www.remuszko.pl

UWAGA: wyrazy podkreślone są tzw. linkami (internetowymi odnośnikami) do ważnych tekstów-dokumentów. Zachęcam do ich przeczytania, bo bez tego poniższy list może wydać się nie w pełni zrozumiały.

Do Nieznanych Czytelników
(8 maja 2007)

...W tej książce nikt nie przeklina, nie ma w niej erotycznych scen, szpiegowskich afer ani gangsterskich porachunków. Nie ma tam również żadnych "czerwonych komuchów", "solidarnościowych oszołomów", "starych esbeków" "prawicowych ekstremistów", "pachołków Moskwy" ani "sługusów Michnika". Nie ten styl. Nie ten język... - podaje jedna z recenzji.

W połowie grudnia 2006 ukazało się trzecie (wzbogacone o sto nowych stron) wydanie książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". To kawałek współczesnej polskiej historii, ukazujący w publicystyczno-dokumentalnym świetle genezę układu medialnego III Rzeczpospolitej. Książka ta, wysoce krytyczna wobec Agory, jest moim osobistym dziennikarsko-obywatelskim świadectwem - danym w imię wierności prawdzie i paru innym wartościom. Jak łatwo sprawdzić w katalogu Biblioteki Narodowej, jest to dosłownie jedyna - w Polsce, Europie i na świecie - książka o narodzinach "Gazety Wyborczej" i o jej grzechu pierworodnym. Cytowane w książce teksty i reprodukowane dokumenty ukazują wydarzenia nie znane dotąd polskiemu społeczeństwu. Życzliwe gwarancje poziomu i przyzwoitości wystawili książce swymi nazwiskami Maciej Iłowiecki i Cezary Michalski. Pierwsze dwa wydania rozeszły się jak sen złoty i od paru lat książka była nieobecna na księgarskim rynku.

Wydawałoby się, że o pojawieniu się tak niezwykłej książki, która na dodatek "idzie" jak gorące bułeczki, poinformują wszystkie opiniotwórcze media. Otóż jest dokładnie odwrotnie: wszystkie media, publiczne i prywatne, te z lewa i te z prawa, drukowane i elektroniczne, od samego początku pomijają książkę całkowitym milczeniem. Ramię w ramię udają, że książki nie ma, na przykład "Polityka" i "Nasz Dziennik", "Trybuna" i "Gazeta Polska", Radio Maryja i Polska Agencja Prasowa, a także Telewizja Trwam i "Rzeczpospolita". Dystrybucji książki zgodnie odmówiło kilkanaście największych krajowych hurtowni. Wygląda to tak, jakby sprawnie działała stara cenzura PRL, a w jej osławionej czarnej księdze tkwił kategoryczny zapis na nazwisko "Remuszko". Ten stan trwa już piąty miesiąc.

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie mogę przestać być autorem tej książki, więc siłą rzeczy jestem tak zwaną stroną w sprawie. Jednak bardzo staram się przedstawić ją uczciwie i bezstronnie. Wszystkie niesamowite fakty i okoliczności, o których Państwo, podobnie jak inni obywatele, nigdy nie słyszeli, są detalicznie opisane pod adresem www.remuszko.pl. Gorąco polecam tę poruszającą lekturę, bo na jej podstawie mogą Państwo sami ocenić, czy Remuszko zwariował, czy też coś niedobrego dzieje się z naszą młodą demokracją; niestety, tertium non datur.

Promocyjna konferencja prasowa i późniejsze didaskalia wyraziście pokazują, na czym polega problem. Nie chodzi o negatywne oceny książki, bo ocen nie ma żadnych. Nie chodzi również o brak ocen. Chodzi o trwały i totalny brak jakiejkolwiek informacji.

Powtórzę, przepraszając za łopatologię: wszystkie czołowe media (99% ogólnokrajowego rynku?), piąty miesiąc z rządu świadomie odmawiają poinformowania własnego społeczeństwa o nie znanych faktach i wydarzeniach z najnowszych dziejów Polski. Wcześniej te same media solidarnie odmówiły druku płatnej reklamy, która o ukazaniu się tej książki miała powiadamiać. Dlaczego media tak postępują w ogóle? A w szczególności: dlaczego tak postępują media zarówno "proGazetowe", jak i "antyGazetowe"? Stawiałem tę kwestię publicznie podczas serii niedawnych czytelniczych spotkań z dziennikarzami, ze studentami oraz z członkami KIK, i nikt, literalnie nikt nie potrafił podać powodu innego niż wciąż utrzymujący się lęk przed Agorą i jej wpływami. Może Państwu uda się racjonalnie wskazać inną przyczynę?

Może to jest po prostu kiepska książka? Raczej nie, skoro od kilku miesięcy przoduje na prestiżowej liście bestsellerów. To może temat jest błahy i nudny? Nie da się tego rzec o genezie żadnego imperium, a już na pewno nie o absolutnie wyjątkowych i do dziś skrywanych (finanse, organizacja) okolicznościach powstania imperium Agory podczas dyskretnego przechodzenia od PRL do III Rzeczpospolitej. Może więc to już było opisane? Nie i nigdzie, nawet częściowo. Dlaczego zatem wszystkie czołowe gazety, radia i telewizje, prywatne i publiczne, lewicowe i prawicowe, zgodnie, konsekwentnie i wytrwale bojkotują tę książkę?

Proszę Państwa, pisaniem param się zawodowo od ponad trzydziestu lat i uważam, że sytuacja jest bezprecedensowa. Żaden ze znanych mi dotychczas (licznych, niestety) przypadków cenzury w III Rzeczpospolitej - ani zakresem ani rangą nawet nie umywa się do opisanego tu, zaiste tajemniczego zjawiska. Przecież nie chodzi o jakiegoś tam Remuszkę. Rzecz dotyczy samej istoty naszej demokracji. Czwarta władza, działając na zasadzie układu odpornościowego, zbiorowo i świadomie nie informuje myślącego społeczeństwa o pewnym ważnym i nie znanym fragmencie rzeczywistości, o kawałku polskiej historii najnowszej. Skoro wśród pluralistycznych mediów istnieje - ponad wszelkimi różnicami - jakiś temat absolutnego tabu, to może takich tematów jest więcej?

Dlaczego z całą tą sprawą zwracam się do Państwa? Chyba dlatego, że potrzebuję intelektualnego wsparcia i mam nadzieję, że ludzie którzy kiedyś publicznie zademonstrowali swą obywatelską troskę oraz odwagę cywilną, zechcą może coś zrobić również w tym wypadku.

Co można zrobić? Nie mam pojęcia, zdaję się tu na Państwa intuicję, wyobraźnię i pomysłowość. Może mogą Państwo sami coś zrobić na własną rękę i na własnym podwórku? Może to ja powinienem coś zrobić, tylko trzeba mi to coś podpowiedzieć? Może należy zwrócić się do kogoś (Autorytety, Instytucje) z prośbą o interwencję? Może należy wszcząć jakąś akcję? A może chodzi o coś zupełnie innego?

Wiem na pewno trzy rzeczy. Po pierwsze, z czymś takim nie spotkałem się nigdy w ciągu czterdziestu lat dorosłego życia. Po drugie, to już nie jest moja prywatna sprawa. Po trzecie, tej sprawy nie wolno zostawić w spokoju.

Będę zaszczycony, jeśli w takiej niezwykłej bitwie z Cenzurą '2007 zechcą Państwo uczynić cokolwiek. Na swojej internetowej stronie otworzę specjalną rubrykę poświęconą bieżącym meldunkom z pola walki. Wszystkich zainteresowanych uprzejmie proszę o rady, informacje i sugestie. Oto mój adres pocztowy: Stanisław   Remuszko, Dunikowskiego 8,  02-784 Warszawa. Oto adres e-mailowy: . Oto prywatne telefony: (+22) 641-7190, 648-1948, 0-504 830-131. Co dwie głowy (kilkaset internetowo połączonych głów), to nie jedna!

Dziękuję Państwu za poświęcony mi czas i bardzo serdecznie pozdrawiam. Jak mówią elfy, Elen sila lumenn omentielvo, co się tłumaczy: Gwiazda świeci nad godziną naszego spotkania.

Z respektem i dobrymi życzeniami :-)

Stanisław Remuszko

P.S. Dla pełnej jasności: tu, w tym liście, nie chodzi mi o namówienie kogokolwiek do zakupu mojej książki. Dzięki IPP (Internetowej Poczcie Pantoflowej) sprzedaje się ona bardzo dobrze. Tu, w tym liście, proszę P. T Czytelników o rady, wskazówki i sugestie, jak, w jaki sposób skłonić kilkadziesiąt czołowych polskich mediów, aby wypełniły swój elementarny informacyjny obowiązek wobec społeczeństwa.