| www.remuszko.pl | chamstwo |
|
wróć do tekstu głównego
Warszawa, 29 lipca 1994
Krajowa Rada Wielce Szanowna Rado! Jako obywatel terminowo opłacający abonament, składam oficjalną skargę na II program Telewizji Polskiej, gdzie w piątek 29 lipca o godzinie 17.10 w spektaklu "Lalamido" pokazano Jerzego Owsiaka mówiącego, że był "WKURWIONY", czy też coś go "WKURWIŁO". Program ten oglądałem wraz z moimi nieletnimi dziećmi, które oczywiście znają z nieuchronnego słyszenia tego typu wyrazy, ale były zaskoczone, że tak brutalny wulgaryzm został "puszczony" w telewizji PUBLICZNEJ. Prawdę powiedziawszy, podobne zwroty w TVP zdarzały się już, i nawet zbierałem się, żeby przeciw takim praktykom napisać jakiś felieton. Teraz miarka się przebrała, bo słyszały i widziały to chamstwo moje dzieci. Kategorycznie żądam przede wszystkim skutecznego ZAPOBIEŻENIA takim incydentom w przyszłości. Na ulicach, w tramwajach, w sklepach i innych miejscach publicznych coraz częściej ostatnimi laty zdarza się słyszeć najgorsze przekleństwa. Nie tylko pijacy, łobuzeria i lumpenproletariat (jak niegdyś), lecz również część dzieci i młodzieży posługuje się głośno i bez żenady "kurwami", "pizdami", "jebaniem" czy "pierdoleniem", a moje nastolatki pokazały mi niedawno - jako wyjątkową osobliwość - kasetę chętnie granego przez telewizję zespołu "Elektryczne Gitary", gdzie jedna z piosenek polega na monotonnym powtarzaniu słowa "chuj" (mogę Państwu dać). Dlaczego tak się dzieje? To wdzięczny temat dla socjologów i psychologów, ale ja nawet bez nich jestem pewien, że dużą i ZŁĄ rolę odegrało tu ochocze i bezkrytyczne lansowanie pewnych prymitywnych postaw i wzorców kulturowych przez naszą telewizję wśród milionowych rzesz jej odbiorców. Nie jestem święty i bluzgnąć w potrzebie potrafię tak, że chłopskie uszy zwiędną, ale za moich nastoletnich czasów (lata sześćdziesiąte): primo - "wyrazów" używało się bardzo rzadko, secundo - nigdy nie klęło się bez poważnego powodu, tertio - nigdy mięsem nie rzucały kobiety, quarto - nigdy mężczyźni nie przeklinali w obecności kobiet. Dziś jest inaczej. Ja mam prawie 47 lat, i wiem, że dla większości młodych ludzi to tyle samo co 74, albo i jakbym już nie żył, to jasne, ale na całe szczęście jeszcze nie oni decydują, zdaje się, o zawartości programu TVP. Sprawą kultury osobistej każdego człowieka (także Jerzego Owsiaka) jest słownictwo, którego prywatnie w prywatnych miejscach używa. Nie wszystkich musimy lubić, nie wszystkich musimy szanować, nie ze wszystkimi musimy się spotykać, ba, nawet nie ze wszystkimi musimy rozmawiać. Ale publiczna telewizja NIE JEST SPRAWĄ PRYWATNĄ!!! Dlatego składam arcystanowczy, uogólniony protest i oczekuję od Dostojnej Rady rychłej i wyczerpującej informacji o krokach, które podjęła wskutek niniejszej skargi. Z należnym respektem |
|