojedzie do Rosji na mundial. C.d.n.

[20.02.18] Jak donosi nieoceniona „Gazeta Wyborcza”

http://wyborcza.pl/7,75399,23162207,miedzynarodowi-eksperci-przybyli-do-wielkiej-brytanii-by-zbadac.html

wkrótce dowiemy się wreszcie CZEGOKOLWIEK o sprawie. Bo do tej pory nie wiemy nic. Właśnie skończyłem LXX rok życia, dziennikarstwem zajmuję się ponad 40 lat, ale to jest nowa jakość. Owszem, brukowce wysysają z brudnego palca dowolnie zmyślone historie, specjalne komanda zawodowych gangsterów zatrudnianych przez New York Times, Gazetę Wyborczą, Gazetę Polską, TVP1, „Sieci”, CNN, Wall Street Journal czy Waszyngton Post robią to w prawnych białych rękawiczkach (żeby trudno było podać ich do sądu za oszczerstwa), lecz tego, by w żywe oczy oficjalnie łgały władze starego demokratycznego i praworządnego zachodniego państwa – jeszcze nie widziałem.

Niezależny rozumny Czytelnik zechce zwrócić uwagę, że codziennych medialnych doniesień, obecnych w czołówkach absolutnie wszystkich serwisów, nie sposób zweryfikować. Od początku nie wiadomo co, gdzie, kiedy, jak. NIC nie wiadomo. Nie są znane ŻADNE szczegóły. Brak JAKICHKOLWIEK dowodów. Relatorom trzeba wierzyć wyłącznie na słowo. Brak filmów, zdjęć, opinii lekarzy, relacji nieanonimowych świadków, wyników badań, czegokolwiek. Brak logiki. Brak sensu. Brak powodów. Brak teoretycznych możliwości. Brak wszelkich rzeczowych konkretnych danych Nie wiadomo, czy ten rzekomo otruty szpieg w ogóle istnieje, nie wiadomo czy żyje. [Jeśli istnieje i żyje, to ja, na miejscu eMaJfajFf czy Siks, profilaktycznie zadusiłbym go szpitalną poduszką i podał do wstrząśniętej publicznej wiadomości, że trwa pościg Scotland Yardu za mordercami wysłanymi przez zbrodniczego Hitlera-Putina, którzy niestety przedarli się do spokojnego średniowiecznego Salisbury w hrabstwie Wiltshire]

Fikcja od A do Z, czyli światowy superfejk, przy którym słynne fejki antyTrumpowe wydają się bajeczką dla grzecznych dzieci…

C.d.n.

[1 kwietnia 2018] https://wiadomosci.onet.pl/swiat/janusz-korwin-mikke-dla-sputnika-skripal-najprawdopodobniej-zatruty-przez-cia/d6tqrm3

Cóż za satysfakcja : -)

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Trucie została wyłączona

Deorderyzacja

Uważam, że jedną ustawą należy odebrać wszystkie ordery i odznaczenia przyznane przez PRL.

Stanislaw Remuszko, remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Deorderyzacja została wyłączona

Świadectwa


W poniższym blogowym wpisie przedstawiam historyczny dokument – jednogłośną uchwałę Rady Wydziału Fizyki i Matematyki UW, podjętą na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady w dniu 13 marca 1968 roku.
Mam wrażenie, że w Polsce nikt nigdy nigdzie tej uchwały dotychczas nie opublikował. Jeśli jest inaczej – proszę o konkretne źródło*.
Mam również wrażenie, że w marcu 1968 żadne gremia nauczycielskie żadnej polskiej uczelni nie  podjęły podobnej uchwały. Jeśli się mylę – proszę o konkretne źródła*.
*     *     *     *     *

Była godzina 18:00 w środę 13 marca 1968 roku. Przy Hożej 69 w Warszawie rozpoczynało się nadzwyczajne zebranie Rady Wydziału Matematyki i Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Na jego rezultat czekali studenci tłumnie wypełniający Salę Dużą Doświadczalną.
8 marca „aktyw robotniczy” pospołu z „ORMO” (wpisz w google) na tradycyjnie eksterytorialnym terenie uniwersytetu udzielił pałkarskiej lekcji studentom, którzy pokojowo i solidarnie demonstrowali w obronie relegowanych z uczelni kolegów. Następnego dnia pałkarska lekcja powtórzyła się przy Politechnice. W poniedziałek 11 marca studenci po wyjściu z ogólnowydziałowego zebrania w Auditorium Maximum odebrali na Krakowskim i Nowym Świecie pałkarską lekcję numer trzy. W powietrzu wisiał strajk. Atmosfera była napięta, zresztą nie tylko w Warszawie.
Późnym środowym wieczorem (22:40?) do zebranych w SDD młodych ludzi jęli wychodzić członkowie Rady Wydziału. Odczytano protokół (skrót): Dziekan zapoznał zebranych z przebiegiem wydarzeń na Uniwersytecie w dniach 8-13 marca. Rada Wydziału podjęła jednomyślnie uchwałę i postanowiła podać ją do wiadomości studentów. Lista obecności w załączeniu.

Uchwała

W głębokiej trosce o losy powierzonej nam młodzieży i w obliczu rozwijających się wydarzeń, Rada Wydziału potępia nieuzasadnioną akcje i brutalność władz porządkowych, zwłaszcza na dziedzińcu Uniwersytetu w dniu 8 marca 1968.

Rada Wydziału uważa za godne pożałowania stanowisko zajęte przez prasę, radio i telewizję, które początkowo nie dawały żadnych wiadomości o tych wydarzeniach, a następnie przyczyniły się do wzrastającej dezinformacji w tej sprawie.

Potępiamy pojawiające się w prasie w związku z obecnymi wypadkami artykuły ze sformułowaniami o charakterze wybitnie antysemickim.

Rada Wydziału jest głęboko zaniepokojona próbami wprowadzenia rozdźwięku pomiędzy klasę robotniczą a społeczność akademicką – rozdźwięku, do którego nie ma żadnych podstaw.

Na podstawie szeregu przeprowadzonych narad i spotkań ze studentami stwierdzamy z przekonaniem, że istnieje poważny kapitał wzajemnego zaufania miedzy młodzieżą a gronem nauczającym. Uważamy, że w oparciu o ten kapitał moglibyśmy przyczynić się w istotny sposób do rozładowania istniejących obecnie napięć. Przyczyniłoby się to do rozwoju naszej uczelni i ułatwiło wychowanie młodzieży w duchu socjalistycznym. Cel ten będzie można jednak osiągnąć pod warunkiem zapewnienia całemu środowisku uniwersyteckiemu należnych mu swobód akademickich.

Rada Wydziału zwraca się z gorącym apelem do studentów naszego Wydziału o wielką rozwagę w postępowaniu w tak niezwykle trudnej chwili. Jednocześnie Rada Wydziału dołoży wszelkich starań, aby zapewnić młodzieży pomoc i opiekę.

Na liście obecności podpisanych jest 43 członków Rady Wydziału (profesorowie i docenci). Oto ich nazwiska w kolejności alfabetycznej: Andrzej Białynicki-Birula, Iwo Białynicki-Birula, Czesław Bessaga, Bogdan Bojarski, Julian Bonder, Bronisław Buras, Marian Danysz, Janusz Dąbrowski, Andrzej Grzegorczyk, Teodor Kopcewicz, Wojciech Królikowski, Michał Łunc, Krzysztof Maurin, Stanisław Mazur, Andrzej Mostowski (prof.), Andrzej Włodzimierz Mostowski (doc.), Witold Nowacki, Tadeusz Olczak, Zdzisław Pawlak, Stefan Piotrowski, Adam Piskorek, Jerzy Plebański, Jerzy Pniewski, Konrad Rudnicki, Helena Rasiowa, Roman Sikorski, Tadeusz Skaliński, Ewa Skrzypczak, Leonard Sosnowski (dziekan), Adam Suliński, Maciej Suffczyński, Wanda Szmielew, Hanna Szmuszkowicz, Zdzisław Szymański, Andrzej Trautman, Włodzimierz Tulczyjew, Józef Werle, Kazimierz Wierzchowski, Zdzisław Wilhelmi, Aniela Wolska, Andrzej Wróblewski, Janusz Zakrzewski, Roman Żelazny.

*     *     *     *     *

Muszę użyć wersalików i grotesku. Grzebałem w różnych źródłach z 1968 roku, ale NIGDZIE nie znalazłem stanowiska żadnej rady żadnego wydziału żadnej polskiej uczelni CHOĆ TROCHĘ PODOBNEGO do wyżej cytowanej uchwały. Uchwałę tę podjęto – powtórzmy – JEDNOGŁOŚNIE. Uchwała ta została natychmiast przedstawiona studentom, a to w tamtych czasach oznaczało de facto przekazanie jej do wiadomości publicznej. Do wiadomości Narodu.

To, że wydarzenia Marca ’68 przejdą do historii, okazało się później, a nawet znacznie później. Tym cenniejsze jest świadectwo dane w chwili, gdy się o tym nie wiedziało. Świadectwo dane własnemu sumieniu, własnym poglądom i własnym wartościom. Dla mnie ta uchwała jest pięknym dowodem cywilnej odwagi i odpowiedzialnego patriotyzmu jej Sygnatariuszy. Jestem dumny, że niektórzy z nich pół wieku temu byli przez chwilę moimi nauczycielami.

Stanisław Remuszko
nr albumu 65660
remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131
——————————-
*W ramach weryfikacji przedstawionych na wstępie dwóch hipotez, dotarłem dziś – 13 marca 2018 – do źródeł świadczących jasno, że bardzo podobną uchwałę jednogłośnie podjęła 15 marca 1968 Rada Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. Zainteresowanym polecam jej treść:
oraz list Rady do rektora:
Dodam, że dziś o 12:15 odbędzie się posiedzenie otwarte Rady poświęcone 50. rocznicy Wydarzeń Marcowych na Uniwersytecie Wrocławskim.
*     *     *
Gdzieś na Krakowskim słychać wrzask
Mundurów sinych długi szereg
Rozwija ciasną tyralierę
Niesie się pałek miękki trzask
Gdzieś na Krakowskim słychać wrzask

A tam – studenci. A tam – młódź.
Jaśnieje czapek gęsty krąg
I białość zaciśniętych rąk
I nagle rozkaz: boj i młóć!
Onych – studentów. Oną – młódź.

Przechodnie stali na Krakowskim
Pięści w kieszeniach pochowali
Przez bramę ciemną spoglądali
(W „Życiu”: …mówili o Zambrowskim…”)
Stali przechodnie na Krakowskim

A potem prasa, radio, tele
A portem „Żydzi robią szum!”
„Zwyczajnych chuliganów tłum!”
„Znamy syjonistyczne cele!”
Mówiły prasa, radio, tele

I minął tydzień.  I był wiec.
„…z Krakowa, Łodzi i Lublina
Wrocławia, Gdańska i Olsztyna
Wszyscy to samo chcą nam rzec!
Koledzy! Razem! Dzisiaj wiec!”

Chcą się nas pozbyć wykrętami
A my nie chcemy rewolucji
A my: Wolności, Konstytucji!
Bracia, wszak nie jesteśmy sami
Niech żyje Polska! POLSKA Z NAMI !!!

[Stanisław Remuszko, marzec 1968]

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Możliwość komentowania Świadectwa została wyłączona

LXX

Zajrzałem do swego blogowego pamiętnika z ostatnich imienin
oraz urodzin
i się pocieszyłem oraz zbudowałem. Pocieszające, a nawet budujące jest to, że o moim przyjściu na świat* nadal pamiętało (sami z siebie!) cóś koło dwudziestu osób, a jeśli doliczyć piątkę zaproszonych gości, wychodzi chyba ćwierć setki? Uważam, że to całkiem przyzwoity wynik jak na samotnego staruszka…
Pamięć już nie ta, więc wyliczam (bez żadnego porządku), by móc do tego wracać z uczuciem. Z uczuciem dobrym, serdecznym, życzliwym i przyjaznym.  Z miłym uczuciem:
01. Kuzynostwo Iza i Romek Szeremietiewowie (zawsze pierwsi i kaligraficzni!)
02. Pan Sędzia Igor Tuleya – bliski duch
03. Resetowana Piękna Kasia hrabianka : -)
04. Jacek Zając (nieznany internauta, który przysłał sympatyczny SMS)
05. Wybitny (i dowcipny!) astronomiczny Pan Profesor Jurek Madej z niezwykłą Panią Halinką
06. Najlepszy życiowy przyjaciel i powiernik – Włodek Lepczyński z Tbilisi
Do tej pory było chronologicznie. Dalej już bez ładu i składu, lecz taką samą wdzięcznością:
07. Jacek Natorff – niezapomniany druh z podstawówki
08. Kalafiornia – pięć ruchomych gorących głośnych i kolorowych Sztuk na skajpie (Córka Anna, z mężem Damianem i wnuczkami Ulą, Basią i Marianną
09. Marek Penszko – polski, a może i europejski mistrz matematyki rekreacyjnej.
Omniscient, jak podpowiada po łacinie ksiądz dobrodziej Jan infułat Sikorski.
10. Tomek Żok – utalentowany najuczynniejszy bioinformatyk, z Pauliną, Rodziną
(i Sigmą – przynajmniej tak dodał)
11. Zenek Gajda – swak? kum? śwagier? kuzyn? Kim w polszczyźnie dla ojca córki jest ojciec zięcia?
12. Jola Scholtzówna – moja pierwsza miłość
13. Jędrek Kaczorowski – zacny kumpel ze „Słowa Powszechnego”
14. Pestka – siostrzyczka cioteczna
15. Szczaw – brat rodzony
16. Agnieszka – moja niegdysiejsza ukochana żona
17. Weronika Mazurkiewicz – z Wiązownej, ma się rozumieć
18. Tomek Kwast – doktor świetlisty, wychowawca pokoleń
19. Andrzej Hagmajer – dzieciństwo i młoda młodość („Świetlik” po ksywie)
20. Michał Florek – Rzeszów nie doczekał się rosołu…
21 (oczko!) Renata Ustilo – rozsądna i bystra Panienka Litwinka, która (jako studentka SGGW) 10 lat temu jęła mi pomagać przy sprzątaniu, gotowaniu i zakupach, a dziś o tej rocznicy pamiętała!
Osobistą zaś swą obecnością zaszczycili (wymieniam wedle starszeństwa): Budzyński Marek, Sznuk Tadeusz, Ryszkiewicz Marcin, Remuszko Mieczysław i Tuleya Igor oraz Krysia Anielica Ilmurzyńska. Podano kanapki z tatarem, śledziem i smaluszkiem, krupnik, bigosik, faworki i lody bakaliowe. Dostałem w prezencie roczną prenumeratę „Taternika” (Kasia), frezje i VSOP Otard (Budzyńscy), dwie flaszki nalewek i latarkę (Brat), dwie flaszki Martella VSOP (Sznuk i Tuleya), „Resortowe togi” (Tuleya).
Są zdjęcia!
Stanisław Remuszko
(dopisek z 25 lutego 2018): ani w imieniny ani w urodziny ani później nie odezwał się Maciej Remuszko. Mój genetyczny syn.
—————–
*wcale nie o okrągłym jubileuszu, tylko o mych urodzinach jako takich!!!
Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania LXX została wyłączona

O co chodzi?

Artykułów i komentarzy są w polskim internecie setki, na świecie pewnie tysiące, ale dla mnie sprawa jest tak osobliwa i niepojęta, że  postanowiłem ją najzwięźlej odnotować na swoim blogu.

Jako źródło, zacytuję nie „Gazetę Wyborczą”, i nawet nie druk sejmowy, tylko samą wyrocznię światową: NYT. Oto kamień obrazy:

…kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie, podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności do lat 3…

Co jest złego w tym fragmencie ustawy? Nie mam bladego pojęcia. Jako Polak zgadzam się z każdym wyrazem i każdą kropką. Prezydent mojego państwa rzekł w telewizji, iż też nie wie, o co chodzi. Na wszelki wypadek zajrzałem do oryginalnego tekstu, przeczytałem go trzy razy, i nadal jestem ciemny jak tabaka w rogu.

Wprawdzie NYT głosi, że inkryminowany zapis godzi w świętą wolność słowa, ale ja żadnego takiego związku nie widzę. ŻAD-NE-GO! Owszem, ustawa o IPN na pewno ogranicza wolność oszczerców i potwarców, podobnie jak kodeks karny ogranicza wolność bandytów i złodziei. Ale czy z tego powodu należy pobłażać bandytom i złodziejom? Należy zrywać dyplomatyczne stosunki i militarne sojusze?

Zainteresowanym wskazuję link do tez NYT: http://wyborcza.pl/7,75398,22958796,new-york-times-polski-rzad-chce-uksztaltowac-historie-na.html oraz podaję swe namiary: remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania O co chodzi? została wyłączona

Skandal (albo hańba)

W mojej dwudziestoletniej praktyce w adwokaturze nie spotkałem takiego umorzenia, jak w sprawie kamieni rzuconych przez szybę w miejsce, gdzie przebywały na co dzień wnuki Donalda Tuska.
Według twierdzeń policji, sprawa wydawała się banalnie prosta, gdyż monitoring nagrał grupę mężczyzn z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach, jak skandują jakieś hasła wznosząc w górę pięści, a następnie rzucają kamieniem rozbijając szybę. Widać było ich twarze. Kamień był tak duży, że jego uderzenie w głowę nawet dorosłej osoby mogło zabić.
Prokuratura jednak, wbrew treści mojego zawiadomienia, zamiast zakwalifikować sprawę jako bezpośrednie narażenie zdrowia i życia (160 kk) przyjęła wyłącznie kwalifikację…. uszkodzenia mienia (288 kk). I ponieważ przestępstw uszkodzenia mienia nie można (zdaniem prokuratury) ścigać za pomocą publicznego przedstawienia wizerunku sprawców, to umorzyła dochodzenie ze względu na… niewykrycie sprawców. W tym miesiącu złożyłem od tej decyzji odwołanie do sądu.
Jeżeli porównamy działania organów ścigania w sprawie obsmarowania farbą biur poselskich posłów PiS, z tym przypadkiem ewidentnego zagrożenia zdrowia i życia, w odniesieniu do decyzji prokuratury nasuwa się tylko jedno słowo: hańba. Jeżeli dopuszczamy do takiej sytuacji, w której prokuratura nie ściga bandytów, bo ofiary nie są powiązane z władzą, to mamy do czynienia z najbardziej jaskrawym przypadkiem upadku państwa prawa.
Stawiam publiczne pytanie, czy gdyby ktoś rzucił kamień w okno domu Marty Kaczyńskiej, gdzie mieszka ze swoim dziećmi (co nie daj Panie Boże!) i został nagrany z czerwoną flagą oraz sierpem i młotem na ubraniu to prokuratura umorzyłaby sprawę??? Nie minęłoby trzy godziny, a sprawcy siedzieliby w areszcie. A TVP relacjonowałaby zdarzenie przez miesiące.
Czy Polska to jest kraj, gdzie jeszcze stosuje się prawo? Czy też, aby podlegać ochronie policji należy zapisać się do PiS?
I drugie pytanie: czy włodarze prokuratury i policji mają świadomość, że nie ścigając bandytów, którzy gotowi są kamieniem rzucić w pokój, gdzie mogą przebywać dzieci, ośmielają ich do gorszych przestępstw? Czy musi ktoś zginąć abyście otrzeźwieli?

Roman Giertych

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Skandal (albo hańba) została wyłączona

Sałatka „Kasia” (sędziowska)

Składniki:

Kawałek (5-10 centymetrów bieżących) grubego świeżego pora

2-3 jaja ugotowane na twardo

Kilka (3-5) świeżych sporych pieczarek

Majonez kielecki (w ostateczności kętrzyński…), jedna czubata stołowa łyżka

Procedura:

Por skroić na cienkie plasterki (2-4 milimetry), plastry przekroić na pół lub bardziej, skręcić w garści żeby się rozpadły, wrzucić do michy, delikatnie posypać solą, przemieszać, poczekać

Podobnie z jajami (bez solenia); wrzucić do michy

Pieczarki tak samo (bez solenia), tylko naprzód pokrojone zalać niewielką ilością wody, krótko zagotować, odcedzić, wrzucić do michy

Dodać majonez

Wszystko wymieszać widelcem

Poczekać, potem przełożyć do mniejszej miseczki, wydawać

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Sałatka „Kasia” (sędziowska) została wyłączona

Na mój rozum

Na mój rozum, pan premier Mateusz Morawiecki musiałby być bardzo słaby, aby pozbyć się z rządu tak kompetentnych i znakomitych fachowców, jak panowie Konstanty Radziwiłł, Jan Szyszko i Krzysztof Tchórzewski. Zwłaszcza przy takiej totalnej nagonce wszystkich bez wyjątku mediów i opozycji.

Stanisław Remuszko

pjes: Jeśli ktoś chciałby coś rzec, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, +22 641-7190, 504-830-131

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Na mój rozum została wyłączona